sobota, 4 czerwca 2011

Dudek - Tyson, Olly żre pióra, a Miśka wytrzeszcza gały

Podzieliłam dom moj na dwa koty. Olo musi, póki co, rezydować na górze, Dudek na dole. Dwa razy wyciągałam małego z kociej klapki w drzwiach, i, no, ten, za cwany jest szczyl. Dudkowi zaś klapy zamknąć nie mogę. Za to spełniła się prośba wetki, by izolować dużego od małego.
Szkoda mi małego, gdy spędzamy ogrodowe wieczory na dole, oraz dużego, gdy śpimy. Dudek potrafił wpaść w nocy, oblecieć chatę, przytulić się do mnie, oglądającej jakiś film, mruknąć, uwalić się na chwilę i pójść, albo zostać do rana. A tu nagle drzwi. SYF.

Teraz to jest dopiero masakra, moje drogie kociary. Bo jak ten „smród” wyjdzie za moimi plecami do ogrodu, to niech go cały kosmos broni... I mnie też.

Dlatego mam dwa domy oraz ryczę nieustannie - „Miśka, drzwi!” Te między górą, a dołem.

Poza tym Olly, bo tak go przechrzciła moja córka, nawet nie spojrzy na kocią karmę. Szerokim łukiem ją omija, co nie znaczy, że kurczaka, szynki, ryby, rosołu, krupniku, potrawki drobiowej jeść nie potrafi. Potrawka nauczyła go gryźć, kurczak wędzony używać zębów trzonowych. Obecnie kota nasza je domowe, a Dudek szaleńczo pochłania saszetki dla niemowląt i wszystko, co tylko wrzuci się do michy małego. 'Tutti srutti' toleruje, ale michy sa jego!

Miśka, mimo małego kotka w domu, jest mocno emocjonalnie związana z Dudkiem. To jest jej najukochańszy kot. Co rano biegnie dać mu jeść. Potem ten rytuał przejmuję ja.

W miniony poniedziałek dziecko poszło nakarmić kota i tupot nóżek, jaki za chwilę usłyszałam, lekko mnie przeraził.
- Mamo, Dudek nie ma oka, albo ma, albo nie ma. O matkodudekniemaoka!
Stanęłam na baczność. Ze strachu. Przede wszystkim, że jak to nie ma oka? Poza tym, jak to, kurwa, może nie mieć oka? I dlaczego ja mam widzieć miejsce, gdzie nie ma oka? … Gdzie nie ma oka! Jak ja mu pomogę? Toż to szok!

Zanim pozbierałam się we łbie, stojąc na równych nogach, wszedł Duda z fifą tak okazałą, że Mike Tyson z obitym ryjem, to mały miki! Do tego oko pokryła ropa i naprawdę dla Miśki nie wiadomo było, czy ono tam jeszcze jest!

- Widzisz?! Ma czy nie ma?! - dziecko było w autentycznym szoku. Ja, kurwa, w nie mniejszym, a Dudek szedł sobie majestatycznie przez sypialnie, uwalił się pod szafą, mruknął i zaczął się myć.

Za godzinę miałyśmy wizytę u weta, którą poprzedziła niemal bitwa z bohaterem, by dał się zamknąć w klatce. Normalnie po tym wejściu smoka odarłyśmy go z godności.

Nic oku nie jest. Wiadomo, antybiotyk, ale ma zniekształcenie w kąciku oka i szepnę tak cichutko, cichutko, że jest mu z nim do twarzy...

Te koty wkurwiają, dodam...

17 komentarzy:

  1. Wiesz co, ja na kotach się kompletnie nie znam. No może Simon's cat coś mi mówi, ale... Ty masz niezły cyrk z tymi kotami :) Takie kino na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, ale jak to powiedził Pratchet: "Koty. Koty są miłe". :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. kot o intersującym zniekształconym spojrzeniu :))

    OdpowiedzUsuń
  4. interesujące zniekształcone spojrzenie - pięknie brzmi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. E! Plan doskonały chyba się wykrzaczył :-PPP

    OdpowiedzUsuń
  6. cos ty juzas wyplanowala ???

    OdpowiedzUsuń
  7. no te koty to są!:)))
    a notka gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem Cię świetnie, choć nie mam w domu ani pól kota. Za to wiadomo mam świnie i one podobnie absorbują nasz czas i uwagę ;)
    Kocury jak kocury, ale Miśka w maciejce mi PACHNIE!

    OdpowiedzUsuń
  9. Miśka w maciejce faktycznie pachnie maciejką:)))))
    A Ola musisz pilnować dopóki nie zrozumie...lub wpiernicz nie dostanie, ale Ty jako ta matko dobro nie dopuścisz przecież? A jak Duda się uczył ogrodu? Tak samo i Olo. Będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Notke zdjelam, bo Vincent mi znikal, zesz w morde. Dodam przy innej okazji.;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Malgoska, ale co najfajniejesze, maciejke kupilam w angielskim sklepie ogrodniczym:)

    ade, Dudek mial ponad pol roku, jak wylazl po raz pierwszy. Musimy teraz pilnowac jak oka w glowie, bo jest cholernie ciekaw swiata i urwis z niego, jak cholera:) athina

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, odpisałam na Twoje wątpliwości, ale u siebie. Bardzo zazdraszczam Ci tej maciejki, też bym se powąchała. Cmok!

    OdpowiedzUsuń
  13. na temat tego co było ze trzy notki temu
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,9715749,Jak_rozmawiac_z_dzieckiem_o_seksie_.html
    przeczytaj koniecznie

    OdpowiedzUsuń