niedziela, 5 lutego 2012

Zima się obudziła była i...

...gupi, gupi śnieg napadał. 10 centymetrów. Od szóstej rano kocia klapka trzaskała jak w przeciągu. Bydlaki wychodziły, nie wierzyły, wracały, wychodziły... Potem pędem wpadały do domu, znów wyłaziły... Wyspane przecież i głodne. Olly pierwszy raz w życiu zobaczył śnieg. Przybiegł mnie obudzić – ty, mama, pa. Zaraz potem obudziła się Miśka rycząc przeraźliwie – Aaaaa, ile napadało, ja chcę do ogrodu!
O 9.00 pozwoliłam jej wyjść opatulając ją wcześniej należycie.
- Ale wiesz, czego nie można robić? - zapytałam zaczepnie.
- Tak, nie wolno jeść żółtego śniegu.
- Dlaczego?
- Bo to znaczy, że jest ojszczany!
- No!

Na Facebooku właśnie znalazłam ten prześliczny film i nie mogłam mu się oprzeć. Cudny!

9 komentarzy:

  1. u nas mróz śniegu brak.

    koty szczom do kuwety, bo im za zimno,o!

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, szkoda, bo juz pomijajac moja niechec do sniegu, to chociaz otuli na chwile te roslinnosc, co to paki popuszczala.

    Moje koty szczom na snieg, bo kuwety nie majo;)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie się o rośliny obawiam, nie są niczym przykryte...zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Gupi oj gupi ten śnieg ;>
    I mróz gupi ;>
    A ojszczany śnieg jest jeszcze gupszy!

    A u was co, sparaliżowało? Heathrow podobno co drugi lot przyjmuje :P To som jajca, 10 cm śniegu i katastrofa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Film śliczny, aż się wzruszyłam, taka miłość.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  6. snieg jak snieg , ale aby ten mroz popusciol :|

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozczulił mnie ten film :D
    Powiedzenie: żył jak pies z kotem nabiera zupełnie nowego znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, najlepszego urodzinowego. Niech Ci będzie lekko, łatwo i przyjemnie, ale nie tak słodko do urzygu, bo wtedy nie ma challenges i to jest bez sensu. Cmok

    OdpowiedzUsuń