wtorek, 5 czerwca 2012

Celebrations

Po ponad tygodniu nieznośnych upałów nieustannie mżyło. I to właśnie wtedy, kiedy zaczęły się ferie szkolne. Biedna Miśka, co chwilę wyglądała przez okno i pomściła, że do bani z takimi feriami. Daisy trafiła w samo sedno: „Anglia, albo lato, albo ciulato.” No, od wczoraj łaskawie nie dżdży i nawet pojechałyśmy na krótką wycieczkę. W miejskim parku umościłam się na ławce z szydełkową robótką – sukięką letnią dla Olka, tfu, Dudka, tfu, Miśki, a miły starszy pan z uwielbieniem przyglądał się każdemu ruchowi szydełka.
- Pamiętam, jak moja siostra robiła to samo. Teraz to już rzadkość zobaczyć. - rzekł i spojrzał na mnie jakoś tak czule.
- Moja babcia to robiła, mama i ja... teraz. Bardzo mnie to relaksuje. - uśmiechnęłam się do niego.
O tej porze roku w naszym parku pachnie do utraty tchu. Akacje dumnie eksponują swoje kwiatowe dzieci i ciągnie się ta woń daleko hen. Przed południem truchta tędy spokojna, wesoła, trzymająca się za ręce starość, po południu wbiega rozkrzyczana młodzież. Lubię przedpołudnia w tym parku. Miska też, bo huśtawki są wolne.

Kilkanaście dni temu wysłałam Miśki zdjęcie do UK Models, bo zdaję sobie sprawę z tego, że mam naprawdę ładną dziewczynę, ale nie spodziewałam się, że zadzwonią do mnie już po trzech dniach z prośbą o przyjazd do Londynu na sesję. Odmówiłam (jutro miałybyśmy być w Londynie), trzeba to sobie jakoś poukładać, zaplanować. Adam Dereszkiewicz pomoże nam w tworzeniu portfolio, na spokojnie, nie na hura.

A poza tym. Duda ułamał sobie ząb – lewy górny kieł. Nie mam bladego pojęcia w jakich okolicznościach, choć, jeśli chodzi o pecha, to można sobie zęba połamać na kotlecie mielonym. Martwi mnie tylko wiek kota, wszak zęby powinny mu posłużyć jeszcze przez naście lat. Zobaczymy co powiedzą w lecznicy, bo może istnieją sposoby zabezpieczania kła na resztę lat, albo może się też okazać, że generalnie nic się więcej nie wydarzy.

Jestem przed sesją o tej porze roku, która jest coraz trudniejsza, a nauczyciel podkręca śruby, bo nie wyobraża sobie jakiejkolwiek oblanej przez jego trzech wytypowanych faworytów. Już nie wiem, czy ja to robie dla siebie, czy dla statystyk skuteczności mojego nauczyciela. Menciona jestem, madafaka, ale dam rade, no bo jak nie!

Chciałabym też na koniec złożyć serdeczne życzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności bratu, który dziś kończy ekhem-eści ekhem-ęć lat. :)))))))))))


A to piosenka dla Ade...


Update.
Zgodnie z umową z Daisy oświadczam, iż Hamper (chomik) żyje. Jak trza będzie, to jutro zrobię mu zdjęcie z najświeższym wydaniem The Independent:D:)))))

7 komentarzy:

  1. Miśka naprawdę urodziła się przed kamerą;))))
    Sto lat dla Brata!:)
    A tak nawiasem też mi możesz tę Metallicę wstawić na urodziny;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. :))))) Aduś, to nie piesn dla Ciebie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaskoczę Cię pewnie...wolę Metallicę:D
      Ale cóż, dziękuję, jesteś kochana:*
      Masz szansę się poprawić 10 grudnia!
      ;)

      Usuń
  3. Whiskey !! Klasyka, w każdym wykonaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  4. mam piekna przyszla synowa:]!

    OdpowiedzUsuń
  5. słowem pozytywnie:))))

    akcje rosną u nas koło szkoły, cudownie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mijka, akcje? Inwestujemy!:))))))

    OdpowiedzUsuń