sobota, 30 października 2010

Mój dół i moje bary

Mam pięknego doła. Funkcjonuję na zasadzie, że muszę. Przede mną wielka sprawa. Chcemy z kierownicą otworzyć tutaj pewien interes, a ja dostaję dreszczy, że jak nie wyjdzie, to się chyba pochlastam. Pojutrze odbieram kierownicę z lotniska i zacznie się latanie. Boję się, że coś spierdolę. Że coś pójdzie nie tak, a ja zawsze na żywioł i na zasadzie, że musi się udać.
Wyłączyłam komentarze, bo widzę, że sobie z nimi nie daję rady. Sorki Bea:).
Nic więcej nie umiem napisac, bo mam pustke we lbie i autentyczny strach. Jaja jajami, ale czy moje bary są na tyle szerokie i mocne? Kurwa, trzymajcie kciuki.