poniedziałek, 19 lipca 2010

Skąd te muchy?!

Mam plagę much w domu. Zwłaszcza w kuchni, która jest przybudówką ogrodową. Kilka razy dziennie otwieram każdą paszczę domu, łapię ścierkę i majtam nią, aż wygonię intruzów. Warunki zachowuję sterylne, naprawdę staram się jak mogę. Dyndam nad Dudkiem dopóki nie odejdzie od michy. Jak nie dyndam, mam tam gniazdo z jajami. Zaraz nabawię się fobii.

Myślałam, ba! byłam pewna, że to przez brak kubłów na śmieci. Wszak zawiązane czarne worki stawiałam w ogrodzie, ale też nie pod oknem, a za winklem, jednak mogły one być przyczyną.
Pozbywałam się ich cichcem w nocy, bezczelnie podrzucając, ale średnio dwa stały, bo z przyczyn biesiadnych sąsiadów polegałam na poligonie snem sprawiedliwego.

Miasto dostarczyło kubły, problem plagi much zaś nie znikł. Zachodziłam, niuchałam i mam.

Za ścianą stara Angielka ma pięć czworonożnych podopiecznych. Słyszałam i słyszę je często. Ot, poszczekają psiny, co mi szczególnie nie przeszkadza. Nie mam wyczulonego słuchu na psie szczekanie.
Jest ale jeden szkopół. Owo stado sra oraz szczy w ogród na beton, a ja mam w związku z tym w pizdu much w domu.
Gdyby nie te muchy, pewnie nie zainteresowałabym się losem psiaków właśnie dzisiaj. Miałam zryw. Angielka ze względu na hałas stara się nie wypuszczać psów do ogrodu. Wychodzą za potrzebą przez klapke w drzwiach. gdy zaczynają ujadać, za chwilę robi się cisza...
Poszłam na zwiady.
Wyprowadzanie na spacery? Nie, nie ma spacerów. Psy poza tym wysypiskiem nie widziały świata. Walczyliśmy ze smrodem, dzwoniliśmy do councilu, przyszła urzędniczka, wystosowała pismo i sprzątali. Teraz znów zaczynają olewać. Ona jest jebniętą rasistką, pisze donosy na każdego, on miał trzy miesiące temu zawał toteż go nie widać. W sumie miły, ale potrafił te psy stukać miotłą. Takie są relacje sąsiadów.
Psy nie są agresywne, tylko krzykliwe. Przykleiłam się do płotu, pocmokałam i oto:

Mocno śmierdzi mi to interwencją.

22 komentarze:

  1. Paranoja. Do RSPCA zadzwoń, niech zrobią porządek!

    OdpowiedzUsuń
  2. daisy, pomoz, ja sie boje, ze sie nie wygegam. Mialam do Ciebie pisac w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. znaczy moge, ale te zakamarki jezykowe. Boje sie, ze nie bede umiala dobrze naswietlic sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. o ja.....
    co to jest??? podwórko? czy jakiś śmietnik??
    biedne te psy, cała nadzieja, że coś im pomożesz, jak to gdzieś zgłosisz!
    trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. a mówiłam! fobja stuka do Tfych dźwi;)
    Ja nie mam psów za płotem ale much w cholerę nie polubię a wręcz przeciwnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. bere, postaram sie...:)

    ade, te kuriszcza masakryczne som. wrrr

    OdpowiedzUsuń
  7. o walce z muchami pisałam w lipcu, rok temu:) niestety na okna siatka a drzwi otwierać tylko wieczorem, po 18.00 lub od zacienionej strony. Smarowanie takim preparatem do obór pomaga też, najbardziej skuteczna plastykowa packa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś wydumamy, napisz mi po polskiemu list do Rspca a ja Ci przetłumaczę :-)))
    Możesz im maila wszak wysłac.

    OdpowiedzUsuń
  9. biedne psiaki - takie ładne są

    OdpowiedzUsuń
  10. RSPCA jest najlepszym pomysłem, to dla nich sprawa. Muchy są kurwiszcza, a psiaków szkoda. może znajdą porządne domy. To jest normalne znęcanie się.

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda to strasznie. dużo gorzej niż z Twojej opowieści. pisz maila i dołącz zdjęcie. potem możesz zadzwonić i zapytać czy dostali.

    OdpowiedzUsuń
  12. very godd das jo po angielsku nie spikerom :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ehhh, tam muchy.... jedna mnie do wscieklosci doprowadzo gdy w kabinie loto. i maja zlota pamiec po 10 minutach pamietaja gdzie byly szyby/okna i nawet gdy sa otwarte to wyleca i w tym samym momencie zawracaja aby ponownie w szybe nie pizgnac...

    OdpowiedzUsuń
  14. fajne psiaki, szkoda ich:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyslalam maila do Daisy, w niej cala nadzieja. Myslalam o zdjeciu, ale jak babie je pokaza, to bedzie wiadomo z ktorego ogrodu robione i moze sie potem na mnie mscic. Mam nadzieje, ze nie zignoruja donosu i przyjda na zwiady. Sami wowczas ocenia warunki tych zwierzat.

    OdpowiedzUsuń
  16. A Dudek dostal wczoraj od jakiegos kota z liscia, albo piesci i dzis ma limo. Ale nic sie specjalnego nie dzieje, je, lata do ogrodu. pewnie szuka odwetu. Pogonil wszystkie koty. Nawet ten stary juz nie przylazi. Ten, co sie nocami wlamywal i przez okna wlazil. Ale limo jest jak ta lala. Oko na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  17. po jaką cholerę mieliby jej zdjęcie jej własnego podwórka pokazywać? moim zdaniem dołączaj. i niech się tyko spróbuje mścić - pójdziesz na policję i ją eksmitują, i będzie spokój. na zdjęciu to naprawdę robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  18. List poszedł :-)))
    Jeno podpisu nie kopiuj :-))))

    Poczucie horroru Dochtora doszło do głosu :-))))

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem, widzialam i sie usmialam:)))))

    Athina The Fritz:)))))

    Jeszcze raz serdeczne dzieki:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. no włażę i włażę bom ciekawa jak się sprawa potoczyła,ale czy tam że Athina The Fritz ciągle w akcji:)))))

    A mój też dostał od kotona dzikiego bez ryj ale jemu tytlko szrama n pyszczku a raczej strup po szramie został.Na zdjęciu go pokazałam,łobuza jednego;)

    OdpowiedzUsuń
  21. mail wyslany, teraz czekamy, co sie bedzie dzialo.

    ds, ze zdjeciem poszlo.

    OdpowiedzUsuń