piątek, 6 maja 2011

E! Co u Kocia?

Droga Lorenzo, wszystko w porządku. Kocio przestaje być ślepakiem i głuchmakiem. Trochę łazikuje po kojcu, ale w zasadzie, to ciągle śpi. Obala już 15 ml mleka na jedno posiedzenie, tylko nie lubi, jak mu „robię koło tyłka”, bo wije się jak wąż i drze japę, ale stolce w normie. Generalnie u małego nuda, poza faktem, że rośnie, jak na drożdżach.

Dudek za to stoczył gdzieś wielką walkę. Przyszedł wczoraj z podrapaną mordą i poważnymi szramami na brzuchu. Byłam z nim dziś u weta i dostał antybiotyk. Uzgodniłyśmy też z wetką, że w najbliższym czasie go wykastrujemy.

Słowo Wam daję, że boję się kastracji Dudka, tego, że będzie miał mi to za złe. W Polsce koleżanka opowiadała mi o swojej sąsiadce, której kocur po kastracji przeszedł metamorfozę i ni z gruchy ni z piertuchy rzucał się jej na nogi szaleńczo je gryząc. Radziła również, żebym w przyszłości poprosiła kogoś innego, by zawiózł mojego kota na zabieg, żeby nie było na mnie, w razie co. Szeherezada zaś stwierdziła, że sama była przy sterylizacjach i kastracjach swoich kotów i nic się złego potem nie działo.

Jasne, że wolę stanąć na wysokości zadania, być przy moim kocie w tej trudnej chwili, ale powiadam Wam, że mam pietra.

Nic to, zobaczymy jak będzie. Przyznaję rację dziewczynom, które tłumaczyły mi, że prędzej czy później kastracja będzie najlepszym rozwiązaniem. Wczoraj bowiem załamałam ręce i stwierdziłam:
- Duduniu, robi się z ciebie dzielnicowy lump.

Przez cały okres lutowania i marcowania się kotów przychodził w nocy, kładł się u mego wezgłowia ze śmierdzącym wniebogłosy kocim szczochem kroczem. Brałam za szmaty i myłam, bo aż w oczy szczypało! Ciągle sugerowałam się tym,że nie znaczy terenu w domu i dlatego nie zabiorę mu jego klejnotów. Po roku, bo rok temu tez przyszedł taki sprany i wtedy omal nie wykorkował, wiem, że to jedyna droga, by zabijakę trochę usidlić. Utemperować ten samobójczy zmysł.

Patrzę teraz na dziada, nafaszerowanego tabletkami. Leży w ogrodzie w swojej starej kuwecie, do której Miśka wsypała ziemię. Nieopodal szpak dziobie w ziemi, a ten tylko patrzy sennie. To pewnie przez te drugie tabletki – otumaniające, żeby za bardzo nie lizał ran.

U mnie i Miśki wszystko w porządku, gdyby kogoś w ogóle to interesowało. ;-)

19 komentarzy:

  1. Biedna Miśka, mam nadzieję, że już jej nie boli to obdarte pyszczycho :-(

    Kocio Olo na zdjęciu - cud miód i malyna, a jakie paziurki ma!

    Dudka wykastruj, odpadnie Ci połowa wydatków na weta związanych z bójkami. Moryc jaj nie ma i nie widzę, zeby narzekał :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że u Kocia wszystko ok!
    U Miśki też mnie interesowało :-), dobrze, że dobrze i że się goi.
    Lońka nawet dobrze ie zayważyl, że został wykastrowany. Przywiozlam go po zabiegu i postawilam otwarty kontener w kuchni, gdzie jest najspokojniej, bo ja i kuchnia niezbyt się lubimy. Po kilku minutach Lońka przyszedł zataczając się, z plasterkami dyndającymi na oczach (skleja się powieki, żeby nie wysychały oczy podczas narkozy), wspiął się półprzytomnie na kanapę i zasnął mi na kolanach. U kocura to jest prosty zabieg, no i nie ma co antropomorfizować, będzie git, zobaczysz.
    U kotek to jest poważny zabieg Nikita go zniosła nie najlepiej - ale u niej się nałożyło jeszcze to, że jest ruda, a to komplikuje sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  3. A Kocio Olo petarda! I ma pazurki krzywe!

