wtorek, 9 sierpnia 2011

Power baba

Rozpierducha w Manczester... (od Ines z FB)

Obraziłam się na Ekino. Na ostatnim sezonie Frasiera od 16 odcinka ciągle mam błąd w połączeniu. Sprawdzałam na innych serialach, to samo. Czyli albo borykają się z jakimś problemem, albo zmuszają natrętnych oglądaczy za friko do opłacenia konta premium. Cudem udało mi się, po wielokrotnych staraniach obejrzeć ostatni odcinek.

Genialny sitcom, kocham ich zawoalowany, inteligentny dowcip, a ten sytuacyjny często zmuszał mnie do powtarzania scen.

Z Frasierem robiłam milion krokietów, bigos, porcjowałam mięsa na wesele. Prasowałam i chadzałam do łóżka. Jak przyszedł czas prania wykładzin, to się Ekino na mnie wypięło było, o!

W poszukiwaniu innego źródła, dzięki któremu mogłabym uzupełnić zaległe odcinki trafiłam na megawypas.pl i choć nie znalazłam swojego sitcomu, to teraz słucham se radia. Sentymentalnie włączyłam RMF, które karmiło mnie przez lat kilka. Stara muza, brak charyzmy, brak dobrych programów, ale mimo to spędziłam z tym radiem cały miniony poniedziałek... Ale do wykładzin wróćmy.

Kiedy zima chyliła się ku końcowi, wypożyczyłyśmy z Hanką na spółkę maszynę czyszczącą. Dostaje się ją na dobę, więc ja objechałam swoje włości po południu, Hanka następnego ranka. Problem w tym, że maszyna zmoczyła nam te wykładziny, a nie odessała ani grama brudnej wody. Brodziłyśmy w bagnie kurwując i chujując, ale, co śmieszne, dalej piorąc. W maszynie był nawet zbiornik na rzeczone błoto... Suchy. Oddałyśmy gówno z mocnym postanowieniem, że od NICH już w życiu nie weźmiemy.

Całe szczęście, że to był okres grzewczy, inaczej schło by to wszystko na pewno dłużej niż cztery dni. Gdyby roztocza świeciły jak robaczki świętojańskie, z pewnością nasze domy byłyby wtedy widoczne z kosmosu jak mur chiński.

Każda gospodyni wie, co stało się później. Plamy wyszły i wykładziny wyglądały jeszcze gorzej. Hanka ma takie w sprytne desenie i nie widać tak mocno, ja załamałam ręce. Jakiś czas później wyprałam salon – szczotką i na kolanach. Wczoraj tą szczotką zawojowałam całą górę domu, schody i jadalnię. Na salon zabrakło mi sił, a znów trzeba prać... Tymczasem muszę odpocząć. Boli mnie każdy kawałek ciała, a barki tak, jakbym miała postępujący reumatyzm.

Wróćmy jeszcze na chwile do radia. Trąbiono przez cały dzień, że jest kumulacja, 40 tysięcy zeta. Wystarczy wysłać sms o treści nazwy miasta, w którym się obecnie znajdujemy. Stare to i wiadomo, że po odebraniu telefonu należy „wyśpiewać” - RMF najlepsza muzyka. Natychmiast przypomniało mi się, jak latałam z moją siostrą po rynku w Legnicy w poszukiwaniu wielkich i słodkich truskawek, jakie nabyłyśmy tydzień wcześniej. Nagle zadzwonił jej telefon w torebce. Stanęła najeżona i jedną ręką odepchnęła mnie odruchowo, wszystkim dookoła wrzasnęła CICHO, drugą wygrzebała telefon i wyryczała – RMFNAJLEPSZAMUZYKA!, a po drugiej stronie odezwała się zdziwiona mama – Co, już się nachlałaś?!

Na koniec powiem, że nic się w mojej ojczyźnie nie zmieniło biorąc pod uwagę natręctwo lecznicze na każdym kroku. Ciągle 90 procent reklam to leki. Dosłownie na wszystko. Na pajączki na nogach, na menopauzę, na pamięć i koncentrację, by nie zapomnieć ubrać majtek, na pocenie się... Na każdym kroku reklamy huczą jacy jesteśmy starzy i chorzy, kurwa! Ja się nie dziwię starym hipochondrykom, te reklamy lasują mózgi, przygnębiają i sieją samo zło. A później nie dziwota, że zdrowe konie w Anglii pyszczą, że na ból gardła dostali paracetamol, bo powinni od razu antybiotyk, środek osłonowy oraz wizytę u specjalisty na wymaz, czy nie ma gronkowca...

