czwartek, 24 czerwca 2010

Obiecane.

Wczoraj odwiedził nas miły pan z gazowni i nareszcie jest gorąca woda. Nie powiem żeby noszenie garów z wrzątkiem do łazienki na pietrze było fajne i bezpieczne, ale kąpać się przecież trzeba było. Jedna kąpiel kosztowała mnie dziesięć wejść oraz zejść. I nie widzę żebym od tego schudła choć deko.
Enyłej, boiler chodzi jak ta lala. Nie mam za to prysznica, nie kupiłam jeszcze tej rury ze słuchawką, toteż garnek ciągle stoi w pogotowiu.

Niech stoi. Dom Wam chciałam pokazać. Zaprezentuję dzisiaj jego dół. Mocniej jest obrzucony sprzętem i te cholerne podłogi nie jadą tak po oczach. Na górze jedynie Miśki pokój jest kompletny wesprzęt. Reszta ma echo, echo, cho, o.

Salon... Abuehehehe. Daisy kiedyś nazwała angielskie pokoje pudełkami od butów. Ale czy mi potrzeba większego? Mam gdzie się pizgnąć na zasłużony odpoczynek, powlepiać gały w języki ognia w kominku oraz nie muszę tachać węgla z piwnicy.
Jadalnia. Miśka nie znosi tego stołu, bo jest rozkładany z rozstawianymi nogami. Kupa tych nóg jest taka, że nie ma gdzie wcisnąć własnych. Kiedyś może będzie tylko toaletką w mojej sypialni.
Kuchnia po dostawie pralki, która głośniej pobiera wodę niż zasuwa jej silnik. Uwielbiam angielskie sklepy z używanym sprzętem. Dzięki nim już coś mamy.
Ogród. Zarośnięty masakrycznie, ale nie mam w tej chwili dla niego ani chwili. Tam na końcu rosły krzewy bambusa, powyrywałam je, potem żałowałam, bo odsłoniłam tę paskudną bramę. Przyjdzie czas i na ten kawałek podłogi.
I jeszcze raz na koniec. Czyż ona nie jest piękna? To była miłość od pierwszego wejrzenia.
Tymczasem nie mam siły na malowanie dołu. Normalnie wysiadłam. Chcę odpocząć, pomyć zakamarki, okna, porozkładać kable, pierdolnąć się na sofę, patrzeć i cieszyć się tym, co jest.

20 komentarzy:

  1. łał!!!
    wiesz ? super jest.Bo własny kąt nareszcie,a ogórdek kiedyś się zrobi.
    No ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I suuper !!!
    Szacun dla malarza ;))
    Kominek-swietna sprawa ;))
    A ogrodem sie nie przejmuj,ja po 3 m-cach nadal nie mam dla mojego tyle czasu,ile bym chciala...
    Aaaaa i ta komoda-bossska !!!
    Duuuza buzka :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Komoda boska. Dobrze , że wyrwałaś bambus , bo to takie cholerstwo, że za kilka miesięcy musiałabyś wyrywać ja dźwigiem i ekipą. Posadź tam maliny albo jeżyny. Rośnie to jak chwast, bramę zasłoni a i jeść będzie co.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tuv:))) Ogrodem za bardzo sie nie przejmuje. W tych trawach Dudek urzadza sobie ćwiczenia poligonowe, albo se tylko leży i patrzy. Skosze trawe w tym roku, a w przyszlym na wiosne bede go organizowała. Tylko te podłogi. Jutro jade w jedno miejsce szukać tanich wykładzin. Przysiegam, ze podłogi doprowadzaja mnie do histerii.

