wtorek, 17 maja 2011

Bo oni robią seks!

- O fuj! Oni robią seks! - krzyknęła Miśka jakiś czas temu na okoliczność całującej się w telewizji pary. Nie podjęłam tematu, bo i ona go nie drążyła. Powiedziała co wiedziała i tyle. Seks jest dla niej słowem ogólnikowym, bo na widok scen łóżkowych (tych delikatnych z zakryta nagością i jedynie całowaniem), też reaguje okrzykiem – fuj i seks. To było całe jej pojęcie na ten temat do dzisiaj.

Klasa wybrała się na wycieczkę do zoo.
- I jak było? Jakie zwierzęta widziałaś? - zagaiłam po angielsku, gdy odebrałam ją ze szkoły. Na tematy poruszane w szkole rozmawiamy czasem po angielsku.
Dziecko jęło wymieniać słonie, żyrafy, zebry, małpy i... Tu przeszło na język ojczysty:
- Mamo, a wiesz co? Te małpy robiły seks! I on tak ruszał tyłkiem, patrz! - pokazała chichocząc przy tym nieziemsko. - I miał takiego pindola! - rozłożyła ręce na jakieś pół metra (!)
- Pewnie wszyscy bardzo się śmiali, co? - zapytałam, bo szczerze mówiąc nic mądrego nie przychodziło mi do głowy.
- No! A żebyś widziała jak panie się śmiały! Mrs L. aż spadły okulary, ha, ha, ha! - mówiła z wypiekami na twarzy.
- A poza tym, co ci się tam podobało? - celowo zboczyłam z tematu. Udało się. Miśka jeszcze nie kojarzy seksu z ciążą i narodzinami. Dla niej bozia daje kochającej się i będącej ze sobą parze ludzi dzieciaczka do brzucha kobiety. Ale ja będę jej musiała to wszystko wyjaśnić i mogłabym już teraz, ale obawiam się nadmiernego wpływu mojego ateizmu i ewolucji na tę naukę. Nie wiem, czy to byłoby takie halo przed jej pójściem do komunii. Niedawno zapytała mnie, jakie dziecko było pierwsze na świecie, a ja kłamałam w żywe oczy o Adamie i Ewie. Wcale nie jest mi z tym dobrze zwłaszcza, że mnie zagięła.
- To kiedy były dinozaury?
- No też były, wcześniej, a potem Adam i Ewa. - na szczęście nie wciskałam jej przedtem kitu o stworzeniu świata w ciągu siedmiu dni, bo:
- No bo pani w szkole mówiła, że dinozaury były strasznie wcześniej przed ludźmi.

Widzę, że w niektórych momentach moje podejście jest archaiczne, ale wierzcie mi, ze tu jestem w kropce. Chcę ją wysłać do komunii i nie robić z niej odmieńca póki nie będzie sama umiała obronić się przed chrześcijanami, muzułmanami w szkole. Niewierzenie w boga to jeszcze średniowiecze, niestety. Nie mrugam okiem łżąc, że w grudniu był u nas Mikołaj, ale on akurat daje jedynie radość. Co z prawdziwym życiem, poczęciem, światem, dinozaurami, małpami? Wcale mi się to cygaństwo nie podoba. Jak na razie nie mam się tez kogo poradzić. Nie ma mnie kto wesprzeć. Jestem z tym zupełnie sama.

Jak Wy wytłumaczyliście to wszystko swoim siedmioletnim dzieciom? Czy religia nie kłóciła się dla Was z tym, o czym dziatwa uczy się w szkołach? Dla mnie to wszystko ze soba nie współgra, taki bezsens. Robienie młodemu człowiekowi wody z mózgu. Najchętniej opowiedziałabym jej o ewolucji, a wiarę ujęła jako sympatyczną legendę o Jezusie i tyle.

