wtorek, 19 kwietnia 2011

Pinokiowizor

- Mama, a dasz nam Pinokia? - zawołała Lucia wbiegając do kuchni z salonu. Za nią przydreptała Miśka, przytuliła się do mnie i szeptem zapytała:
- Pinokio to u nich telewizor? - Rechotałam z tego przez pół dnia.

5 komentarzy:

  1. w sandałach? na drzewie? tak ciepło? super!

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie myślałaś wysłać parę jej zdjęć do agencji reklamowych?? Jest taka śliczna:)))))))))))
    Sama mam śliczną wnusię, ale w zupełnie innym typie, bo okągła buzia, czarne kręcone włosy i ciemne oczy taki cherubinek. A Twoja to prawdziwa księzniczka:) I o co chodziło koleżance z tym pinokiem??

    OdpowiedzUsuń
  3. Uczy się, jest w stanie przyjąc wszystko :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Beata, tfu, tfu, odpukac, ale nie padalo od ho, ho i swieci slonce:))))

    Kiciaszara, nie myslalam, ale dziekuje za mile slowa. Kolezanka jest Slowaczka i zapytala po slowacku, czy mama wlaczy im Pinokia.;)

    Sze, no normalka. Pamietasz z niemieckiego - Du hast nicht alle Tassen im Schrank! To dopiero byla dla mnie lamiglowka przy pierwszym zderzeniu.;)

    Wyjasnienie: Du hast nicht alle Tassen im Schrank- w doslownym tlumaczeniu brzmi - nie masz wszystkich filizanek w kredensie. Znaczy natomiast - brakuje ci piatej klepki.

    OdpowiedzUsuń
  5. a wesołego alleluja mogę zyczyć? to zyczę:)

    OdpowiedzUsuń