poniedziałek, 24 września 2012

Jak pięknie na świecie...

To, co się dzisiaj dzieje na dworze, to nie do kurwa wiary! Leje, jakby za chwile miała nastać susza na rok albo dwa. Chodzę i pomszczę, że jebana pogoda itp.

Rano telefonicznie wywlekłam Daisy z piernatów żeby se luknęła, jak pięknie na świecie.
- O, jak pięknie, o ja cię! - „zachwyciła się”.
Gdy paplając popijałyśmy kawę Mefi łaził za mną jakbym za chwilę miała wyjść i już nie wrócić. Na stole wyginał się na różne strony, nawet wymyślił coś nowego. Położył się, zagarnął jedną łapką moją rękę następnie objął ją dwoma i jął tulić się pyszczkiem do dłoni. Wzruszająca scena. Gdy przeniosłam się do kuchni, wskakiwał na każdy blat, do którego się zbliżyłam i na mnie właził.

- Idę się gdzieś przejść po chałupie, bo mnie już zmęczył. - rzekłam, na co Daisy odpowiedziała jakimś fuknięciem, ale nie słuchałam. Nie mam dziś nastroju na zbyt duże porcje kocich czułości.

Teraz pewnie będzie pół roku tak lało! Pffffffff. Kurwa, kurwa, japierdole!

Dobrze, że na fejsie można się pośmiać...
Dudek i Mefiś coraz bliżej...

Padać przestało, humor wrócił...:)

P.S. Popatrzcie, Mefisto jest większy od Dudka, a na tym zdjęciu wygląda jakby było odwrotnie. Tak mało masy ciała ma ten kot:(

Po drzemce międlenie...


11 komentarzy:

  1. No właśnie miałam pisać, jaki on się maleńki wydaje!
    Nic to, odkarmimy, odchuchamy, będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka chudzina :( Kup mu jakąś odżywkę dla rekonwalescentów np. "Convalescence support" Royal Canin albo coś podobnego, miesza się to z wodą i taka papka wychodzi. Chyba smaczne bo moja K. młóciła to jak szalona:) A zresztą co ja będę wytrawną kocią matkę pouczała:)
    Dudi nie wygląda na agresora raczej na pluszaka!
    A w ogóle to jakie leje, żarówa i 25 stopni!

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda, jaka żarówa, jakie 25 stopni? Gdzie Ty rezydujesz? Brrr jest jak sto pięćdziesiąt.
    Daisy go podtuczy jak się paczy.
    Dudek jest miziakiem, ale dla nas. Jednak dla innych kotów na swoim terenie... Po kastracji jest znacznie lepiej oraz dużo zmienila w nim obecność Olka. Żebyś widziała ale jak on Olka wychowywał, oj, kota przeszła swoje. Najmniej raz dziennie dostawal wychowawczy wpierdol.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W Krakowie:) Taa, znam to wychowywanie... U nas tez obecnosc Tosi zmienila Kropke na plus, milosci nie ma i chyba nigdy nie bedzie ale na pewno jej lepiej z drugim kotem. Nie jest sama przez tyle godzin. I foch trwa krocej . Dawniej jak wracalam z wyjazdu to 3 dni sie boczyla, teraz tylko pare godzin. To z zazdrosci bo Toska sie nie obraza :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakby zatem nie patrzyl, drugi kot to samo dobro;)
    Tosia jest przepiekna i do tego ten swietny charakter, no kot marzenie.:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewno ze 2 koty sa lepsze! Toski charakter to nie zloto:) Powinna miec na imie Mamba bo slodka jak ta guma dla dzieci i podstepna jak waz. Oj potrafi drasnac zebem... Ale i tak ja kochamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wyglada jak pluszowa zabawka:))))

      Moje dwa nie gryzo, chyba, ze podczas zabawy, ale wtedy sama sie o to prosze.:)))

      Usuń
  7. To kamuflaz he,he. Gryzie jak jej sie cos nie podoba ale tylko nas, przed goscmi ucieka i panicznie boi sie dzieci.:(

    OdpowiedzUsuń