czwartek, 23 lutego 2012

Złodziej w moim domu

Była 3 z hakiem w nocy, gdy Miśka mnie obudziła i przestraszona rzekła:
- Mama, jakiś chłopak jest w domu!
- Co?! No chyba żartujesz! - przysięgam, że myślałam, iż jej się coś przyśniło.
- Naprawdę, z taką czarną czapką. - dotknęła swojej głowy.

Zerwałam się na równe nogi i ostrożnie wyjrzałam do jadalni. Poprzedniego wieczoru zdecydowałyśmy, że będziemy spać w salonie. Miśka to bardzo lubi. Rozkładam jej na podłodze dwie wielkie kołdry złożone na pół, jako materac, ja kładę się na kanapie i robimy sobie telewizyjny wieczór. Zwłaszcza kiedy jest wolne od szkoły, a dziś i jutro Miśki szkoła ma szkolenia i latorośl cieszy się labą.

Zaświeciłam światło w jadalni i już wiedziałam, że Miśka nie śniła. Okno było otwarte (idiotka, zostawiłam uchylone)moja torebka wybebeszona i zniknął portfel. Kurwa – pomyślałam – dokumenty! Prawo jazdy, dowód osobisty, karta bankowa. Karta to najmniejszy problem. Dokumenty trzeba robić w Polsce.
Zanim jednak o tym pomyślałam krzyknęłam co sił – Who is in my house?! Bałam się, że chujoza jest na górze i jak zbiegnie, to zrobi krzywdę mnie, mojemu dziecku, kotom, kurwa, wszystkim. Cholera wie, do czego jest zdolny złodziej przyłapany na gorącym uczynku, któremu odcina się drogę ucieczki.

Nikogo nie było, a drzwi do ogrodu były otwarte na oścież. Złapałam za telefon stacjonarny i jęłam wystukiwać 112 oraz w szoku zamiast naciskać zieloną, ja uparcie wciskałam czerwoną słuchawkę, trzy razy pod rząd.

Przyjechały dwie policjantki i Miśka opowiedziała, jak było.
- Zachciało mi się siku, wstałam i nagle zobaczyłam światło latarki przez szparę uchylonych drzwi od salonu. Wystraszyłam się i położyłam z powrotem. No i ten chłopak tak lekko otworzył drzwi i zaświecił na mnie i zobaczył, że ja nie śpię to schował latarkę i uciekł, a ja obudziłam mamę.

W ogrodzie tuż za winklem znalazłyśmy z policjantkami trzy moje inne torebki, które chujoza wyniósł z szafy mojej sypialni. Dookoła były porozrzucane ich zawartości i mój portfel bez pieniędzy i karty bankowej, ale za to obok leżał dowód i prawo jazdy.

Na jego nieszczęście laptop, komórka BlackBerry i nawet aparat fotograficzny były w salonie. Na moje nieszczęście Sony Ericsson był w jadalni. Oprócz niego, zginęło mi 5 funtów z portfela i karta bankomatowa, którą zaraz zastrzegłam. Panie policjantki spisały protokół i powiedziały, że w ciągu dnia przyjdzie ekipa, by pościągać odciski palców.
- Jesteś pewna, że nic więcej nie zginęło?
- Na pierwszy rzut oka tak mi się wydaje. - odpowiedziałam i dodałam, że pan złodziej nie był aż taki zły, bo zostawił dokumenty. Serio, bardzo mnie ten fakt ucieszył.

Gdy poszły stwierdziłam brak papierosów. A to chuj – pomyślałam – nie wiedział, że w takim stanie będę potrzebowała zajarać?!

Szkoda mi Miśki, boi się dziecko. Upłynie sporo czasu nim dojdzie do siebie. Za to bym chuja kopała i kopała i patrzyła którędy dusza ucieka. Główni podejrzani to Cyganie. Miśka powiedziała, że miał pomalowane oczy na pandę i wyglądał jak Cygan. Żeby chuj parchem porósł i drutem kolczastym się zesrał, skurwysyn ponury!

Matko kochana, dobrze, że nam się nic gorszego nie stało!
Uważajcie, zamykajcie okna, sprawdzajcie wieczorami drzwi. Tutaj było naprawdę spokojnie... Było.

Policja dała mi naklejkę na okno z napisem "All property is security marked & traceable" oraz wręczyła flamaster do opisania każdego wartościowego sprzetu w domu. Opisów nie widać gołym okiem, dopiero przy specjalnym świetle.

W sumie, to nasz telewizyjny wieczór uratował wszystkie wartościowe rzeczy przed kradzieżą, bo wszystko znajduje się właśnie w salonie. No i Miśkowe siku nas uratowało, chociaż naprawdę bardzo mi jej żal. Moja biedna, malutka istotka.

23 komentarze:

  1. Cisnienie mi sie podnioslo i bez kawy!
    Wazne, ze Wam sie nic nie stalo... :)

    Grzecznie sie witam, podczytujac od jakiegos czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a chuj mu w dupę i kawałek szkła!!!


    się zdenerwowałam, bosze, dobrze,że nic Wam nie zrobił!!!!!
    olać resztę, życie ważne!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anovi, no szok! Rozmawialam wlasnie z moja kolezanka policjantka, ktora przyjdzie tez porozmawiac z Miska i ja uspokoic, ze nic zlego jej sie nie stanie i facet na pewno juz nie wroci. Mowila mi, ze maja liste podejrzanych mlodych Cyganow. Scenariusz, jaki odbyl sie w moim domu jest taki sam, jak wszedzie indziej. Oni nie napadaja na ludzi, nie uzywaja przemocy, tylko wpadaja do domu cichutko i kradna co im w rece wpadnie.

