poniedziałek, 13 września 2010

Siódme urodziny


Była impreza, balony, pochowane prezenty. Jeden prezent schował się pod samochód – Serafina Lukrecja. Tę kotkę Miśka wybrała sobie sama w cygańskiej dzielnicy. Błąkała się biedna i szukała żarcia. Później zniknęła i spotkałam ją ponownie w dniu urodzin dziecka.

Dudek spuścił mi za nią manto. Popatrzył na mnie karcąco, gdy wzięłam ją na ręce i wyszedł do ogrodu. Podreptałam za nim, ale w ogóle nie chciał ze mną gadać. Przemawiałam łagodnie, że go kocham najbardziej, że jest mój pierwszy i jedyny. Przystanął i jął głośno oddychać. Nagle ruszył w moją stronę z wygiętym karkiem i rzucił się z zębami na mą wyciągniętą rękę. No co, lanie musi być.

Dom został podzielony sprawiedliwie. Góra jest Dudka, salon Serafiny. Tymczasem micha kocicy już może stać w kuchni. Jeszcze nie ma sielanki, ale jest akceptacja. Kota od początku miała wolną łapę na wyjścia z domu. Wybrała nas i została.

Planowałam zrobić urodziny w plenerze, ale pogoda spłatała nam psikusa, więc kisiliśmy się w domu. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. W niedziele sobie to odbiłyśmy.

Markaeton Park ma sporo atrakcji. Wyszukałam go w Internecie.

Nie zaryzykowałam kąpieli, to już nie te temperatury, a Miśka ma gilowe inklinacje.

„O, koniki!” „To są osły” „To nic, mogę pojechać na tym osiole?”

Trasa mini pociągu wiedzie przez pół parku. Mija się ogromny akwen wodny, gdzie można wypożyczyć łódkę lub rower wodny.

Tutaj dziecko dało czadu. Ryjek zwinęła w trąbkę ze skupienia i tylko raz pojechała pod prąd.

Są też i dzikie tereny.

Bardzo mi się ta wycieczka podobała. Są tu jeszcze dwa parki, które muszę koniecznie odwiedzić.

15 komentarzy:

  1. Ja od Figi za Tośkę nie oberwałam wprawdzie, ale za to Figa popadła w deprechę jak Tośka się pojawiła. Serio. Apatyczna była taka, ani pogłaskać się nie chciała ani nie jadła specjalnie dużo (a jedzenie dla niej jest sensem życia)... normalnie miałam wyrzut sumienia, że jej koleżankę sprowadziłam:( Ale przeszło i teraz się - powiedzmy - lubią;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kasik, wierze Ci, bo widze, co sie dzieje z Dudkiem. Miska moze sobie glaskac Serafine, a ja zanim to zrobie, to ogladam sie trwoznie za siebie, albo w ogole zamykam drzwi do salonu, zeby mnie nie przylapal. Przychodzi do mojej sypialni, ale ostentacyjnie siada w progu i czeka na podlizywanie sie. NA CZWORAKACH do niego laze, kajam sie, a i tak ucieka. Dobrze, ze juz nie gryzie i nie szczy zlosliwie. To mnie na szczescie ominelo. Ale mowie, jestem bardzo ostrozna z pieszczotami dla Serafiny, bo normalnie sie boje, ze uraze tego gnojka, a on jest dla mnie szczegolny.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to jajca koniecznie trza utnąć;>
    A kota fajnacka:) nie skumałam, że juz Twoja:D
    Pokakota jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego dobrego Miśce z okazji urodzin - niech rośnie duża, mądra i zawsze w dobrym humorze, całusy od ciotki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ade, prosz:)))W sumie, to powinnam byla od razu wstawic to zdjecie:)

    Too-tiki, dzieki serdeczne:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Miśka życzenia niech przyjmie jeszcze raz a co ;)

    Dudek to chłop, tak sobie wychowałaś to łaź na czworaka i wogóle :P

    A ten park całkiem ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzenia dla Miśki najlepsze. Niech zawsze będzie szczęśliwa bo piękna i mądra już jest:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anovi, chlop zazdrosny, to w ogole. Nic nie wychowala, tylko stara sie pokazac, ze nie poszedl w odstawke. I bez przesady. dzis zdjelam klapka ze stopy i chlasnelam nim o plot, bo sie Dudek znow jezyl i to bez powodu. Jeszcze ja tu jestem bossem i tak zostanie.
    Kota zas jak to wszystko ujrzala, to jakby zaborczo na kolana mi wskakuje i z czachy daje. Normalnie to sa madrale nad madralami;)

    Miska dziekuje, a park nie jest ladny, jest naprawde piekny:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny wierzę na słowo, bo nie byłam i nie widziałam :)

    A idź tam z zazdrosnym chłopem :P I dobrze, że ciągle jeszcze jesteś bossem :D Bo wiesz, dwa kota to różnie może być :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Park jest super, u nas takiego nie ma :( a urodziny - zdrowia, szczęścia i forsy! jakis spadek albo znaleźne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. sto lat dla Miśki i jej fajnej mamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. zaaferowałam się kotą i zapomniałam złożyć Jubilatce życzenia!
    Sto lat Julinko:*



    p.s. a kota cud:)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. już siedem!! gratulacje dla Mamy i Córki! to ja przyjeżdżam do parku i serafiny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. slicznie dziekujemy za zyczenia:)))

    ds, ale jasne:)))

    OdpowiedzUsuń