sobota, 11 czerwca 2011

I co teraz?

Usiadłam dzisiaj rano na schodach i rżałam. Tym rżeniem obudziłam Miśkę, która dosiadła się do mnie i też rżała.

A było tak.

Wpakowałam wczoraj, tuż przed 10 rano Ollego do klatki i pojechałam z nim do weta. Kot prezentuje doskonały rozwój, waga w normie, gryzienie paluchów w normie oraz reakcja na istoty obce i prychanie. Zdrowy. Weterynarz zapisał mnie na wtorek, na pierwszy zajszczyk i dalsze odrobaczanie.
- Czy jest coś, o czym powinienem wiedzieć? - zapytał na koniec.
- Nie chce jeść kociej karmy, tylko ludzką. - odpowiedziałam.
Podniósł brwi i się uśmiechnął. Wyjaśnił za chwilę, że powinnam jednak próbować przekonać go do kociej, bo w niej dostanie najważniejsze elementy do prawidłowego rozwoju.
Tylko jak tu zmusić te małą, wykarmioną strzykawką istotę do tego, co jej nie leży? Poza tym jeszcze zrobić to tak, żeby serce nie bolało?
- Proszę rybkę, ale panie, to ostatni raz. Żeby pan wiedział, panie. - odgrażałam się wniebogłosy.
Po południu sprzątnęłam michę z resztkami ryby i w jej miejsce postawiłam tę z kocią karmą. Mokrą, suchej nawet bym jeszcze nie śmiała. Do nocy, kiedy szłam się kąpać, micha była nie ruszona. Wywaliłam potem to stare i dałam nowe, bo w nocy już na bank zgłodnieje.

Rano koło pełnej michy na wykładzinie leżał wyciąg z konta Ollego. Brązowy baton. Olly położył na moją karmę to, co Ruski na salceson. No, przesadzam, bo ma za małego pindola, ale modelowo się na owo żarcie wysrał.

Teraz, choć to też nie ma większego sensu, stawiam dwie michy. Z kocim i ludzkim. Jak wyje ludzkie, to może sięgnie po kocie i nie najszczy mi do buta. Ja tu śmiechy chichy urządzam, ale trochę mnie to martwi.

Macie jakieś pomysły? Dodam, że jestem mientka. Wychowałam gnojka od strzykawki i z konsekwencją wobec niego jest mi absolutnie nie po drodze. Jestem ale otwarta na wszelkie cwane pomysły. Także te czasochłonne.

Zaznaczam tez, że już próbowałam mieszania karmy ludzkiej z kocią. Nie tyka. Aż się zdziwiłam. Poza tym te kocie saszetki tak ładnie pachną, że gdybym była niewidoma, to bym je jadła. Ludzkie żarcie ma przyprawy (niech mi kto powie, że zwierzęta nie mają smaku), ale on powąchawszy od razu stawia opór. Tak, jakby kocia karma była jakąś zarazą.

Będę bardzo wdzięczna za wszelkie sugestie.

26 komentarzy:

  1. Nic, karmisz ludzkim i tyle. Kocia karma to 4% mięsa (przeważnie) plus wypełniacze. Jak miałam kota w dziecięctwie, to jadł rybę, krupnik z warzywami i mielone wołowe mięso. I był wypasiony i szczęsliwy. Niech ten wet nie pierdoli.

    OdpowiedzUsuń
  2. A, suche mu postaw - może się przekona. U mnie w miocie był jeden kocurek, który mokrego nie tykał, a suche rąbał jak maszyna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wzięłam NIkitę, to też kilka razy nasrala do karmy. Po pierwsze - nie znała takiego jedzeia, po drugie to akurat była karma sucha, widocznie wielce podobna do żwirku.
    Kot nie powinien jechać na ludzkim jedzeniu, ponieważ dieta kota wymaga wielkiej ilości białka i tauryny.

