piątek, 29 października 2010

Ile ja mam Wam do opowiedzenia. Juz nawet samo zycie Artura z cyrkiem Pinder trzeslo moja szczeka. Masa rzeczy, naprawde. A jak chcialam to jakos pozbierac, to jeb, kierownica przyjezdza... Slowo, ze nie umiem sie pozbierac.
Ale tak se moim zadedykuje....

Ja bardzo prosze uwaznie posluchac rapera;)

5 komentarzy:

  1. najpierw się przelicz, samo sie pozbiera potem

    OdpowiedzUsuń
  2. Bea pudlo, znow mnie nie zakumalas;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, ciagle mam wrazenie, ze przejazdzasz tedy trasitem. Ze mnie nie czytasz, Bea. Przypominam sobie notke o Dudku i w ogole potem. Tymczasem lubie Cie czytac u moich kolezanek na blogach. Dlatego nie pierdol mi kochana w komentach i nie mysl, ze ja bede to rozszyfrowywala, bo tu nie ma co:) Odwalac panszczyzne u mnie nie musisz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm, ja w ogóle nie zrozumiałam co napisałaś;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie możesz wytłumaczyć zamiast opierdzielac?

    OdpowiedzUsuń