środa, 7 marca 2012

Well done!

Moją ukochaną szkołę angielskiego zaczęłam rok temu, dokładnie 3 marca, jako dumny student Level entry 3. Pod koniec semestru dowiedziałam się, że rzadko kiedy studenci są dopuszczani do egzaminu po pół roku, by przejść dalej. Mało tego, mój nauczyciel powiedział mi, że jeszcze w maju nie był pewien, czy jestem gotowa, ale w tym miesiącu, po kilku pracach pisemnych zmienił zdanie. Zdałam.

Level 1, to już nie lada wyzwanie. Założyłam, że tym razem na pewno potrzebny mi będzie rok, by podejść do egzaminów: prezentacja, konwersacja, rozmowa telefoniczna, raport – 250-300 słów, list oficjalny – min 250 i list osobisty – 250 – 400 słów, test na rozumienie z czytania. I tak sobie to zaplanowałam. Gdy w lutym nauczyciel wskazał trzy babki, które jego zdaniem już wtedy miały zaliczyć wszystko wraz z testem na rozumienie tekstu, co jego zdaniem jest najtrudniejsze po pracach pisemnych, wielkim zaskoczeniem okazało się, że athinka oddała najlepsze prace pisemne. Lepsze od trzech babek i ten test na czytanie, który miałaby robić w maju, zostanie dla niej zorganizowany jeszcze przed Wielkanocą, bo te trzy prace pisemne, które oddała były o niebo lepsze od tych, oddanych przez faworytki.
- Jesteś drugą osobą w mojej karierze, która w ciągu półrocznego semestru zalicza roczny plan. Pierwszą była irańska lekarka, ale ona na Level 1 potrzebowała roku... - chwalił mnie wczoraj Peter.
Chwalił mnie tak bardzo przed całą klasą, że aż się zawstydziłam. Mina jednej Łotyszki, drugiej po Bogu z angielskiego, bezcenna. Moje prace były lepsze.

Nananananananaanan;))))) Jestem czterdziestoletnią babcią, której, lalallaal, no wiecie, lallalalaal:))))

19 komentarzy:

  1. Jestem z Ciebie taka dumna!!!!
    G R A T U L U J Ę ! ! !

    Moja, moja i moja <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ;))))))))))!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rok do przodu, babcia umi:))))) dzieki dzewczyny

    OdpowiedzUsuń
  4. super!!! gratuluję, czterdziestki rządzą! :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty - ty mię nie denerwuj - na babcię to nawet ja jeszcze sobie nie załużyłam.;-P
    Rycząca, tfu - ucząca się, czterdziecha żondzi!!!!
    :-))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie skromna ta notka :P :) oddawaj połowę włosów!! Kocham Cię wiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Babcia ???? tobie się coś marzy ??? :D :D :D poczekasz sobie ... jak i ja czekałem :D krucza co znaczy czekałem ,same se przyszło, nie pytało :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje :))))
    Zazdroszcze, tym bardziej, ze ja to tluk do angielskiego, jakich malo :)
    A wlosy to masz rewelacyjne :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo Athina jesteś B O S K A

    OdpowiedzUsuń
  10. bere, prawda?)))))

    RUDA, wlasnie, ryczaca, to takie stare:)))))

    ds, z wzajemnoscia:) a kudla se zapusc.:))

    diesel, tyz mosz prawda:)))

    Kamyk, kazdy ma inne talenty;)

    Izabello, wez, bo sie czerwienie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Eeee... No nie mów, że to Twoje prawdziwe włosy!
    Byłam przekonana, że to perułka. Słowo!:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Brawo :)))) podziwiam szczerze, mnie by to zajęło z 5 lat najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje,najszczersze bo ja tez language tluke.A te wlosy na zdjeciu to ... hm,hm... prawdziwe som? Ty wiedzma jestes...

    OdpowiedzUsuń
  14. E, bez przesady dziewczęta, mnie by tez pewnie zajęło z pięć lat, gdybym nie poszła do szkoły. Staruchy, jak ja, lubią się uczyć, bo to odmładza, oraz alzheimera można ominąć;))))

    RUDA, masz w kły za te perukę.:))))

    Jeszcze raz dziekuje za miłe słowa i właśnie dla nich warto zakuwać;)))))

    OdpowiedzUsuń
  15. No co - ja ślepawa jestem i jeszcze ta moskitiera czy cóś...
    Myślałam, że to z jakiejś impry dla przebierańców.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. RUDA, bo to wcale nie jestem ja, hahhahah:))))))

    OdpowiedzUsuń
  17. super!! baaardzo się cieszę!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. G R A T U L A C J E !!!
    JESTEŚ WIELKA!

    OdpowiedzUsuń