niedziela, 30 września 2012

Miniek

To już naprawdę ostatni raz. Miniek u Daisy... Czyż nie słodko wygląda na tym stole? U koleżanki mógł jedynie pomarzyć, by się chociaż na sofie zdrzemnąć, a tu proszę:) Dom, jak z kociej bajki. Z Morycem tez się dogadają, jestem tego pewna.

11 komentarzy:

  1. A to dlaczego ostatni? To i tak juz zawsze bedzie tez Twoj kot:) Wyglada slodko i wyraznie nabiera puszystosci. I jak dzielnie pracuje przy kompie - bedzie z niego informatyk:) Jak sie przekona, ze Moryc go nie zezre to sie wyciszy i przestanie myrchac.BEDZIE dobrze, no!

    OdpowiedzUsuń
  2. Magda, żeby nie być monotematyczną. Trochę tęsknie za łajbusem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. He,he,he juz widze to troche :))) I nie ma sie co dziwic... Pisz, pisz baaaardzo lubie czytac:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tośka jak się do nas wprowadziła to pierwsze dwa tygodnie spędziła w wersalce. Wychodziła w nocy do kuwety. Miski miała koło wersalki. Figa na nią warczała jak tylko wychyliła z tej wersalki nos. Po dwóch tygodniach zaczęła wychodzić odważniej, a Figa przestała warczeć, ograniczyła się do syków. Teraz razem śpią i wylizują sobie łebki. Dogadają się, spoko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, kocham ten wpis. Ide go wkleic w komentach Daisy:)

      Usuń
  5. obie jesteście wielkie. i koty też. O!

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze, że ten Marcel trafił na Ciebie no i Daisy:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kasik, u Daisy jest więcej. w linkach u mnie Lazy Daisy:)

      Usuń