wtorek, 25 września 2012

Kota mota gryzie

Dzisiaj, proszę Was, Mefisto wskoczył na stół z prośbą o pieszczoty i gdy jęłam głaskać jego głowę, on jął gryźć mą rękę. Najpierw delikatnie, a zaraz potem wbił mi pazury i gryzł gdzie popadnie. Złapałam go za skórę na karku odciągnęłam i nie puszczając zepchnęłam na podłogę.
- Co to było, kolego? Nie pozwalam, nie lubię tego – rzekłam spokojnie do kota pod stołem.

Pogniewałam się na niego i włączyłam ignora.
- To raczej normalne, kot mierzy siły, na ile mu pozwolisz – powiedziała Daisy.

Przyznam, że to dla mnie nowość. Ani Dudek, ani Olek nigdy czegoś podobnego nie zrobili. Nigdy.

W każdym razie w domu dziś byłam tylko przelotem dwa razy, a kot spał. Podnosił głowę, ja rzucałam krótkie „spokojnie, to ja” i ani razu nie podeszłam, by go pogłaskać, zagadać.

Teraz usiadłam przed kompem, wskoczył na stół, a ja natychmiast do niego, że jak mnie ugryzie, to go zwalę na podłogę bez orientu. Chwilkę pomyrchał i poszedł na krzesło się myć...

Foch musi być, niech sobie nie myśli.

17 komentarzy:

  1. No wypisz, wymaluj Tosiunia:) Myślę,że chciał się bawić i podekscytował trochę za bardzo. Pamiętaj,że on prawdopodobnie nie umie się bawić z człowiekiem bo kto go miał nauczyć? oni? Dudek i Olek są wychowani w prawidłowych relacjach od malucha a on biduś co miał. Długa droga przed nim, ale to mądry kot - załapie.Czasu trzeba i cierpliwości i miłości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, wiem i Twoje argumenty są logiczne, ale focha musialam walnac i pokazać, ze ja takiego chuligaństwa w moim domu nie akceptuje;)

      Usuń
    2. I żeby nie było, koty moga mnie gryżć i drapać gdy sie bawimy. malo tego, ja sie sama o to proszę, ale nie w tak agresywny sposob...

      Usuń
  2. Ja Ci tam focha nie żałuję:) I rozumiem bo ja też tak robię : jak żre i drapie rękę to za kark i precz. Ale sprawdziłam, że to samo robi ze swoim pluszakiem najpierw oblizuje i leciutko podgryza a za chwilę zęby i pazury na full. Tośka też nie bardzo potrafi się bawić z ludźmi, preferuje zwierzęce przepychanki, a przecież nikt jej nie żałował czasu... Ona woli inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Milcze, ja nie wiem. Moje kocury łagodne są,a Olek pluszaki jeno gwałci...

    W kazdym razie trzymam kciuki za Daisy, ona to widzi lepiej i ona to wszystko wie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę gwałci?!!! ło matko...
    Nie martw się będzie dobrze, nauczą się siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. szukam kabla, by wstawic film na youtube, jak kota gwalci. Nikt nie wierzy;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już mówiłam Athi jak Moryc mnie gryzł i drapał na początku - teraz już prawie tego nie robi, ale wystarczyło zrobić takie "Pff" prosto w nos i puszczał moją rękę. ja te zachowania znam i się tym nie przejmuję. Gorzej gdyby Minio był agresywny i rzucał się na ludzi czy inne koty bez powodu - a tak mam nadzieję nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest:) Mam film, ide wstawiac na youtube... kota gwalcaca;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam koty, które tak robią z miłości, żeby okazać miłość. Nie wiem jak tego można oduczyć i czy można. Ale czy nie przez to się zaczęła niechęć poprzedniej rodziny do kota?
    Ella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ella, ja wiem, że niechęć rodziny zaczęła sie dużo wcześniej, zanim jeszcze kot był dorosły. To pchły były pierwszym powodem, a potem wieśniactwo właścicieli.

      Usuń
  9. Film bombowy :) A ja myślałam że tego misia osika w końcu ... Osikał?
    Ella

    OdpowiedzUsuń
  10. No niezłe ziółko z Olka, uśmiałam się jak norka:) Jak wieczorek zapoznawczy z Daisy?

    OdpowiedzUsuń
  11. :))))) bardzo kocha misia:)))

    moja kota czasami też mnie gryzie, co bym nie zapomniała,że ją mam:)))))

    ale potem oblizuje..jak piesek...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam, miałam kota, który kąsał delikatnie moje uszy, no skubany, grę wstępną taką robił, że uch:)

    tragicznie skończył niestety

    OdpowiedzUsuń
  13. magda, jest lepiej, niz sie spodziewałyśmy. Jutro jada do domu, a ja napiszę notke:)

    OdpowiedzUsuń