czwartek, 14 października 2010

Jak psu? Wypchaj się!

Robię sobie kanapkę z kiełbasą żywiecką. Trochę mocuję się z zerwaniem z niej skórki. Kurwa, klejem ją przyklejają, czy co? Kroje trzy plasterki na kromkę i czwarty dla kota hipnotyzującego każdy mój ruch. Rzucam mu plaster obok miski. Wącha, patrzy na mnie, znów wącha i siada ignorując kiełbasę. Biorę kanapkę, podnoszę koci plaster i udaję się do salonu. Siadam na sofie, kot siada koło mnie. Za chwilę bezczelnie wciska mordkę między moje usta, a kanapkę. Udaję, że odrywam kawałek kiełbasy z kanapki, a urywam z tego podniesionego plastra. Majstruję przy tym tak, że sama się z siebie w duchu śmieję. Podaję mu, jest pyszne. Tak, zdecydowanie ja mam lepszą kiełbasę na kanapce od tej, którą rzuciłam mu tam koło michy, jak psu...
Update:
O, o, o! Tutaj widać piastuna:)

20 komentarzy:

  1. moim zdaniem on chciał ten plaster z podłogi i ten z Twojej kanapki:) razem dwa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ds:)))) Psy maja podobnie, bo nie doslownie tak. Moje nigdy nie pogardzily rzuconym, a żebraly potem swoja droga. Najlepszy byl Verdi, nasz spaniel. Szynka kielbasa moga upaść nawet do węglarki. Zjadł. Ale juz chleb z pasztetem, położony pasztetem do góry w misce, obok, na dywanie, na talerzu był be. A odgryziony kawalek z usmarowanej dla siebie kanapki i podany z reki juz cacy:))))

    Beata, czyli ten z podłogi chciał zostawić sobie na później? jak juz mnie obje?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moryc tylko raz mi się z wąsami do paszczy wpakował. Szynkę jadłam. Miemiecką. Musiałam łapserdakowi dać kawałek bo nie dawał mi spokoju :-)))

    Ale tak na codzień to on się nam do michy nie pcha. Taki dobrze wychowany widać :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Daisy, rozumiem, ze szynke mniemiecka jadlas przy nim tylko raz. Bo jakbys wiecej razy, to by Ci nie dawal spokoju tym bardziej, ze juz dziadowi ustapilas:))))))))))

    A tak na codzien, to Dudek mysli, ze jak siadam na sofie, to mam lepsze, a jak w jadalni przy stole, to mu kolo dzyndzla latam razem z moim zarciem;))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no, szynkę miemiecką jem prawie codziennie :-)
    A Moryc tylko raz się tak zachował.
    Dziwny jakiś, nie ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Duda jest zebrakiem okropnym, ale halo. Nie gdy siedze przy stole. Moze dlatego, ze nie ma szans na to, by sie dosiasc:D A o wskakiwaniu na stol nie ma mowy. Kanapa, lozko w sypialni...Tam mnie molestuje okrutnie. Oprocz blatow kuchennych i wlasnie stolu w jadalni reszta domu nalezy do kota.
    Daisy, a idzie z Toba rano robic siku? Jak zamkne drzwi do lazienki, to napierdala lapa. Pod nogami mi musi stac i gadac do mnie, jak puszczam z cebra rano... Tez dziwne, nie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Idzie :-)))
    Ale to przez to, że zanim go wypuszczę - a przecież on mnie budzi punktualnie o 6.30 - to drepczę do kibla. No to kot czeka aż swoje biznesy w kiblu pozałatwiam :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywistą oczywistością jest, że z kanapki/łyżki lepsze niż z michy.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oplułam monitor:)))
    Moje koty też idą ze mną rano do kibla i przepychają się żeby się dopchać do ręki-która-głaszcze;))
    Ale o żarcie nie żebrzą, ukróciłam proceder jak Figa próbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten z michy oblizal i na pozniej zostawil :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Daisy, dzentelmen:)))) Kocham to gnojstwo:)Wiesz co zauwazylam? Ze jak spie z Miska w jednym pokoju, Duda z nami. Jak sie rozdzielamy, jednak woli pilnowac Miski. rzadko zaglada do salonu, bo i ja tam rzadko siedze. Raczej Miska w ciagu popoludnia oglada w nim kreskowki, znosi swoje graty. To taka jej bawialnia poza wlasnym pokojem. Ale jak tam na kanapie zasnie, Duda idzie sie klasc kolo niej. Rozczula mnie to. A mowia, ze koty sa falszywe i w ogole bardziej przyzwyczajaja sie do miejsca niz ludzi. Ha, ha, ha oraz ha!

    Sze, i to jest niezmiennie powalajace:)

    Kasik:))) Czyli u Ciebie tez poranny szczoch w asyscie?:))) Co do zebrania, ja lubie mu jednak dawac z tej kanapki. Albo lubie nasze wspolne zarcie gotowanego kurczaka, kiedy Dudek mi liczy kazdy kes:)))):D

    diesel, cfany, co?:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ba! Asysta być musi, jak wstaję za wcześnie dla Jaśnie Panienek i śpią podczas mojego posiedzenia na sedesie to zawiedzionam bardzo;)) Ale jako, że Figa najczęściej rezyduje w koszu z brudami na pralce, a pralka obok kibla to ją sobie przynajmniej na śpiku potarmoszę:))

    OdpowiedzUsuń
  13. :)))) Uch, tak złapie czasem i sie mszcze... Caluje, az boli:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. och jakie zdjęcie! mistrzostwo! niech powisi trochę, nie zmieniaj od razu!

    OdpowiedzUsuń
  15. ależ śliczne zdjęcie
    Pani Jesien :))

    OdpowiedzUsuń
  16. dzieki dziewczyny:) Obiektyw lubi Miske;)

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas w domu zasady kot ustalił proste. Ja jestem jego służba, a Lolka jest jego zwierzątkiem do kochania. Mnie strofuje oraz wymaga. A o Lolkę dba.

    OdpowiedzUsuń