    Foka, gdybym miała kasę, wezwałabym kogoś do skończenia tego malowania. Ale nie mam. Jakoś to będzie:)))))) No i satysfakcja będzie wieksza, że sama, nie?;)

    Odwodnik, widzisz, to jednak dobrze zrobiłam. ja Myslałam żeby na tej bramie powiesić wiklinę i dobrze ją przygwoździć. szkoda mi tego miejsca obsadzać czymkolwiek, bo tam mogę Miśce huśtawke zorganizować. Choć z jeżyn dobre wino wychodzi... ;)

    Izabello, jak na początek i ja tak mówię;))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Obgadałam właśnie dom z przyjaciółką. Też pluła na podłogi, ale powiedziała jedna fajna rzecz, która złapała mnie za serce - znając ciebie, to niedługo zrobisz z tego domu cukiereczek. ech, idę malować.:)))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże drogi!
    co tam podłogi! :)
    mnie sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chuj z malowaniem czy tam czym! Gratulacje i czaszeczka!

    OdpowiedzUsuń
  8. jesoo, "rury ze słuchawką" aż mnie zakuło w hydrauliczne, branżowe ucho :))
    W komodzie rodem z Sherwood się zakochałam, uwielbiam takie rzeczy.
    Gratulacje iwogle :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest super!!!
    Brawo, dla Twojej pracowitości i odwagi:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. No ba ;)))
    Ja tez dumna jak paff chodze,bom sama (tymi recami)wszystko zrobila ;)))
    Kciukoff trzymac nie przestaje :***

    OdpowiedzUsuń
  11. Ehhh tam podlogi... Marudna jestes, to poprostu DRZEWO a te jak sie wie zyje.. Zaraz tam wykladziny, wyszlifowac wyrownac i zapastowac i jest suppppper.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bea i Baronowa, dzieki naprawde serdeczne. Wykladziny beda w przyszly czwartek! nabylam najtansze z mozliwych, ale i fajne w miare oraz z robocizna. Ja nie mam wyobrazni przestrzennej, ja bym tego nie pokroila za chuja pana. A teraz musze sie sprezyc i pomalowac do konca do czwartku.

    Malgoska, a to nie jest rura ze sluchawka?:) Nawiasem juz mam, juz nabylam. Juz posprzatalam lazienke na zicher, dywaniki polozylam, ha:))))

    Kiciaszara, len jestem smierdzacy, zakladalam, ze w dwa tygodnie opierdole caly dom, a mi sie juz nie chce. jak ja nie lubie musiec, tymczasem jak musze, to mi wszystko najlepiej wychodzi;) A brawa zostawmy na nastepny weekend. On bedzie chyba najszczesliwszy z tych ostatnimi czasy.

    Foka, i to jest to, bo samego siebie oszukac sie nie da.:)

    Diesel, nie wiesz co mowisz. Z calym szacunkiem. To sa paskudne dechy, nie na pokaz, a na przylepienie wykladzin. Szlifowanie, wyrownywanie, podklad pod lakier i w ogole. Daj spokoj, chlopie. tansze sa panele, a mnie na nie nie stac. To sie wszystko fajnie pisze... Z wykonaniem jest gorzej. Ale co tam, we czwartek zniknie moja trauma. Lalalalalallalalalal:)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Nooo, kochana :-) Odwaliłaś kawał dobrej roboty. Podłoga Ci zniknie za tydzień i zaczniesz szaleć :-)))

    A komoda - miód.

    Oesu. A ja kota do pierdla odwiezłam.
    Bidak :-(

    OdpowiedzUsuń
  14. uuuuu! Brawa!
    Będzie dobrze!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Daisy, ja wiedzialam ze Tobie sie tez spodoba. I jeszcze nie jest zniszczona, zeby te wszystkie skrzyneczki szlifowac.

    Uuuu, dziada do hotelu:( ja sie w ogole boje takich akcji z Dudkiem po tej przeprowadzce. Wycmokaj Morynia od nas:)

    Ade, juz jest;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. sorry,. no moze sa "tylko deskami" ale co myslisz? Ile one juz widzialy i slyszaly... i tak zle co widziol nie wyglondajom...
    Ale rob jak myslisz, "es ist dein Reich" ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. jesteś the best, zdecydowanie :)
    a ja mam lodówkę. zmieściła się na wcisk ;)

    OdpowiedzUsuń