sobota, 10 grudnia 2011

Komu, komu choinkę kocim szczochem?

Pamiętacie zabawę w pomidora? U nasz w domu pomidora zastąpiły pierogi.
- Hej, co u ciebie?
- Pierogi.
- A poza tym?
- Legnickie.
- A już tak naprawdę, co poza tym.
- Z kapustą i grzybami.
- Hyhyhy – kłapiemy koparami.

Zarobiona jestem do tego stopnia, że przestałam przyjmować zamówienia na uszka. Niewdzięczna i mało opłacalna robota. Jeden klient w sklepie zamówił pierogi tylko z grzybami, odrzuciłam zamówienie. Szef zrozumiał moje argumenty.
W domu moja współpracownica miesza ciasto na okrągło. Pani Kenwood jest niezawodna, a mnie się szmaty do palców nie kleją.
Kilka miesięcy temu panią Kenwood Hanka chciała wystawić przed dom. Przygarnęłam i proszę, jak mi się odpłaca.

Choinka ubrana, Olly się cieszy bardziej niż Miśka.
Na niego, Ollego znalazłam sposób, by się wyszalał bez mojego fizycznego wkładu. Już nie muszę ze sznureczkiem popierdalać po chacie. Kupiłam latarkę z laserowym światełkiem, hihihi. Zabawa na sto trzy.:)

Wczoraj ubawiłam się byłam przednio podczas korespondencji z panem Krzysztofem Borsukiem, który dotarł na moją stronę i jął straszyć sądem za oszczerstwa. Nie ważne, że posiadam całą tekę zgromadzonych materiałów przeciwko wspomnianemu panu. Pan już wydał na mnie wyrok i ba! Zasądził 50 tysięcy odszkodowania jeśli nie usunę notki jego szkalującej. Sęk w tym, że ta notka jest prawdą. No i co to będzie, co to będzie?

Niech się pan Borsuk wyluzuje i cieszy nadchodzącymi świętami. Niech się pan Borsuk cieszy, że nie życzę mu ościstego karpia i choinki kocim szczochem pachnącej, bo to by znaczyło, że mam go kompletnie w dupie. A nie mam. Ja bym jeszcze chciała pana Borsuka powkurwiać. I ja jeszcze nie wytaszczyłam ciężkiej artylerii. Niemniej jestem podniecona odzewem, ho, ho, ho!

8 komentarzy:

  1. O rany, a gdzie dana notka?
    Ja pierogów nie umiem wcale. Znaczy - ciasto zawsze wychodzi mi takie, że się wszystko rozwala albo takie, że można tymi moimi pierogami o ścianę rzucać, takie twarde są... No nie umiem:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Link mi się źle wstawił: http://legniczanka-athina.blogspot.com/2011/11/z-ukonami-w-strone-rodakow-psia-ich-mac.html

    Ktoś wie jak wstawić aktyny w komentarzu?

    Kasik, ja z ciastem na pierogi mam tak samo. Próbowałam różne przepisy i nic :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Anovi, dzięki. Doczytałam i... no ten tego:>
    Co do pierogów, może Athi korków udziela w tej dziedzinie...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochane, ciasto robie tak - maka, odrobina soli, bardzo ciepla woda i kapka oleju. Nie ma bata, zeby bylo za twarde. NIE DODAJE JAJEK.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezusie, a wiesz, ze pierogi to moje najukochansze z najukochanszych danie ? Na cieplo, z wody, podsmazone, z maselkiem, ze smiatana, skwarkami, cebulka, na zimno....
    Az mnie w dolku sciska...
    Czy sprzedaz wysylkowa tez jest uskuteczniana ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tarsis, a pamietasz, zesmy mowily o tym, iz kiedys mnie odwiedzisz? No, to dawa na pierogi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No jajek do pierogowego nie dodawałam, bo wiedziałam czym to pachnie. Kuleżanka na Mazurach lepiła pierogi z ciasta naszej szefowej. Ja pierdzielę, za każdym razem zakwasy miała po wałkowaniu. A ta jajec dodawała....

    OdpowiedzUsuń