poniedziałek, 26 marca 2012

Prezentacja i ostatni Level w szkole

Jutro rano będę prezentować historię lewostronnej jazdy. Boski temat, naprawdę i fakt, że mało kto w ogóle wie dlaczego jest tak, a nie inaczej, dodaje skrzydeł. Sama wizja tego, iz jutro rano będę stała przed klasą, nauczycielem, KAMERĄ, wywołuje sraczkę, a świadomość, że dodatkowo będzie wizytacja z kuratorium - padaczkę. Wcale nie pomaga mi świadomość, że kuratorium przyjdzie oceniać nauczyciela, nie mnie. No delyra, no. Naprawde zastanawiam się, czy nie pierdolnąć skręta, albo kielona.

Oraz już widzę, jak robie prezentację z pantomimą i wszelkimi tego typu, nie?

Dziś wrzucałam na USB moje "prezentacyjne wypociny", patrze, a tam z dawien dawna, 2007 ściągniety list do Miśki, który napisałam po tym, jak mi jej ojciec ją wykradł. Straszne czasy. Oczywiście się popłakałam po raz kolejny, ale co mnie w nim uderzyło... Ja wiedziałam, że ją odzyskam. Ta podświadomość jednak jest wielka. Pamiętam, że nigdy nie pomyślałam, iż sprawa jest beznadziejna. Nigdy.
.
Dorotka znalazlam to w moim komputerze....Pomyslalam, ze moze chcialabys to miec....Nie zeby Ci cos przykrego przypominalo..ale moze kiedys to pokazesz Juli......   ................................                                   Moja Najukochansza, jedyna istotko.
Jest 17 wrzesnia, niedziela, wlasnie wrocilam z pracy. Nie poszlam do naszego domu, bo nie umiem tam zyc bez Ciebie. Jeszcze nie umiem.
Piec dni temu widzialam Cie ostatni raz. Zrobilam Ci dwa ladne kucyki, wybieralas sie z Twoim tata na wycieczke na Akropol, a ja nawet nie podejrzewalam, ze to bedzie nasze (na razie) ostatnie widzenie sie.
Tato zabral Cie na nieco dluzsza przejazdzke. Tak daleko, ze moja reka jest za krotka, by pomiziac Twoje “pleski”, “joki”… … …
Jest za krotka dzis, na pewno bedzie za krotka jutro, ale jest tak dluga, by ciagle czuc pod opuszkami palcow cala Ciebie. Jest tak dluga, ze powedruje poprzez gory oraz doliny, by Cie odnalezc. Bog jej swiadkiem, ze to zrobi.
Kruszynko, chcialabym, abys wiedziala, ze jestes moim jedynym skarbem, najbardziej jedynym na swiecie.
Sa skarby mniej jedyne? Nie wiem, bo mam tylko jeden.
I wyrusze na wielka przygode, z mapa zycia w rece. Wyrusze jako milosc bez granic, jako wielki czlowiek, jako matka.
A Ty na pewno bedziesz na mnie czekala…Na pewno

Ja, wizjoner to czulam:) Oraz nigdy dosc podziekowan ludziom, ktorzy mi pomogli. Oni wiedza:)
Znow sie poplakalam. Ide spac, jutro ta prezentacja.

7 komentarzy:

  1. Se pociagam nosem. I to w pracy!
    Czytamy blogi, czasami w glowie pojawi sie mysl: ta/ten to ma dobrze. Nie wiedzac, czym jest okupione, to "dobrze"...
    Pikeny list :)
    A prezentacja pewnie bedzie udana i nauczyciel Ciebie wybral jako swoja wizytowke, bo wie, ze dasz rade :D
    Bo kto, jak kto, Ty nie dasz? :)
    A wrzucisz w skrocie prezentacje? Niby kiedys czytalam o tym, skad na Wyspach lewostronne umilowanie, ale moze cos nowego sie dowiemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gadaj jak poszło?


    Ty wiesz co nie?! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. E, no spoko, poszlo w sumie dobrze. Powiedzialam wszystko, co zamierzalam. Nauczyciel rzekl, ze jest tylko jedno malutkie ale. W slajdach bylo za duzo tekstu, ale to byl naprawde ogrom informacji. I mam to juz za soba:) Zaraz wstawie filmik, jaki dzis widzialam po prezentacji kolezanki, ktora uczyla nas wloskiego;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kamyk, ja nie wiem, jak wrzucic prezentacje na bloga. Wyslij mi swoj adres mailowy, to Ci przesle.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje :)
    Juz wysylam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też ja też chcem prezentację - mejla mojego znasz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. fantastyczny list.
    Aż dech zapiera.
    Ale widać WIARĘ.Fajnie że mała ma TAKĄ MAMĘ:D

    OdpowiedzUsuń