środa, 23 listopada 2011

Z ukłonami w stronę rodaków, psia ich mać!

W domu zapachniało świętami. Kapusta podskakuje w garnku, w miskach piętrzą się grzyby i stosy skrojonej cebuli. Robię farsze na pierogi z kapustą i grzybami oraz legnickie. Jutro zaczynam lepić na sprzedaż. Oferta jednego ze sklepów z międzynarodową żywnością może nie jest kokosowa, ale na początek dobra.

Wraz z szefem mamy plany na rozszerzenie asortymentu. Facet jest łebski, trzeba mu to przyznać z ukłonem. Moja świętej pamięci babcia Stefka, która była najlepszą biznesłoman w historii obu naszych rodów mawiała, że z Ruskimi biznes jest pewny. Wystarczy rzetelnie robić swoje, i na czas i nie kręcić.

Szwagier dostał nową pracę po traumatycznym harowaniu dla Polaka na budowie za przysłowiowe grosze. Obraziliśmy się na rodaków i ciągle oczy ze zdumienia przecieramy, że to jednak jest prawda, iż u nasz swój swojemu szybciej zaszkodzi, niż pomoże.

Moja przyjaciółka ostatnio po trzech miesiącach nieustannej walki, nieprzespanych nocach, siedzeniu na telefonie odzyskała od Polaka – księgowego zwrot jej i jej partnera podatku za ostatnie trzy lata. Walka toczyła się o niebagatelną sumę. Facet robił wszystko, by nie oddać pieniędzy. I chuj, że w umowie jak byk stało, iz facet pobiera prowizję, jak każdy usługodawca, a resztę sumiennie przelewa właścicielowi. Nie, on chciał mieć wszystko. Krzysztof Borsuk się nazywa i działa na terenie Holandii, Niemiec oraz Polski. Przestrzegam szanownych czytelników przed gnojem.

Gdy przyjaciółka słała pisma ponaglające, wykonywała masę telefonów tygodniowo, jej facet stawiał na nogi wszystkie biura Borsuka, on spokojnie odpisywał, że teraz mają poczynić następujące kroki:

Przesłać skanem potwierdzone przez bank numery kont, że owe w rzeczy samej do nich należą (sic!). Ja pierdolę.
Przesłać skanem kopie dowodów osobistych potwierdzonych notarialnie. Ja pierdolę.
I szereg innych zdarzeń, których już nie zapamiętam.

Po przelaniu morza adrenaliny, wysłaniu pod adresem Borsuka wszelakich „chujów”, w tym syberyjskich z bakami, ale z klasą, okazało się, że Borsuk przelawszy im kasę (może w popłochu) nie odliczył jednej ze stów sobie należnej.

Ja mu tę stówę oddam – facet przyjaciółki zaćwierkał mi do słuchawki – ale wiesz...
Wiem – odpowiedziałam – najpierw skan dowodu potwierdzony przez urząd miasta lub notariusza...
Tak!
I bardzo słusznie.

Boże uchroń mnie od Polaków - pracodawców, pomocników na obczyźnie, bo z wszelaką swołoczą poradzę sobie sam!

Ament.

18 komentarzy:

  1. A Ty zes sie z choinki urwala czy co ? Przeca jak Polak na emigracyji Ci nie zaszkodzil to juz Ci pomogl !

    Smutne ale prawdziwe :-/

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie do konca tak jest, ze na obczyznie Polak nie pomoze. Albo mialam wielkie szczescie.

    Nie do konca tez wierze w to, ze cham jest chamem tylko na obczyznie. W Polsce mozna rowniez trafic na oszusta i wyzyskiwacza.

    I nie, nie urwalam sie z choinki. Pisze o tym, co mnie w danym momencie boli, gnebi lub cieszy, bawi. Bez wzgledu na to, czy to jest oczywiste dla reszty czytelnikow, czy tez nie.

    Ostatnio przegadalam ze szwagrem pol wieczoru wlasnie o tym, jaki jest Polak na obczyznie i jaki w Polsce. Doszlismy do wniosku, ze to nie ma znaczenia, gdzie sie kto znajduje. Kulture, uczciwosc wynosi sie z domu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Otoz to. Spora czesc naszego spoleczenstwa to wredni oszusci i kombinatorzy. Tak sie ciekawie sklada, ze to czesto ci sami, ktorzy dra ryje, jacy to sa przez panstwo i wszystkich wokol pokrzywdzeni, okradani itp.
    Na obczyznie to zjawisko byc moze szczegolnie jest bolesne, bo chcialoby sie moc liczyc na jakas solidarnosc, a przynajmniej lojalnosc.

