poniedziałek, 2 stycznia 2012

O babach i chłopach...

Strasznie się ostatnio uśmiałam podczas telefonicznych rozmów z koleżankami. O babach gadałyśmy i ich życiu z facetami lub bez. Koleżanka pierwsza ceni sobie bycie z kimś na odległość i tylko spotykanie się podczas weekendów, druga zaś jest bardzo szczęśliwa w związku, jaki od iluś tam lat tworzy.

Dodam tylko, że mnie jest dobrze samej, ale czasem fajnie by było mieć kogoś. Ot, żeby gdzieś wyjść, pogadać, obejrzeć film, pogładzić się po plecach, albo zwyczajnie opierdolić za za grubo pokrojonego pomidora. „Bo kochana, z tym podejściem baby do faceta jest tak, że jeden wyleje ci kawę na dopiero co położony obrus i jesteś cała w skowronkach, a drugi za grubo pokroi pomidora i już ma zjebki.” Powiedziała mi kiedyś Przedziwna. Coś w tym jest.

W każdym razie pierwsza koleżanka opowiedziała mi, jak to jej związek chylił się ku końcowi, bo ona już niczego nie czuła poza przyzwyczajeniem i strachem, by faceta specjalnie nie zranić. Odwiedziła go w weekend. Rano budzi się oraz widzi, jak on leci do sypialni z tacą pełną śniadania. Marzenie wielu kobiet, prawda? „A kto ci, chuju, powiedział, że ja w ogóle jestem głodna!” Pomyślała i przeraziła się tej parszywej myśli.
- Na usprawiedliwienie się dodam, że był ze mną tyle lat i musiał, cholera jasna, wiedzieć, że ja nie jem śniadań! - mimo tego posmarkałam się ze śmiechu.

Druga opowiedziała mi o tym, jak po tygodniowej podróży służbowej wróciła do domu i zastała śliczny porządek. Aż ją lekko zatkało i szczęście całą przepełniło... Wieczorem zaś wytknęła facetowi, że, kurwa, pościeli nie zmienił, bo jak porządki, to na dobre, nie?
- A jak bym zmienił, to dopiero byś mnie tu z bagnem zmieszała, że co się działo! - odgryzł się facet. No właśnie. Pewnie by tak było.
Ten sam facet w reakcji na wkurwa swojej kobiety, podczas którego ona rozbiła w zlewie szklankę powiedział – o, to już mamy tylko „czy”(trzy). - Lepszego rozładowywacza napięcia niż dowcip chyba nie ma.

Moim wzorem do naśladowania jest związek dwojga bliskich mi ludzi, których znam jeszcze z czasów liceum. Ona spokojna, rozważna, zdystansowana do świata z cholernym poczuciem humoru. On raptus, krzykliwy, gadatliwy – dusza artysty, swojego czasu tancerz, muzyk, choreograf i wariat. Autentyczny wariat, który figle i psikusy po prostu uwielbia. Niby wcale do siebie nie pasują, a żyć bez siebie nie mogą. To jest dla mnie to coś. Kochać się i być sobie przyjacielem bez względu na różnice charakteru. Nic z wygody, nic na pokaz i nic ze strachu przed samotnością. Czysta żywa miłość i fascynacja.

- A ty – zapytała mnie pierwsza koleżanka, - czego byś pragnęła od swojego faceta. - Oprócz tego, co już powiedziałaś i co jest oczywiste.
- Chciałabym takiego, który mnie doceni...

A homary na starość spacerują po dnie morza trzymając się za kleszcze...:)

13 komentarzy:

  1. docenienie jest chyba najtrudniejsze

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba się cenić to i inni nas docenią. Tak myślę. Jeśli masz zawsze porządek w chałupie nikt nie doceni twojej pracy, ale rób porządek raz na jakiś czas a każdy zauważy i doceni różnicę:) Tak myślę to funkcjonuje. Poza tym życzę Ci byś spotkała kogoś dla siebie i Miśki, bo facet jest ważny w wychowaniu dziecka. I żeby ten 2012 rok przyniósł Ci same dobre rzeczy i słoneczne dni, Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To homary dożywają starości?
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ściskam Cię w Nowym Roku! będzie dobry! i przyjedziesz do paryża, nie?

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo taka ładno-rozsądna-nie histeryczna ta notka. brakowało mi czegoś w tym stylu na temat damsko-męski :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dzwoniłam do Ciebie, gdzieś się podziewała?!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to czego? Miensa Matka daj :) (To do zdjęcia)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka piękna Dziada-Duda :-)))
    Znaleźliśmy dom !!! Athi, trzymaj kciuki, żeby referencje przeszły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Daisy.... ja pierdole, trzymam!!!!!!!!!!!!

    Anovi, lADNA, DZIda, co?:) athina

    OdpowiedzUsuń
  10. A z ds to my tak dzwonimy w te i wete...hyyhy

    OdpowiedzUsuń
  11. Jessu, jakie on ma slipia...

    OdpowiedzUsuń