    OdpowiedzUsuń
  4. kastracja nie jest specjalnie skomplikowanym zabiegiem.Gorzej ze steryzlizacja koteczek.U nas pomimo iż Czarna jest CZARNA zabieg przeszła bardzo ciężko...Natomiast Łaciaty i Kubek ok,spoko.Prawie że zaraz po zabiegu polazło kocisko do michy i było gitara.
    I żadnych anomalii !
    Tamten kot mógł mieć jakieś anse do pięt albo co?
    No i będzie się bardziej trzymał domu,;))

    OLO śliczny:)
    i jaki rozkoszny!:)

    A i świetnei że u WAS jest dobrze;)))
    A co Miśka ma pod noskiem?

    OdpowiedzUsuń
  5. zdjęcie Miski z kiciorem przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No czy te oczy mogą.....?! A Shreka już widział? Bo spojrzenie jakby potwierdza ;)

    Fajnie, że u Was ok :)
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedna ta mała z tym obtarciem, dobrze, że wszystko się ładnie goi. Olo poprostu do zacałowania i te jego pazurki :) Ale prosimy o więcej zdjęć, bo rzeczywiście wygląda jakby miał coś ze Shreka :)))
    Bardzo się cieszę, że u Was wszystko oki:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Chuja poszla na dzielnie, jak rozmawialam z ds przez tel. A latam teraz, a prosze wyjac do ksiezyca, a potrzasam pudelkiem i nie ma! mam wziac za niego antybiotyk? albo zmienic od nad ranem do po poludnia... Oraz miche do sypialni i szczuple racje... Poglodzimy Rasputina...

    OdpowiedzUsuń
  9. Koty warzniejsze :P ;)
    Ehhh tam jeszcze dzien nastapi kiedy porosisz wrozke aby kota na modzienca zmienila ;) i potem kupa bedzie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miśce do wesela się zagoi, ale szkoda że musiała cierpieć. Rudzielec cudo........

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzieki za mile slowa. Zdjecia malego beda jeszcze, spoko wodza.
    Duda dostal w koncu tablety po polnocy po czym strzelil takiego focha, ze w poludnie przed daniem zamknelam najpierw klapke, bo juz chcial dac noge, jak tylko siegnelam po pudelko.

    Zbyszek, zaraz Tobie przyloze, no!;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem co bardziej zabija na zdjęciu, czy szpileczki pazurki Ola czy "adolf" Miśki :)
    Niech się goi, dobrze że zęby całe. Mój brat zarył jedynką w siódmej wiośnie życia i do dziś, po trzydziestce, się z tym buja.

    OdpowiedzUsuń
  13. o rany faktycznie wąsik Hitlera! niesamowite. grunt że wszystko dobrze u Was :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam się mądrzyć nie będę, ale sterylizacje obu kotek robiliśmy i nic się nie stało, charaktery mają takie jak przedtem, za to kastrację czarnucha zupełnie przypadkiem załatwiliśmy tak, że zostawiliśmy go u kogoś w mieszkaniu, potem wzięli go obcy, zawieźli do weta, przywieźli z powrotem do tego mieszkania a my go stamtąd odebraliśmy do domu. Potem dopiero nasłuchałam się, jak to się kocur potrafi "obrazić" na właścicieli za kastrację - ale czy to prawda i możliwe, to nie wiem.
    batumi

    OdpowiedzUsuń
  15. no, jak Dudek? jak maluch? jak wąsik Miśki?

    OdpowiedzUsuń
  16. Co u KOCIA ?????
    Dawaj apdejt natychmiast!

    OdpowiedzUsuń
  17. no dobra, weź co napisz.

    OdpowiedzUsuń
  18. E! Dawa Kocia! I wąsy Hitlera! i wąsy Kocia!

    OdpowiedzUsuń