piątek, 28 września 2012

Jak tu cicho, jak tu smutno...

Gdybym napisała, że Miniek przyjął Daisy niespodziewanie dobrze, to bym skłamała, bo ja się domyślałam, że ta kobieta mu się spodoba. przede wszystkim dlatego, że jest delikatna i dużo do kota mówi. On to uwielbia.
Pierwszego dnia (!) dał jej się uczesać i wyciąć dreda z ogona. Na kolana jej się pchał... I po bziuchu pozwolił się posmyrać. Normalnie sielanka.

Wczoraj wieczorem wpakował się jej między ręce na stole i tak sobie siedzieli. O, tak.

Wstawiłyśmy powyższe zdjęcie na Facebooka i dziś rano ktoś w komentarzu napisał: "Myślicie, że oni jeszcze tam tak siedzą?" Umarłyśmy.

Dudek dostał od cioci ksywę - Marlon Grucha. Marlon, bo zachowuje się jak Brando w Ojcu Chrzestnym, a Grucha, bo gruby jest jak ta grucha.

Teraz pokażę Wam, jak Miniek będzie wyglądał, gdy go Daisy odżywi i kot dostanie zimowe futro.

To zdjęcie odnalazłam w kompie. Zrobiłam je w marcu. Tak, to ten sam kot jest. Na nosie widać ranę po walce z lisem.

Oluś tęskni i szuka kolegi. Ładnie się razem bawili, a Marlon Grucha jeszcze dziś na niego naprychał, chociaż lubił ucinać sobie z nim drzemki...

To tyle. Resztę opowie Daisy...

24 komentarze:

  1. MOryc szczelił focha, ale teraz śpią w jednym pokoju. Moryc na łóżku a Nowy na parapecie. Ja siedzę na dole i mam rozwieszone uszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jest zle. Skoro spia w jednym pokoju...:))))

      Usuń
    2. I jakie modne, związek jednopłciowy

      Usuń
    3. Beata, to mowisz, ze to moda...:D

      Usuń
    4. Aaa, kochana, to nie moda, tylko szerzenie tolerancji. W USA swojego czasu jak nie było w serialu żadnego ciemnoskórego, to był on postrzegany jako rasistowski.

      Usuń
  2. Nie jest. Było ze strony Moryca prychanie i wycie, ale szybko mu przeszło. Nowy się nie odgryzał, ale chciał się poznajomić, nosek w nosek się powąchały, ale Moniek zaczął burczeć, to się odsunął. Michę zjadł, ale w kuwecie jednak nie był, ale wie gdzie stoi, bo obejrzał wszystkie kąty jak Moryc był na dworze. Trochę jest zestresowany, ale nie ucieka, nie chowa się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moryc wyjacy...:))) Czymam kciuki strasznie.:)

      Usuń
  3. Miałam gulę w gardle, kiedy to czytałam (powinnam zbadać hormony, cy cuś?)... Jesteście obie niezwykłe:)
    Marlon śliczności puchate!
    To nie jest możliwe, że ta kudłata kulka to ten sam smutny szkieletor!
    Maurycy bądź dzielny, a ty Mefisiu grzeczny i słuchaj starszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, zbadaj, zbadaj hormony:)))))
      Zebys widziala szkieleta jak dzis wesolo z Olkiem brykal. A jak skakal!
      Tak, najwazniejsze zeby sluchal starszego Morysia:)

      Usuń
  4. Zeszły na dół - bez bójki, bez prychania. Moryc wyszedł, Nowy zwiedza :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i musiałam odizolować na noc koty, bo się boję, że se krzywdę zrobią. Minio parska i warczy nawet na mnie. Myślę, że jak mu stres przejdzie, to będzie OK, ale wolę nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znaczy - właściwy Kot na właściwym miejscu:) Cudnie, uwielbiam takie szczęśliwe zakończenia, chlip chlip...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasik, teraz czymamy kciuki, zeby sie zaakceptowali:)

      Usuń
  7. Daisy,zaklinaczka kotów...

    koty się dogadają, co najwyżej czasami się poszarpią, dla treningu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mijka, Olek chodzil i go szukal, to Dudek go wzial w obroty, zeby mu sie nie nudzilo;)

      Usuń
  8. no w każdym razie nie wiem co bardziej: się śmieję czy ryczę?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smiej sie Ade, gdzie mu bedzie lepiej?

      Usuń
  9. Zamówiłam Feliwaya. Młody chodzi i marcholi pod nosem, trochę parska, trochę syczy, ale też daje się pogłaskać. Moryca nie ma, ale on poza syczeniem nic innego mu nie robi. Pewnie sam się boi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, to sie przyda. Mysle, ze za tydzien napiszesz juz wesoly koment:)))

      Usuń
  10. To wymaga czasu i nic na to sie nie poradzi. Daisy czy udalo Ci sie zasnac? Trzymam kciuki a futra lapki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, Daisy spała, nie mówiła o lamentach. Zamówiła feliway. No i zdjęcia wstawiła na blogu:)

      Usuń