czwartek, 9 września 2010

O komunii

- Ty będziesz posyłała dziecko do komunii? Bo ksiądz ostatnio mówił, żeby zapisywać... - zagaił św. Andrzej.
- A idź ty z tym polskim kościołem i tym całym księdzem. - prychnęłam. - Będzie mnie prześwietlał, każe karteczki zbierać z coniedzielnej mszy, roraty, sraty, różańce. Widziałam co znajoma miała w tamtym roku. Rok wyjęty z życiorysu. Pójdzie do komunii w angielskim kościele, bez tej zbędnej biurokracji.
Popatrzył na mnie jakoś dziwnie i już otwierał usta, ale go ubiegłam.
- Tylko mi nie mów, że ten sakrament będzie mniej ważny.

Jestem niewierząca, ale wychowana w domu katolików. Niepraktykujących, ale zawsze. I tak jest w sumie od pokoleń. Siostra moja leży krzyżem w kościele i oprócz babci jest to jedyna istota w obu rodach moich rodziców, która nie odwróciła się od KK. Ja jestem jedyną ateistką, ale czy moje dziecko będzie chciało nią być, zadecyduje o tym samo. Tymczasem przekażę jej pałeczkę w postaci tych wszystkich pierdół na wypadek, gdyby kiedyś okazało się, że ona jak najbardziej wierzy i do tego chce mieć ślub kościelny. (Z angielskim księdzem, hehe.) Poza tym, jak to kiedyś ujęła sędzia Sądu Rodzinnego w Legnicy, „Dziecko nie jest pani własnością”, a rodzina Miśki ojca jest wierząca... Wiem, że tak naprawdę nic nie muszę, ale chcę i ona tym bardziej, bo marzy o tej białej sukience oraz mówi o „bozi”. Na poważne podjęcie tego tematu mamy jeszcze czas. Nie chciałabym, aby w szkole wyskoczyła z tekstem – bo moja mama mówi, że boga nie ma... Dzieciaki potrafią być okrutne, po co mają jej dokuczać?

Niestety, nikt mnie nie zmusi, by dyndać w kościele ileś tam razy w tygodniu i po niedzielnej mszy stać w kolejce na zaplecze po podpis pryncypała!
Przy okazji tego tematu przypomniałam sobie o notce z 2008 roku.

... „R” powiedział, że w Zielonej Górze dzieciaki przygotowujące się do komunii świętej mają karty czipowe!
- Normalnie pingwin wpierdala kartę w czytnik i wie czy dzieciak uczestniczył we wszystkich zajęciach związanych z przygotowaniem go do sakramentu.
- Buahahahahaha!
- Kumasz, co może nas czekać? Będą sprzedawać takie karty, powiedzmy za pięć dych, jak w tak taku. Idzie sobie Kowalski do spowiedzi, zaczyna: „ostatni raz byłem u spowiedzi…”, a ksiądz: „moment, karta. pin, baranie, pin i zielony! Co my tu mamy, było trzysta zdrowasiek, sto pięćdziesiąt ojczenasz, zostało trzy złote. Nie masz kasy na nowe grzechy. Doładuj kartę, SYNU!” - kumasz. - Na tacę dajesz, a tam czytnik, pyyk. Ksiądz potem po kolendzie chodzi i ma pełne dane, słuchaj. Na różańcu córka nasza nie była wcale, gorzkie żale opuściła dwa razy i odseteczki, ODSETECZKI!...”

Coś koło tego, tylko bez kart, wygląda to tutaj. Dajcie żyć! W dupach się tym kiecokom poprzewracało. Jedna ze znajomych poszła święcić jaja, a tutejszy ksiądz wytknął jej, że ma biedny koszyk. Dzizaskurwajapierdolę!
Kto wie, czy w przypadku Miśki nie czepiłby się, że chrzczona we włoskim kościele. Niby nie ma takiej opcji, ale czy ktoś może mi to zagwarantować? Przecież to są paranoicy.

11 komentarzy:

  1. Taaa latanie za podpisem po każdej mszy i przy okazji innych mam już za sobą, comiesięczne obowiązkowe wywiadówki też oraz inne takie.

    Z kartami chipowymi to mnie nie strasz. Obecnie mamy książeczkę ;> Indeks katechizacji ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8353470,Przedszkolaki_mialy_placic_2_68_zl_za_lekcje_religii.html
    I to nie są żarty:DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Pru, ale kto tu mowi o zartach... ja bynajmniej. Smieje sie zas na przyklad tego, co podajesz. Przeciez to jest matriks,a wokol nas wyksztalceni ludzie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Athi, a jaki czarny rynek się rozwinie, jeśli chodzi o te karty! Chyba, że zrobią tylko imienne i odpuszczą te na okaziciela :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Japierdole.... a nie zachcialo im sie tego czipa z bankowej karty zaraz? aby se co miesiac mogli pobierac sami??? Bauahaa wyobrazrzasz se ministranta z Laptopem na plecach aby faroz se mug odczytywac dane ???? Jak mikolaj :D:D
    Jak mi taki tukej kiedys wlezie to psym poszczuja... tak kupia se psa ...

    OdpowiedzUsuń
  6. O fuj, ale ma brudne nogi :-))))
    I krzywa jest.

    I tak Cię nienawidzę :-))))

    OdpowiedzUsuń
  7. o! a co to?!
    ale fakt, krzywe i brudne;)

    OdpowiedzUsuń
  8. I ogon ma krzywy. I jak szczotka, fuj!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tematu nie tykam.
    Serafina absolutna krzywizna! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Strętna i krzywa. Brudna i obdarta:)))

    OdpowiedzUsuń