    OdpowiedzUsuń
  4. A tam, myślisz, że koty na wolności żrą wyłącznie-kocią-karmę-dostarczającą-mikroelementy? Znaczy - że ptaszki, które zżerają takowych im dostarczają? Bez przesady, naprawdę. Nasze kocią jedzą i bardzo dobrze bo to wygoda, sypiesz chrupki i już. Ale jakby nie chciały dawałabym co by chciały. Koty to ponoć w przeciwieństwie do psów takie szelmy, że potrafią się zagłodzić jeśli coś im w jadłospisie nie pasuje;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ptaszki a zwlaszcza gryzonie mają te nieszczęsną taurynę. Z ludzkiego żarcia tylko indyk (i też niewystarczająco) oraz napoje energetyzujące. Dbaj o jego dietę, bo to mu wydłuży życie i uchroni od różnych chorób - otyłości, cukrzycy etc.

    OdpowiedzUsuń
  6. Daisy, nasze koty w dziecinstwie tez tylko na ludzkim jechaly. Jasne, ze bede dawac dalej takie, ale martwie sie troche, co bedzie, jak bedziemy musialy gdzies pojechac? Chyba nagotuje, poporcjuje, zamroze i dam sasiadce gotowce.
    Sprobuje jeszcze z sucha karma, moze nie nasra do niej:D

    Lorenza, wyguglalam sobie te tauryne. Zaznaczono, ze jest wazna wlasnie w kociej diecie. Jak skonczylo sie mleko dla kocich niemowlat, kupilam w polskim sklepie mleko w proszku modyfikowane dla dzieci zaraz po urodzeniu i super je znosi. To mleko zawiera tauryne. Mieso, ryby tez je maja, a u nas je sie duzo ryb ze wzgledu na Miske, ktorej kazde mieso sie mieNtoli. Olly bardzo lubi zolty ser, ale tak na podgryzke, nie zeby mial on dla niego byc posilkiem. Uwielbia tez polska smietane.:)

    Kasik, no wlasnie ta wygoda. Dudek jest cudny. On kocha surowe mieso, kupuje mu watrobke (pan w sklepie zawsze sie smieje, ze biore trzy sztuki drobiowej), tylko surowej ryby nie chce, woli juz te z naszego talerza, zas krewetki je surowe. Jednakze chetnie je kacia karme, te mokra i sucha. Jest absolutnie bezproblemowy.
    To fakt, ze koty, to w przeciwienstwie do psow szelmy sa okropne. Szczenie wciagneloby wszystko, co by mu sie dalo. A ten maly gnoj nie, woli lazic glodny, co w przypadku mlodego zwierzaka jest naprawde dziwne.
    Ale mialam spaniela, ktory byl obrzydliwie rozpieszczony przez matke. Jak ona wyjechala na tydzien do Turcji, tato postanowil go naprawic... Skapitulowal trzeciego dnia. Tato, nie pies.:)))) athina

    OdpowiedzUsuń
  7. Lorenza, znaczy trzeba od teraz przyjmowac wszelkie dary Dudka. Skubac piora i mielic na kocia karme...:)))))))athina

    OdpowiedzUsuń
  8. Bede dbala, jakos moze uda sie z biegiem czasu go przekonac. Wspaniale by bylo, gdyby byl wlasnie taki jak Dudek. Zeby jadl jedno i drugie.:) Dzieki Lorenza za info o tej taurynie. Sama bym na to nie wpadla.:)athina

    OdpowiedzUsuń
  9. moje jedza kocie i naszą ogórkową:) wola ogórkowa:)

    OdpowiedzUsuń
  10. a pies znajda przekonał sie do suchej karmy, ale kiedy to nie wiem, bo nasypałam i nie zmieniłam póki nie wyjadł:)

    przyjdzie jego czas, przyjdzie czas, przyjdzie czaaas:)

    OdpowiedzUsuń
  11. dalej nie moge nic dodawac:-/

    OdpowiedzUsuń
  12. a moze bys tak pozwolila staremu mlodemu pokazac co sie zjada i jak sie zjada??? No nie wiem nie mam pomyslu.Nasze koty kiedys najpier psa pilnowaly, lub sie podrzeraly a potem na swoje na parapecie poszly ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zmiana karmy. Moje nie tkną łiskasów, kitikatów a także tych z najwyższej półki. Szamią paszteciki z aldika (w DE) albo z lidla (w PL). Plus czasem ludzkie.
    No i suche lubią, na szczęście.
    Szeh

