środa, 7 lipca 2010

Na zewnątrz...i chuj!

Jeżeli dobrze sięgam pamięcią, omawiane były dwa krany i brak kontaktów w angielskich łazienkach.
Mam teraz inny dylemat. Czy ktoś mógłby podać mi logiczny powód dlaczego, do jasnej ciasnej, okna otwierane są na zewnątrz? Czy to jest bezpieczniejsze, łatwiejsze przy otwieraniu/zamykaniu? Bo wygodniejsze na pewno nie. Zwłaszcza, gdy chce się je umyć!

Proszę, dół mam lśniący, a góra? Ramę dam radę, choć nie w każdym zakamarku, ale szyba mnie przeraża.

Może coś wymyślę, ale na litość, czy ktoś wie dlaczego okna tutaj są tak różne od innych zakątków znanej mi Europy?

12 komentarzy:

  1. A nawiasem, to te śmietniki pod oknami uważam za obrzydliwe obrzydlistwo! ja jeszcze nie mam, ale bede miala i to wlasnie pod oknami. Generalnie to są takie przejscia na podworka, zeby sobie tamtedy przetransportowac, ale one nie sa juz w uzyciu. Wszystkie domy na koncach ogrodow maja mur, tylko ja oblesna, zabita na cztery spusty brame. Za brama jest obca posesja. Nijak sie nie da, a przez mieszkanie nie mam najmniejszego zamiaru transportowac kublow na smieci. To mnie tutaj strasznie denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj nie narzekaj kobieto, masz kubeł to się ciesz. W Londynie nam lokatorzy zwalali pod oknami czarne wory, a szczury tylko śmigały!

    Okna zapewne były kiedyś inne, tzw: sash windows, czyli nie uchylne a przesuwne w górę i w dól i też nijak się ich umyć nie dało. W Hameryce też takie okna jak w Brytfannie som.

    Tak mają i już. Tradycja taka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam kubla wlasnie. Jeszcze sie zakradam i podrzucam:))))))) Oraz nie stoja mi pod oknami, ale beda staly.

    Tradycja, pffffffff!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście, nie rozumiem ocokaman z tymi oknami... A co do Soni B - wykrakałaś, akurat wczoraj oglądałam tę scenę po raz trzeci :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okna to jakaś pomyłka chyba? Ale najwyżej drabinę i jedziesz:))))
    Natomiast pierwsze co mi sie rzuciło w oczy to właśnie te kubły! Koszmar:(

    OdpowiedzUsuń
  6. o! mam pomysła!
    myjkę na kiju od szczotki!

    OdpowiedzUsuń
  7. batumi, wymiata, nie?

    ade, szybciej bym zjechala z gornikami do kopalni, niz wlazla na taka drabine. Zaplace, przyjda umyja. To nie taki straszny koszt, sasiadka podpowiedziala. Tylko od zewnatrz 5 funtow za okno.;)

    OdpowiedzUsuń
  8. no i od razu masz wyjaśnienie - tak jest właśnie po to, żeby ktoś zarabiał na ich umyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ds, to mnie najbardziej przekonuje na chwile obecna;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To proste. Tego okna się nie myje i w ten sposób oszczędzasz na rolecie przeciwsłonecznej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahhh, i wyobraz sobie uciekajacego kochanka, musialby okno otwierac i .... a tak to moze ma szczescie ze Okno sie w tym samym kierunku bez szkod otworzy...

    OdpowiedzUsuń
  12. boszsz kobieto, Ty się czasami zamykasz, czy to mnie komp wariuje?

    z oknami na zewnątrz to pytałam kiedyś szefa Anglika to mówił, że otwierają na zewnątrz, żeby sie woda nie dostawała do środka - nie wymyslili innego systemu...
    stare sash windows da się umyć - zazwyczaj od wewnątrz mają odkręcaną listwę (część framugi)- jest trochę gimnastyki, ale da się. Część nowych ma system jak Veluxy, który pozwala je obrócić do środka i umyć - sprawdź z boku ten mechanizm uchylny, czy da się coś pokombinować, chociaż te Twoje akurat to chyba nie są takie sprytne:(
    pozdrowienia ze Szkocji

    OdpowiedzUsuń