    AA

    OdpowiedzUsuń
  4. Athi, to z tym urywaniem z choinki to mialo byc z przymruzeniem oka i apropos siwtacznych klimatow, ktore wprowadzilas, tylko jakos smajlisow zapomnialam.

    Masz jak najbardziej racje z tym chamstwem itp.
    Jednak niestety ciezko jest dojsc do ladu z Polakami na obczyznie. DLatego napisalam jak Ci nie zaszkodzil, to juz Ci pomogl. Ja znam tylko jedna Polke, tylko i wylacznie dlatego, ze ze mna pracuje. W prywacie juz nam sie gorzej dogadac. Od mojego wyjazdu nie mialam kontaktu z Polakami, na poczatku mniej siwadomie, teraz jak najbardziej.
    Ciezki to temat i niewdzieczny bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  5. Amerika entdeckt oder was ??? :)
    :D :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Diesel, Ihr must erst wissen was Amerika ist:P

    OdpowiedzUsuń
  8. myślę, że taka pół legalna firma windykacyjna miałaby tu wzięcie ...sama mam zlecenie na rodaka, ale że wielkie nie jest to może przeżyję i wrzucę w koszta nauki;)
    chłop mi często zarzuca, że nie ufam ludziom (Polakom) i nie potrafię wytłumaczyć dlaczego...nie muszę, po prostu intuicja mi mówi, że coś nie gra i prawie się nie myli...ale trochę w porządku osób też spotkałam:)
    a z pierogami powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Droga Pani,
    Swiat jest bardzo maly a klamstwo ma bardzo krotkie nozki... To co Pani przedstawia to pomowienie i oszczerstwo! Pan Legan i jego konkubina najwidoczniej nie przedstawili Pani wszystkich faktow... Zanim wyda Pani o kims opinie warto sie zastanowic; kieruje sprawe na droge sadowa... Mamy ponad 15tys Klientow rocznie, ale taki "magik" jak Pan legan jest tylko jeden... "walka" trwala 2tyg (nie podali kont!) a kwota oscylowala wokol 2200€, jezeli to kwota niebagatelna to sugeruje zabrac sie do uczciwej pracy a nie opluwac ludzi na blogach... net nie jest anonimowy...
    K. Borsuk

    OdpowiedzUsuń
  10. Drogi panie borsuku, dziwnym zbiegiem okolicznosci wie pan o kogo chodzi i o jaka kwote! Watpie zatem aby to bylo pomowienie. Jezeli dla pana kwota 2200 euro to suma bagatelna za uczciwa prace, to raczej ja zasugeruje panu, abys sie pan zabral do uczciwej roboty, PANIE BORSUKU.
    Naruszenie dobr osobistych? Trzeba bylo firme nazwac na przyklad "Z archiwum X" a nie Krzysztof Borsuk. Polecam zajrzec na niektore fora internetowe, przekona sie pan, jaki pan jest uczciwy... panie borsuku...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiscie ze wiem o kogo chodzi, poniewaz takie sytuacje sie nie zdazaja, dlatego w kilka minut ustalilem dane...

    Z Pani wesolej tworczosci wynika iz "przyjaciele" nie powiedzieli o Pani o wszystkim wszystkim... przedstawili opcje wygodna jedynie dla siebie... a kazdy kij ma 2 konce, obawiam sie ze ktos tym kijem oberwie i to mocno... po pierwsze za naruszenie dobr osobistych naszej Firmy, za stek bzdur i klamst a takze za podrzeganie przez Legana i jego konkubine.

    Uczciwa praca??? Wydaje mi sie ze nie ma Pani pojecia co to oznacza, ale wszystko przed Pania;

    Poruszyla Pani takze watek filmowy... z Archiwum X to juz mamy teczke Pan L ;)) ze swoja konkubina...
    Wszelka korespondencja z Panem L jest zachowana i stanowic bedzie dowod w sprawie.

    Fora? niedziela etc?? Nie mam czasu czytac tego belkotu, wole "uczciwie popracowac"... ale od czasu do czasu ktos mi doniesie, tak jak w Pani przypadku i bedzie to o jeden wpis za wiele.

    Szanuje wolnosc slowa ale takie "glizdy internetowe" jak Pani trzeba "prawnie" skalpowac, moze wtedy poznaja smak uczciwej pracy...