Jeśli zamieszki w Anglii dotrą do Derby, proszę o lek na przepoczwarzenie się w super babę, która na jednym wdechu ustawia brać pod murem, a na wydechu gasi ogień. Jeszcze w łapie by mi się przydał power, ale nie powiem po co;)

Lek może się nazywać power baba. Taka slodka kumulacja wszystkich tych lekow w wiekszosci i tak dla kobiet.

21 komentarzy:

  1. Dobra ja Ci przywiozę najlepszy lek na wszystko o! I będziesz miała swoją nalepkę z nazwą jaka sobie wymyślisz o!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anovi, ja też poproszę:)

    a generalnie nie znoszę dywanów i wykładzin od jakiegoś czasu z powodów konieczności praniasuszeniawieszaniaibógwieczego!

    i reklam też nie znoszę, szczególnie tych o lekach i środkach do czyszczenia i prania. bo wychodzi na to,że albo piorę albo łykam prochy, czyszczę podłogi, znowu prochy i tak na zmianę..a idźcie wy w diabły.

    OdpowiedzUsuń
  3. kurde, boję się tych zamieszek i przygotowuję się już na to że nie polecimy ;( czyli u Was spokój na razie?

    OdpowiedzUsuń
  4. ds, nawet mnie nie zalamuj. Tutaj jest spokojnie, naprawde nic sie nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anovi, trzymam Cie za slowo.

    Mijka, dywan to mala pipa, a teraz wyobraz sobie dwie kondygnacje cale w wykladzinach. Niestety gumolit byl dla mnie rok temu za drogi:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko naklejkę sobie wymyśl jaką chcesz, cobym nalepić zdążyła :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ds, bedzie na kolacje w niedziele oraz kielbasa i ogorki malosolne:)

    Anovi, kij z naklejka...wymyslimy razem;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nawet nie chcę myśleć..massakra.

    OdpowiedzUsuń
  9. no. to ja idę jechać lecieć, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myslę, że chyba juz poradzą sobie z tymi angielskimi zamieszkami...
    szkoda, że nie przeczytałam Twojej notki wczesniej, zanim połozyłam wykładzinę w pokoju, ja prac tak nie moge, bo strop mam drewniany...

    OdpowiedzUsuń
  11. PS a Ty myślisz, że moje zwierzaki mnie słuchają? tylko wtedy, gdy mam żarcie w reku

    OdpowiedzUsuń
  12. Beata ja tez, dlatego piore vanishem szczota i recznikiem susze od razu. Maszyna mi zmoczyla okropnie wykladziny, ale nic nie zgnilo:)

    OdpowiedzUsuń
  13. yyy,chyba muszę przemyśleć wykładzinę w sypialni..a marzyła mi się jasna, mięciutka..

    OdpowiedzUsuń
  14. Mijka Ty to dobrze przemyśl ;>

    OdpowiedzUsuń
  15. ja prałam dywany (jak jeszcze miałam;)) panami z firmy.Oblecieli mi od razu kanapy , fotele i samochód;)
    nie było to drogo,i nawet nei za mokro ale jednak na dywany nie wchodzilam 24 godziny.
    I nie siadałam na fotelach!;)))
    a podlogę mam drewnianą

    a filmik ,boski;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. no co, no co? pomarzyć nie można?:))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Tuv, to ja jednak po trzech, czeterch godzinach mam sucho, za to rece bola;)
    Straszna rozpierducha w Manchester, nie?

    Mijka, kup, kup te jasne mieciutkie, kup:))))

    OdpowiedzUsuń
  18. dobrze, że u Ciebie spokój - filmu już nie można zobaczyć - dowiedziałam się o zamieszkach wczoraj po powrocie z mazur - masakra (i zamieszki i Mazury niestety)

    OdpowiedzUsuń