niedziela, 17 lipca 2011

Klimaty

W mieście od wczoraj trwa karaibski karnawał. Olbrzymia impreza z pochodem maszerującym przez główną ulicę mojej dzielnicy. Muzyka, tańce, żarcie, stragany i wszechobecny Bob Marley. Wczorajsza aura nie pozwoliła nam wytknąć nosów z domu. Ulewało się niebu z taką pompą i co chwilę, że wyjście nie miało najmniejszego sensu. Wiem ale, że pochód się odbył i ci nie z cukru „parco fajnie się pafili”.

Dawaj, bierz małą i przychodź! - sąsiadka darła się do słuchawki. - Ty głupia jesteś, w sobotę już w łóżku? Co? Sex and the City oglądasz? Tu jest sex and the city! - przekrzykiwała napierdalające bębny.

Co się jednak odwlecze, moi kochani, to nie uciecze, bo karnawał przeniósł się dziś do jednego z miejskich parków. Zazdroszcząc znajomym wczorajszej balangi zjawiłam się na miejscu bladym świtem, przed dziesiątą...

A tu dopiero kończono ustawiać stragany, zaś grille jeszcze śmierdziały środkami je rozpalającymi, zamiast mięchem z przyprawami. Przyjechało też wesołe miasteczko i ciekawie patrzyłyśmy na ręce panom kończącym dokręcanie konstrukcji późniejszych szaleństw i „herzklekotów”.

Ten stragan przyjechał z Manchesteru... Była tam jedna drewniana figurka na moją komodę, ale kosztowała tyle, co cała zabawa Miśki w miasteczku. Na szczęście bankomat był szmat drogi dalej...

Pierwszą dostępną, po trzech godzinach permanentnego sprawdzania czy już, karuzelą były ławki. Tak se z Miśką spojrzałyśmy. No ławki. Kręcą się dookoła. Nic szczególnego. Ale zawsze to już wesołe miasteczko, a nie analogowe huśtanie się na placu zabaw. Jako ta starsza wiedziałam o sile odśrodkowej, skąd jednak miałam mieć pojęcie o prędkości... Gile z przegrody nosowej trafiły mi gdzieś do tchawicy, a te bliżej wylotu wyturlane po policzkach zrosiły pobliskie dwa metry. Ile się można na takiej karuzeli nałykać cudzych wydzielin, iiiiii. Miśka przez pierwsze dwa kółka darła się – aaaaaaa-, potem – staaaaaaaaap! I gdy zeszła, bardzo trzęsły jej się nogi oraz odmawiała wszystkiego, co na pierwszy rzut oka nie kojarzyło się z karuzelą dla maluszków. Takich tyci tyci.

Tu panna czuła sie, jak ryba w wodzie. Jako pierwszej klientce pan pozwolił jej się ślizgać do utraty tchu. Aż naprawdę nie miała sił wspinać się na górę. Zeszła spocona jak szczur.

Później było – mamo pływam! No kocha wszelkie skakanie.

To jest dobry sprawdzian na współpracę drużyny. Miśka gaz, noga z gazu, mama w lewo, czekaj, teraz jedziemy. Nie mogłam sobie odmówić tej przejażdżki.

Koń musowo i powinna jeszcze być do tego muzyka z pozytywki, a tu z każdego stoiska dudni wniebogłosy chuj wie co. Miesza się to wszystko w potworny jazgot zagłuszający racjonalne myślenie.

Na to obie patrzyłyśmy jak urzeczone i zrywałyśmy boki. Ludzie podskakiwali, jak piłki w maszynie totalizatora sportowego... Nie mogąc znaleźć końcówki banderoli:)


Po południu znów zaczęło lać. Kto rano wstaje, ten nie bawi się w deszczu. Szkoda tylko, że nie mogłyśmy zostać na koncercie muzyki Reggae.

12 komentarzy:

  1. Fajny dzień miałyście z Miśką :)

    U mnie nuda Pani,nuda. Dziecko na drugim końcu Polski a my pojechaliśmy do Orłowa a stamtąd mocząc nogi w wodach Zatoki, poszliśmy w stronę Gdańska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anovi, jesteś tak blisko mnie? :)

    Athina, Miska miała fajny dzień, Ty też, lubie takie klimaty, wate cukrowa i w ogole:) dzisiaj we Wdzydzach był jarmark, ale tylko przejeżdżałam, byłam z Wu a on nie lubi tłumu:( poza tym bałam się zgubic dzieciaki (odwiedzałam Ka na koloniach:) ) moze innym razem, wata i karuzela:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Beata, to Wu ma w sumie to, co ja.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkacie w Notting Hill? O jaaa!

    OdpowiedzUsuń
  5. O, Athina, bratnio/siostrzana duszo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasik:))) Tam w sierpniu jest parada:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam to samo co Miśka, wszystko co się za szybko rusza to nie dla mnie:) Wspaniały dzień miałyście:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihihi zapraszam do siebie po odbiór nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny opis karuzelowych doznań! Osobiście wołami by mnie nie zaciągnęli, mdli mnie jak patrzę z boku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie :)

    Odbierzesz u mnie nagrodę?

    OdpowiedzUsuń