Apdejt:

Posmarkałam się, wy czarownice:))))) Kocio już baraszkuje, będzie, będzie:) Dudek dal mu dziś lekko z liścia, bo mu mały pod ogon właził, jak ten kawałek szynki konsumował. Ale tak czule mu dał, nawet chlastu nie było słychac oraz skowytu:))))))

8 komentarzy:

  1. hm...ale seks nie jest fuj:)

    Jakos nie pamiętam żebym miała jakis problem z prawda, ewolucja i wiarą i dziećmi, załapywały to jakoś, że wiara to coś więcej niz prawda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprawy Adama i Ewy vs. dinozaury były ponad moje siły, ale ja wrednie odsyłam z tym pytaniem do siostry Efraimy.
    Nie zniechecałam, ani nie tworzyłam mitów.
    Teraz po praktyce dziecko ma pogląd, że wiara to jedno, a kościół ze swoimi urzędnikami nudzi i bredzi.
    Sprawy seksu załatwiłyśmy właśnie gdzieś koło 6-7 roku życia Lu. Tu wszystko było szczerze, co jak i gdzie.
    Dużo o miłości, zaufaniu i rozumie :)

    Co nie uchroniło przed robieniem "bleee" na widok całującej się pary, albo zakrywania teatralnie oczu, gdy w tv scena łóżkowa (łagodna).
    Widocznie bez takich gestów czuje się odarta z etapu TAJEMNICY :))

    OdpowiedzUsuń
  3. najważniejsze nie wymyślać:)teraz są dostępne całkiem przyzwoite wydawnictwa i pod względem treści i pod względem rycin. Czasem dobrze się posiłkować czymś takim jak "Franklin czeka na siostrzyczkę" czy "Ludzkie ciało, świat w obrazkach". Sporo tego jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgośka, siostra Efraima, piknie:))))

    ade, dzieki za typ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak bunie dydy, Efraima się nazywa :)
    Całkiem fajna siostrzyczka, taka na luzie i z jajem. Przerwała nasze żale na o.derektora proboszcza (kawał chuja) słowami "proszę państwa ja tylko tam pracuję" Abuhehhe :)
    I jeszcze przed komunią "Księdzu proboszczowi trzeba podziękować niezależnie od niechrześcijańskich myśli" mówię Ci spadłam pod ławkę szkolną i rzęziłam :))))
    Lu tylko dlatego chodzi na religię że jest Efraima, jak jej zabraknie odmówi współpracy.

    OdpowiedzUsuń
  6. no zaskoczyłaś mnie całkiem. nie byłabym w stanie opowiadać dziecku bujd, w które nie wierzę ani trochę. ja wiedziałam jak się robi dzieci mając cztery lata, i zresztą jest rodzinna historia, jak moja ciotka opowiadając mojej mamie o jakiejś znajomej w ciąży nagle się zorientowała że dziecko jest obok, więc zwróciła się do mnie
    - wiesz bo pani jakiejśtam bocian przyniesie dzidziusia
    na co ja spojrzałam na ciotkę jak na głupią i oznajmiłam
    - ciociu, żeby było dziecko, musi być mężczyzna i kobieta! - i wróciłam do zabawy.
    matka zebrała od swej starszej siostry opieprz, że źle dziecko wychowuje. ja sobie chwalę :)

    o słowo "seks" zapytałam mając jakieś 9 lat, może 10. wiedziałam już wszystko na temat robienia dzieci, ale nie wiedziałam że to jest właśnie seks ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. :D:D Tatus opowiadajac synkowi ze bocian dzis mu siostre przyniosl.... Syn: tyle pieknych panienek tatusiu a ty sie musisz z bocianem :-/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm , jakos nie pamietam aby sex i dzieci to jakis szczegolny themat byl.. Nie bylo takich pytan i stwierdzen, moze dlatego ze zawsze jakies zwierzaki byly i sie tez mnozyly... ?? Nie wiem nie przypominam sobie ..

    OdpowiedzUsuń