    Internet to kopalnia idiotow...tak jest i tak pozostanie;
    Dla moich Klientow liczy sie jakosc uslug a nie anonimowe bluzgi oraz rady "zyczliwych" / "oszukanych".
    Skoro tylu "pokrzywdzonych" to dlaczego nie korzytsaja z wlasnych praw? Od tego jest Prokuratura i Policja... gdzie sa Ci "oszukani" gdzie? ???
    Zalosne i tanie... jak ten cały blog..."psia ich mac"

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdzie sa pokrzywdzeni? Prosze Pana, ja moze najpierw powiem w jaki sposob mozna z Panem podpisac umowe na wykonanie uslugi, (kradziez moich wlasnych pieniedzy). Pan poleca sciágniecie umowy z Pana strony internetowej, wydrukowanie jej, podpisanie dwóch egzemplarzy i odeslanie ich poczta do Pana firmy. Pan natomiast nie dosyla jednej z kopii klientowi po uprzednim jej podpisaniu. Zatem bez MOLESTOWANIA Pana telefonami, nachodzenia w biurze, bez blagania, prosb i grozb pieniedzy odzyskac czesto nie mozna. Pewna pani mecenas powiedziala nawet, ze razu pewnego musial sie Pan ewakuowac z Holandii na jakis czas, tyle pokrzywdzonych osob Pana nachodzilo. Cala korespondencja, jaka Pan prowadzil z moimi przyjaciolmi jest zachowana. I ja napisze osobna notke o tej sprawie. Bedzie sie mial Pan mozliwosc wypowiedziec szerzej.
    Co do "glizdy internetowej", radze kilka razy przemyslec to, co Pan pisze. Poza tym wole byc wspomniana glizda, niz reprezentowac klase zlodziei, hipokrytow i chamow.
    Prosze mi tez nie pisac o jakosci Pana uslug, sa juz szeroko znane z dosc zlej strony.
    Niesamowite jest to, e Pan juz wie, i ja nie wiem, co to jest uczciwa praca. Niesamowite. No magik. Bo, szanowny Panie, najlepsza obrona jest atak!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wzywam Panią do usunięcia w trybie natychmiastowym zamieszczonego artykułu pod rygorem skierowania na drogę postępowania sadowego. Artykuł jest kłamliwy i oszczerczy.

    http://legniczanka-athina.blogspot.com/2011/11/z-ukonami-w-strone-rodakow-psia-ich-mac.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  15. Guzik prawda, Panie Borsuk- wszystko to co opisala autorka jest prawda i tylka mala jej czesc zostala tutaj opisana.Czy ktos ma ochote na calosc, czy tyko takie mamy wrazenie! Do uslug Artur Legan z partnerka.

    OdpowiedzUsuń
  16. pozwole sobie na pytanie, w kierunku Pana BORSUKA,czy Pan byl kiedykolwiek karany , a jezeli tak ,to za co?---czy mial Pan do tej pory problemy z petentami a.d. rozliczenia podatku?-oczywiscie to sa pytania retoryczne ,na ktorych odp. zawsze mozemy znalezc zrodlo.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzialalnosc Pana BORSUKA polega na jednym, przetrzymac czyjes pieniadze najdłuzej jak sie da,i kiedy jemu zaczyna sie usuwac grunt pod nogami ,szybko ,wszystko wyplaca ...(proba dzialania w tak. zw. ("bialych rekawiczkach")---od strony prawnej niby wszystko jest oki,ale w gruncie zeczy,przetrzymuje od wielu osob niezla kase na swoim koncie i nią obraca.!!!!----cos tu nie tak ,tym bardziej ,ze w umowach ,ten fakt opisany jest inaczej...(do wgladu umowa a.d. rozliczenia podatku ,dla osob ,ktore nie chca placic z gory za usluge, ---pobrana ze strony glownej biuro BORSUK ,rozliczenie podatku np. holandia---par 6 punkt 2), tak ,ze chyba mozna domniemywac ,co tu jest grane...!!!
    poza tym i tu pragne wyjasnic sprawe, Pan BORSUK chce wchodzic na droge prawną w stosunku do autora pisama i takze mojej osoby a.d., niby pomowienia. grozi autorce pisma ,itp. Na moja poczte przesyla informacje ,iz bedzie mial roszczenia z tytulu opublikowania tekstu ,a ja uwazam,ze prawdy!!!!(nawet okresla kwote odszkodowania 50000pln--), pytam sie Szanownych Czytelnikow za co?--porypalo go ,czy co ?---politycy obrazaja sie za mniejsze kwoty!!!!---a tu przedstawiona jest prawda i tylko prawda!!!!!facetowi cos sie pokrecilo w glowie!!!, prywatnie mowiac ,czekam na ewentualny pozew w tej sprawie ,aby moc oglosic wszem i wobec ,gdzie jest prawda!!!!----boje sie tylko BOGA i przed nim stane jako oskarzony (lub obwiniony), a pan borsuk ,.....no coz............

    z powazaniem, wygledem wszystkich czytelnikow ............. poza Panem BORSUKIEM...... Artur Legan

    OdpowiedzUsuń