piątek, 30 lipca 2010

A jednak zareagowali

Około dziesiątej rano usłyszałam pukanie i ujadanie psów. Właśnie wychodziłam z domu.
W skład ekipy wchodził mężczyzna z teczką i dwie kobiety. Za chwilę wszyscy przenieśli się z dyskusją w głąb mieszkania, a ja ciekawie zawróciłam i jęłam dyndać to w oknie frontowym, to zadnim. Z łazienki mam najlepszy widok na ten cały bajzel. Jednak nic specjalnego się nie działo, a mnie gonił czas.

Za to sąsiadka widziała akcję. Nie, nie, nie zabrali im psów. Wyszli na tyły, nakazali sprzątnąć bajzel i odtarasować wybieg w głąb ogrodu. Zaraz przybył syn, zabrał się za zbieranie odchodów oraz odstawił na bok coś białego, co służy jako barykada. Za barykadą jest tylko wąska dróżka, a trawnik ogrodzony wysokim płotem tak, aby zwierzęta nie miały tam wstępu.
Syn przy tym spoglądał wrogo na sąsiadkę mniemając zapewne, że to ona jest sprawczynią tego wszystkiego.
Po akcji barykada wróciła na swoje miejsce i prawie wszystko inne też. Nie ma odchodów. Dzisiaj nie ma. Aż dziwne, że syn nie wyprowadził przyjaciół rodziców na pokazowy spacer.
Niedawno przyszła do nich młoda dziewczyna z psem na smyczy. Na długo zniknęła w domu i nie wiem nawet, czy już wyszła, czy nie.
Może to płatna wyprowadzaczka psów?
Gdzieś tam tli się we mnie nadzieja, że to się zmieni. Że staruchy zrozumieją realne potrzeby swoich podopiecznych, bądź chociaż dostosują się do nakazów.
Pani C. z Councilu bardzo mi zaimponowała. Dostała też wiadomość od miejscowego RSPCA. Jednak zareagowali. Podziekowała za postawę, pozostajemy w kontakcie...
Taaa, athina the fritz:) będzie teraz councilowskim konfidentem...

9 komentarzy:

  1. Athina, mój szczery i głęboki szacun w wytrwałość zaparcie:)
    ja niestety odpuściłam walke z sasiadem palącym śmieci w piecu...żadne władze gminne nie chcą pomóc, trza go złapać na goracym uczynku (to nic, że nie wykupił opału na zimę), on pali smieciami po dwudziestej a gminni urzędnicy pracuja do 15.00

    OdpowiedzUsuń
  2. Athi, no tempo mają niezłe :-)
    Oby coś pomogło, a jak nie to dzwonić do upierdliwości do pani C :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem z Ciebie dumna ;) Gratuluje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Athina szacun. Dzielna dziewczynka, a dręczyciele psów, niech drżą

    OdpowiedzUsuń
  5. Beata, a policja? Przeciez pracuje po 20.00. Nie mozna tam zglosic? Bylaby notatka. I tak mozna kilka razy. Przeciez to jest tez i zanieczyszczanie srodowiska.

    Daisy, to dzieki miejscowemu rspca. Oni tez zadzialali:)

    Ade, ano..:)

    Sze, ech, szkoda gadac.

    Perdo, Pru, to jednak i tak nie koniec. Psy nie sa wyprowadzane.
    Council nie odbierze im psow, bo jak sie dowiedzialam od wielu lat sa z tymi ludzmi i zabierac je, rozdzielac potem nie byloby tez dla tych zwierzat dobre. tak oni mowia. Ale zapewniaja, ze beda kontrolowac sytuacje. A ja uwazam, ze staruchy i tak beda robic, co im sie podoba. Jedyne, co moge zrobic, to monitowac o smrodzie i muchach. Im wiecej tego bedzie, to moze w koncu cos zdzialam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Athina, policja na wsi pracuje do 15.00 potem jest policja w Wejherowie i oni odpowiadają że sie tym nie zajmują...że to odpowiedzie komórki w gminie...musiałabym do tefałenu

    OdpowiedzUsuń