sobota, 28 sierpnia 2010

"Opowiem wam bajeczkę"

Kiedy jest mi źle w tych councilowskich slumsach, a jeszcze gorzej, jak pomyślę, że to mój dom, robię dwie rzeczy. Włączam komedię, albo szukam ciekawych blogów. Nie mam nowych książek, a na półkach w bibliotece chuj nocuje. Chodzi o ilość polskich pozycji. Wszystko przeczytałam.

Ostatnia komedia, do której wrócilam po kilku dniach, to “Kac Vegas”. Dzizas, uśmiałam się jak norka. Filmy o wieczorach kawalerskich oglądałam w tamtym stuleciu. Ziew. Jednak nie tym razem. Zaimponowało mi to, że film nie pokazuje samej (oklepanej) balangi, a skutki po niej. I to była masakra.


U ds znalazłam link do bloga o nazwie generationikea.blox.pl. Przeczytałam go od dechy do dechy i różnie było. Po prostu tak, gdy baba czyta faceta. Raz bym mu jebła, by za chwilę śmiać się do rozpuku oraz popaść w zadumę potem.
Fragment:
“...Ufo: - Ciekawe za co mnie dzisiaj opierdoli.
Ja: - No.
– Wiesz wolałbym to już mieć za sobą. Człowiek żyje w niesamowitym napięciu. Myśli: dobrze odstawiłem ten garnek? Zmyłem naczynia? Położyłem szampon na miejsce? Niech mnie opierdoli i będzie spokój.
– No.
– Najgorsze to jest że to takie nieracjonalne. Wszystko jest w porządku a tu nagle… BAM ! BAM ! BAM! I za skurwysyna nie wiesz o co jej chodziło. Nagle się okazuje, że jesteś kutasem miesiąca.
– No.
– Wiesz co jest najgorsze w tym wszystkim?
- ?
- Że chociażbyś na lewym jajcu stanął to i tak mnie opierdoli.
- …
- Na ród żeński odkąd źyję we związku patrzę zupełnie inaczej - poskarżył się.
- Znaczy się jak?
- Na wszystkie laski. Boję się ich. Są nienormalne. Większość to wariatki. A nawet jak mi się jakaś podoba. To sobie myślę, i tak jest taka sama jak wszystkie. Niezrównoważona psychicznie. Choćby nie wiem jak fajne cycki i dupę miała to tylko kobieta, dziewczyna, baba. A ich mózgi są bardzo podobne. A teraz stara jest jeszcze na diecie. Chodzi nerwowa jak cholera...”

Zawsze byłam taką "egocentryczką????" (sic!), że góóóówno mnie interesowało, co se myśli facet. Ma zmyć ten talerz po sobie, zakręcić tę tubkę z pastą, a jak to zrobi, to niech nie liczy za to na “loda”.
Byłam, jestem i będę.
Blog ale promuję. Dobrze się bawiłam.

10 komentarzy:

  1. No i bardzo dobrze! Oni pewnych spraw nie ogarniaja, i to sie nigdy nie zmieni, bo im po prostu z tym dobrze i wszyscy ''PRAWDZIWI FACECI'' tak maja. Ciulaja skarpetki obok kosza, wkladaja otwarty ser i inne pachnace otwarte produkty do lodowki, nie potrafia domyc naczyn, nie przszkadza im ogolno panujacy syf. Jak tu sie nie wkurwiac. Ja nie mowie, ze jestem jakas zasrana pedantka, no ale troche pozadku musi byc. I z jakiej racji ja mam zapierdalac przy zmywaku, przy garach, przy desce, przy szmacie, przy wieszaku na pranie, a on nie??? No !

    OdpowiedzUsuń
  2. Tarsis znaczy, że chłopy nie ogarniają kuwety?
    No fakt, nie ogarniają, chociaż niektórzy się bardzo starają :)

    Oesu a z tym serem to mi przypomniałaś Osobistego jak zatknął kawał jakiegoś Rougetta czy cuś bez opakowania do lodówki, tylko w foilijce.... Orzeszkurwajapierdolę! Myślałam, że zabiję a on sprzątał i sprzątał tę lodówkę. Wszystko wywalił, mył, wycierał, pucował a i tak waliło. Już nie pamiętam czym w końcu wywabił ten zapaszek, ale przez dwa miesiące schodził mi grzecznie z drogi i było do rany przyłóż.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie cierpię takich facetów. I takiego toku myślenia.
    Ten blog czytałam. Mało tego, czytałam wcześniejszy blog tego gościa. Szowinistyczna kutasina z pretensjami - ot co.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tarsis, i jeszcze byc postrzegana jako niespelna rozumu, co? To sie nazywa niedojrzalosc i brak mocy w odnalezieniu sie w swiecie. Jak to jest, ze najczesciej faceci sraja we wlasne gniazda. Przy czym krzycza, ze kobiety, to plociuchy!

    Anovi, Ty hetero!:))))

    Daisy, mnie bawilo to, jak mozna kobiety w sieci podrywac oraz kto tam w ogole siedzi. A mowa byla raczej tylko o dostawczyniach, nie o odbiorcach... Samotny jest, no. Ale jaki, kurwa, ladny, buehehehhe:)))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki samotny ??? Żona i dwójka dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  6. O masz, jaki sciemniacz:))))))
    Co nie zmienia faktu, ze sie tam naprawde ubawilam.
    Bylo i muihihihi, buahahaha, hyhyhy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kreator, żongler słowem a nawet brzydkim wyrazem.
    Ale dobrze się czyta.
    Też się parę razy ubawiłam, a nawet kiwałam do taktu głową:
    "Znaczy się - prawo może być zrozumiałe dla każdego normalnego obszczymura. U nas w firmie robimy to nieco inaczej. Innymi słowy proste rzeczy zabierają nam dużo czasu, klientom tłumaczymy je tak aby na wszelki wypadek niczego nie załapali a w zamian dostają duże rachunki. Cala sytuacja ma jedna zaletę – rachunki wystawiane są na bardzo eleganckim papierze z nazwą dużej, korporacji w nagłówku. A ten ostatni element wydaje mi się, satysfakcjonuje wszystkich. 
-

    Co to jest gra wstępna? 
- To jest to, co się dzieje zanim zostaniesz wydymany. 
A gra wstępna rozpoczyna się zazwyczaj od słów: „Witamy serdecznie w skromnych progach naszej kancelarii”.
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. malgoska, ehe, ale bardziej mi sie podobal kandydat na sedziego sadu najwyzszego (se daruje duze litery)... pan wygral, pan przegral:))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Fikcja, fikcja literacka przecież :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. helena, a jakze.:))) Mysle, ze powinien pisac w osobie trzeciej;)

    OdpowiedzUsuń