    OdpowiedzUsuń
  14. O, to też opcja. Moryc żarł Felixa, a po pobycie w więźniu mu się odwidziało i musiałam przejść na inną karmę. Spróbuj zmienić. Kup po jednej z kazdej firmy i testuj :-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Fakt, to tez jest niezly pomysl. dzieki Szeh;)
    Musze sie wybrac do sklepu zoologicznego, bo supermarkety nie maja zasadniczo wyboru dla kociat. Whiskas, to jedyne, co znalazlam w Sainsbury's, choc szukalam ich firmowych saszetek dla "dzieciakow", ktore Dudek wolal niz whiskas. Nie bylo i nadal nie ma.

    Daisy, wlasnie sobie uswiadomilam, ze przeciez Dudek tez tak wszystkiego nie chce. Je Felixa, Kitekata, ale pod warunkiem, ze to sa te kawaleczki w galarecie. Pod choinke dostal Sheba i nie chcial. Nie lubi tez mokrego Whiskas, ale suche z tej firmy preferuje najbardziej.

    "dalej nie moge dodawac" - domyslam sie, ze to Zuzi. Ja tez nie moge. Trzeba na koncu anonimowego postu sie podpisac i tyle.:)

    Zuzi powiedziala mi, ze telewizja zapodala, iz na Google dokonano napadu hakerskiego. Moze niedlugo wszystko wroci do normy.

    Dziwne jest to, ze na wszystkich blogach zamknietych moge jestem czytelna jako ja automatycznie. Dziwniejsze to, ze u Daisy i jej blogu otwartym tez. Na innych otwartych, w tym na swoim, musze byc anonimem. athina

    OdpowiedzUsuń
  16. proszę, udowadniam że ja mogę. ale nie wiem dlaczego mogę. ds

    OdpowiedzUsuń
  17. jak sie chce to wszio idzie... weißt "die Macht ist mit Dir" :D:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ds, a ja nie moge, no slowo daje! Loguje sie do blogspotu, przerzuca mnie do panelu sterowania, wciskam wyswietl bloga i zas mam sign in. Powtarzam procedure i znow mam sign in. Nosz do jasnej szmaty, logowalam sie tutaj setki razy, wiec gdzie mialabym popelniac blad? Robie dokladnie to, co zwykle, Nic innego:)))))

    Probowalam przez konto google (rozwinawszy obcje komentazr jako), wyswietla mi sie pole, gdzie mam wpisac login i haslo, wpisuje i zas mnie przerzuca na pole, bym ponownie wpisala dane. No szlag mnie trafia. Naprawde nie moge sie zalogowac do komentarzy. athina

    OdpowiedzUsuń
  19. Test z komorki
    Baronowa

    OdpowiedzUsuń
  20. ds, zuzi i Szeherezada tez pojechaly na anonimach... athina

    OdpowiedzUsuń
  21. Baronowa, o prosze, a z kompa login fruwa jak ta lala u Ciebie...:) Athina

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale u siebie na rzygaczach z komorki skomenbtowac nie mogę. Pokazuje komunikat; wewnetrzny nlad przesylania.

    OdpowiedzUsuń
  23. zdjęcie z kotyma bossskie!

    (ja nie mogę komentować na dwoch zamkniętych, wcale nie mogę, a anonimem nie jestem nigdzie. dziwne to)

    OdpowiedzUsuń
  24. swoja drogą to ten "wyciąg z konta" jest sformułowaniem genialnym :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Baronowa, :))))))


    Jestem wlasnie u kolezanki i prosze, z jej kompa moge sie zalogowac do komentarzy. Masakra to jest jakas.

    OdpowiedzUsuń
  26. ty usuń cookies. bo jak to nie to to nie wiem co.

    OdpowiedzUsuń