    Kamyk, dziekuje za troske i ciesze sie, ze czytasz, choc tu ostatnio takie nudy... do dzisiaj, hehe.

    OdpowiedzUsuń
  4. w sumie to ja wolę, jak są nudy i życzę wam obu, żeyście się ndziły we wlasnym towarzystwie do końca swoich dni. :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. straszne, bardzo współczuje, biedna Miska, trzymajcie sie Dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieki dziewczyny za troske. Byla juz policja zeby zdjac odciski palcow. Moje tez wzieli...Czyli juz dzialalnosci kryminalnej nie rozpoczne, pffff. Ale serio, zaraz przyjedzie jeszcze jedna policjantka rozmawiac z Miska. dziecko jest naprawde przestraszone. Skladam podanie o zamiane mieszkania na inna dzielnice. Tutaj przewazaja Cyganie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo słusznie z tą zamianą robisz. Ta dzielnica nie jest bezpieczna. Nie po czymś takim. Julka będzie mieć traumę jak diabli, jeśli tam zostaniecie. Najpierw te drzwi z kopa wywalone - pamiętasz ? teraz to. No chuj mie strzela.
    Trzymajcie się dziewczyny! A temu złodziejowi życzę oby się w trumnie zesrał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamietam, pamietam. W calym tym nieszczesciu najlepsze bylo to, ze spalysmy w salonie, a nie w sypialni. Wersja policyjna. Bylo ich co najmniej dwoch. jeden wlazl przez okno i otworzyl drugiemu drzwi od kuchni. Jeden zlapal te torebki z sypialni i pladrowal je w ogrodzie, a drugi robil dalszy obchod. Gdy wszedl do salonu i zobaczyl Miske z otwartymi oczami, to spierdolil. Na oknie znaleziono odbite rece, ale w rekawiczkach. NA SZCZESCIE jest jeden odcisk palca, co swiadczy o tym, ze bylo ich dwoch. Ten drugi mogl go podsadzac i zostawil odcisk. Skurwysyny jebane!

    OdpowiedzUsuń
  9. Skurwysyny!!!


    Życzę Wam obu rychłej przeprowadzki a Miście, żeby szybko oswoiła potwora.

    Tak mi cholernie przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  10. szok,no szok;/.
    Nie dadzą pożyć !
    niech im będzie jak najgorzej,za to co wam a zwłaszcza Miśce zrobili.
    Kuźwa nie dziwię się że ma traumę;/.

    OdpowiedzUsuń
  11. Anovi, zobaczymy, co spoldzielnia na to, czy maja chaty. na pewno natychmiast naleza mi sie alarmy za darmo i beda zalozone. na poniedzialek zapowiedziala sie specjalny oddzial policji, ktory zajmuje sie takimi rzeczami. Na razie sieje panike, ze jestem samotna matka i poprosilam tez o psychologa dla Miski.

    Tuv, TAK! Niech im jaja uschna i wlosy na jezykach i miedzy zebami porosna! Lapy pousychaja i nogi zgnija.

    Zostalysmy zapytane, czy Miska moglaby byc poproszona o ewentualne zerkniecie na kilka zdjec, gdyby zlapali podejrzanych w celu identyfikacji. Miska powiedziala, ze moze to zrobic ale ja nie jestem pewna, czy to znow nie bedzie dla niej stres. Kazalam zostawic sobie czas do namyslu. Co byscie zrobili?

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja myślę, że jak ich złapią to lepiej żeby dziecko miało pewność, że więcej nie przyjdą:( No, strasznie mi przykro, że tyle nerwów i strachu się najadłyście:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Miśka jest duża i zgodzę się z kiciaszara. Poza tym możesz poprosić o obecność psychologa przy oglądaniu zdjęć i sama zaliczyć z nią kilka rozmów.
    Ale zrobisz jak uważasz, bo to Ty Miśkę znasz najlepiej :*
    Cokolwiek postanowisz będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na szczescie lokalna policja dziala szybko i sprawnie. Mam nadzieje,ze chwyca tych gnojkow. Trzymam kciuki za szybka przeprowadzke. Trzymajcie sie dziewczyny !

    OdpowiedzUsuń
  15. o szlag! dobrze, że nic złego nie stało się Wam. biedna Miska, musiała się nieźle wystraszyć.

    OdpowiedzUsuń
  16. chyba najbardziej traumatyczna opcja włamu - "na śpiocha". biedne dziewczyny. umarłabym ze strachu!

    trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda Miśki - mam nadzieję, że w miarę szybko o tym zapomni

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo wam współczuję. Uściski.:-***

    OdpowiedzUsuń
  19. Qurcza zamiast kota to takiego wilczura z Honeckerowej produkcji by sie przydal :D

    OdpowiedzUsuń
  20. O cholera nagła!!
    Współczuję wam strasznie, szczególnie Miśce.
    Zdecydowanie nuda lepsza od takich atrakcji. Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  21. nie potrafie sobie nawet tego wyobrazić...świadomość, że jakas menda grzebała w moich rzeczach...horror!

    zazdroszczę dzialań policji, gdzie w Ojczyźnie miłej bawiliby się w ściąganie odcisków palców?

    OdpowiedzUsuń
  22. Beata, to w tym wszystkim jest najstraszniejsze. Spisz sobie w domu...

    Ale policja wszedzie zaczyna od sciagania odciskow palcow;)

    OdpowiedzUsuń