piątek, 2 lipca 2010

Nu pajechali

- Miśka, ale teraz bardzo uważaj żeby nie rozlać, dobrze? - ostrzegłam dziecko, gdy maszerowało ze szklanką soku do salonu. - Bo to już nie byłoby wycieranie, tylko odplamianie! - krzyknęłam do jej pleców.
- Doobrzee! - odkrzyknęły plecy.
Skarciłam się w duchu, że jeszcze nie nabyłam żadnego odplamiacza.

- Mamo, szybko daj ścierkę! - usłyszałam za chwilę. “Nosz kurwa mać!” W popłochu złapałam tę kuchenną i kłusem ruszyłam do salonu modląc się, aby szkody nie były duże.
- Żartowałam. - popatrzyła na mnie z szelmowskim uśmiechem. - Ale masz minę, hahaha! - dodała zołza.

To co, jedziemy, nie?
Schody. Zaraz skręcimy w prawo.

Pokój Miśki od wejścia, panna pomalowana po dzisiejszym festynie na terenie szkoły. Jeszcze śpi na łóżku polowym, bo zdecydowałyśmy, że kupimy piętrowe. Przyda się podczas wizyt. Ale nowe są cholernie drogie. Zbieramy na nie.

Od strony okna. Ta szafa wnękowa jest naprawdę rewelacyjna.

Korytarz. Stojąc w tym miejscu po prawej mam Miśki pokój, a za plecami mój. Dzisiaj jeszcze Wam go nie pokażę. Jeszcze się buduje.

Łazienka. Zadarłam parawan, by wszystko było widoczne.

Do jadalni dołączyła ratanowa sofa. Dudek lubi się na niej kimnąć.

No i salon. Na kanapie leży brązowy pled. Kupiłam go na rynku. Po rozpakowaniu okazało się, że ma kabel i przełącznik temperatury. E, może się zimą ten kabel przyda.

Już blisko domu, prawda? Ściany mam gołe, obrazów brak, ale nie będę bluźnić, że jest mi źle. :-)

14 komentarzy:

  1. cudnie :-)

    Przyjeżdżam i się zalęgnę :-))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Daisy, kiedy tylko zechcesz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. łałłłłłłłłłł!!!!!
    no jak w domu,no !
    nic tylko sie zalęgnąć za Daisy rzeknę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. omatkokochana!
    i wszędzie niemal różiowe;)
    A jak porządnie zabawki poukładane!
    No, no!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tuv, to przyjezdzaj i zalegaj:))))
    Generalnie to sie wzruszylam. Ze znow stworzylam dom. I ze nie mam juz obaw, iz jakis (...) przyjedzie, skradnie mi dzieciaka, a ja z walizka pojade je odzyskiwac.;)

    ade, o matkokochana, znow postanowilam, ze ostatni raz poukladalam, ale to ukladanie bylo poza sprzataniem, nie?
    Ty, jakie wszedzie? Eeee;))) Ale ja lubie pastele;)

    A tak poza tym, to nanananannana:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjnie !!!
    Powiem Ci Athi,ze moja Miska ma nie wiele wiekszy pokoik ;))
    Ale jednej rzeczy szczerze Ci zazrdoszcze...masz wanne !!! a ja jestem posiadaczka 2 prysznicoff ...
    Domek fajny :) szybko sie uwinelas,by bylo przytulnie :) obaw miec zadnych nie musisz-my tu wszyscy w Ciebie wierzymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w kolejce do zalęgnięcia:). Na ratanowej sofie obok kota:) Najbardziej podoba mi się jadalnia. Też się wzruszyłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Foczunia, ja sobie teraz wszystkiego zazdroszcze:)))) hahahaha, taka jestem zakochana:) Rozumiem Cie, wanna to zajebista sprawa, oddddpreeeeezzeeenie;)
    Dzieki za uznanie:)

    Odwodnik, zalegaj, ale tej sofy nie polecam na zaleganie. Mala i kot za duzy:) tam sie fajnie czyta z podkulonymi nogami i przy swietle dziennym. Obok, czego nie widac na zdjeciu, bo za komoda jest stojak ratanowy na czasopisma. Lubie se tam posiedziec, albo pierdolnac pranie sciagniete ze sznurkow:)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki domowy dom:) bardzo mi sie podoba - i zamawiam kolejkę do zalegnięcia:) Pokój Miśki cudny - no WOGLE mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi tez, a kiedys bedzie jeszcze bardziej:))))

    OdpowiedzUsuń
  11. no tak, zrobiłaś gniazdko w trymiga i mimochodem - to trzeba mieć wrodzony talent, u mnie i za rok nie będzie tak wyglądać ;) Super!

    OdpowiedzUsuń
  12. ds, cudze chwalisz, a swego nie widziesz, pfffff! Jestem tak samo mocno wzruszona Twoimi osiagnieciami w tej materii:))))))

    OdpowiedzUsuń
  13. zatkało mnie - jest pięknie

    OdpowiedzUsuń