piątek, 22 października 2010

Legnickie i leniwe

Produkuje pierogi LEGNICKIE. Duzo pierogow LEGNICKICH. Oni lubia je jesc. Ja nie lubie. Robic tez, ale robie. Dla nich.

Jedza, sa pyszne. Opowiadam anegdote Wojtka Manna, jak jadl legnickie w Legnicy, a nie ruskie. Legnica plus Ruscy rownalo sie koktail molotowa.

- Hahahaha! - Artur reaguje na anegdote i za chwile dodaje, ze fakt... w Legnicy nigdy nie bylo ruskich pierogow. Zawsze nazywaly sie LEGNICKIE.

- A wiesz jak wygladala Legnica z lotu ptaka? - zapytal nabijajac na widelec kolejnego LEGNICKIEGO.
- Jak?
- Jak patelnia z pierogami. Po lewej ruskie, po prawej leniwe...

9 komentarzy:

  1. boszzzz ruskie/legnickie zeżarłabym dowolne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. pamiętam Legnicę z czasów ruskich.


    ale pierogi bym wchłonęła. nevermind, ruskie, czy legnickie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Buahahahahaha, kupuję tę patelnię z pierogami.
    U mnie funkcjonują już tylko legnickie...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam tradycyjnie ruskie, albo nawet radzieckie...jakies takie smaczniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anovi, brrr, to maka jest;)

    Bere, teraz jest piekna;)

    Sze, ja tez kupuje.;)

    Beata, o dzizas, a dlaczego jakies takie smaczniejsze? Znasz li legnickie?

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedy do mnie przyjedziesz i zrobisz legnickie!!!!!?!?!?!?!??

    OdpowiedzUsuń
  8. ds, w maju:) Ale tfu, tfu:)))) Juz sie boje planowac:)

    OdpowiedzUsuń