poniedziałek, 24 maja 2010

Szczany wybór.

Nie umiem patrzec na to, jak moja Polska tonie. Jest gorzej niż w 1997 roku. Moje miasto, na szczęście jego mieszkańców nie płynie wraz z rzeką, ale zasłaniam oczy, gdy pokazują stan innych województw. Dzieje się źle. Wszystko jest do dupy.
Martwią mnie też wybory i fakt, że nie ma kandydata. No nie ma. W pierwszej turze zagłosuję na Napieralskiego. A co potem? Mam oddać głos na PO? Czy całkowite oddanie władzy jednej partii nie doprowadzi do patologii? PRL bis? Czy PO nie okazała się kłamczuchą? Nie, też nie Komorowski.
Moja lewica realnie nie istnieje, a przydałaby się przecież opozycja.
Nigdy nie głosowałam na, zawsze przeciw. Kurwa, czy to się kiedyś skończy? Czy dożyję wyborów, gdy z bananem na misce pójdę do urny i ze spokojnym sumieniem, nie musząc blokować jakiegoś oszołoma oddam głos na godnego go kandydata? Czy musi wyginąć całe to pokolenie, a ja wraz z nim, by w ogóle zmieniło się wszystko? Ba! Cokolwiek i chociaż trochę?
A może to jest koło? Może potrzeba dobrej wojny, by potem budować od fundamentów?
Nie ma w Polsce politycznie trzeciej siły.
Nie mam wyjścia. Nie oddam głosu na PO, oddam na opozycje. Oddam na Kaczyńskiego. PO i PiS to to samo i nie ma dla nich alternatywy.
Zniosę Kaczke jako prezydenta. On w sumie nie ma w naszym kraju prawie żadnej władzy. Ma prawo veta, które PO w przypadku wygranej Komorowskiego chce znieść.
Taki mam wybór. Szczany wybór.
Zagłosuję przeciw. Jak zwykle.

52 komentarze:

  1. czy to znaczy, że najbliższe 5 lat spędzisz w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, a czy to znaczy, ze mam pytac o pozwolenie na kogo mam glosowac? Tylko POlacy w Polsce maja prawo wyboru? I kto wie, czy najblizsze 5 lat spedze tylko poza Polska?

    OdpowiedzUsuń
  3. po prostu uważam, że wypada wypić piwo, którego się nawarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. ale z drugiej strony skoro w Polsce nie mieszkasz, to faktycznie - "zniesiesz Kaczkę jako prezydenta" - jak napisałaś :)
    tak ja ja zniosę, że w Anglii rządzą teraz konserwatyści (chociaż i mnie to w dużym stopniu dotyczy, a wydawać bysię mogło, że nie powinno)

    OdpowiedzUsuń
  5. i prawem veta właśnie skutecznie blokował liczne próby reform. opozycja tak, jestem całą sobą ZA, ale konstruktywna. nie nienawistna i zajadła. no proszę Cię!

    OdpowiedzUsuń
  6. No kochana...
    Toś pojechała (głosowaniem na Kaczyńskiego).
    Ja powtórzę to samo, co mówiłam pięć lat temu : po przyznaniu się rozstajemy sie pokojowo...

    OdpowiedzUsuń
  7. 2005-11-06 19:59:00
    Ini
    I nie wiadomo-smiac sie czy płakac.Pozal sie boze premier,pozal sie boze rzadu,jeszcze nie zaprzysiezonego,jeszcze przed sejmowym expose-wyglasza je ,kurwa, w radyju .Takoz jego najwazniejsi, pozal sie boze, ministrowie.
    Pięknie,kurwa,pięknie.
    Środa z calym dobytkiem wysłana w kosmos.
    Też pieknie.
    Nareszcie bedzie przepieknie,kurwa, normalnie.Ład moralny,kurwa, porzadek i wartosci.
    Jesli ktos z moich blizszych lub dalszych znajomych jest zwolennikiem owego ładu moralnego i wszystkich nastepstw,fanem kurwa calego tego rzeżączkowego syfilisu niech sie przyznaje od razu.Rozstaniemy sie w zgodzie.Kłamstwo ma krotkie nogi,wiec predzej czy pozniej dowiem sie a wtedy rozstanie w zgodzie nie bedzie juz wchodzilo w gre.
    Dzisiejsza notke sponsoruje literka Ż i W.Ż jak żenada, W jak wkurw.
    *
    Poza tym mamy obliszczoną karizmunię a Szeherezadowego zmokrzył Rudi;)
    skomentuj (38)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sze, jakim zwolennikiem? Ja pierdykam. Napisałam, ze nie jestem zwolennikiem oddania wladzy jednej partii. Plujecie na PiS, ok, ja tez, ale powiedzcie mi czy to ma byc lepiej jak rzadzic w kraju bedzie juz tylko PO?
    Bere - mnie tutejszy rzad nie interesuje wcale. Nikt nie powiedzial, ze bede tutaj zyla do konca swoich dni. Nalezy raczej zapytac dlaczego wyjechalam?

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze raz mowie, ze boje sie wladzy w jednych rekach, a alternatywy na konstruktywna opozycje nie ma. Jesta taka, jaka jest.
    Sze, co to znaczy, ze rozstaniemy sie w pokoju, czy tez nie. czy poglady polityczne Twoich znajomych wplywaja na Twoja ocene ich? Nie rob ze mnie moherowego beretu, bo nim nie jestem.
    I co to znaczy w odniesieniu do mnie, ze klamstwo ma krotkie nogi? Pisze na swoim blogu to, co naprawde czuje. Jaroslaw nie jest moim wymarzonym kandydatem, ba, wczesniej bym nie pomyslala, ze bedzie w ogole brany pod uwage. To co? Komorowski? Dobra, to dalej, dajmy im wladze absolutna, a nikt juz nie bedzie mial nad nimi kontroli. Nikt. I jak bedzie zdrowie, to spotkajmy sie za piec lat. Pogadamy. Wole wstrzymac sie od glosu, niz zaglosowac na kandydata PO.

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest cytat z mojego bloga sprzed lat. Aktualny cały czas. Wolny wybór masz. Nie narzucam nikomu wyboru. Ja mam wolny wybór w kontaktach z ludźmi. To tak najprościej.

    OdpowiedzUsuń
  11. zabiłaś mnie tą kaczką na prezydenta.
    No wiesz co ?

    OdpowiedzUsuń
  12. tak athina, w tym przypadku lepsze wyłącznie PO niż jarosław. ja też wcale nie jestem zwolenniczką jednej opcji, naprawdę. ani komorowskiego jako takiego. ale PO wcale nie jest jednorodne, a jarosław jest wyjątkowy. to się już lepiej wstrzymaj od głosu jak się aż tak boisz tego PO.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczescie w nieszczesciu mnie caly ten cyrk chyba ominie. Moja podroz jest zaplanowana na dzien wyborow wiec TU jeszcze nie bede mogla a TAM juz nie zdaze . Powiem szczerze ja swojego kandydata tez nie mam . Zadnemy dobrze z buzi nie patrzy ...nauczona miniona dekada , raczej dam sie poniesc PO ale wolala bym by mieli innego kandydata niz pan Komorowski.
    Mysle ze polowa Polakow nie widzi zadnego z kandydatow na te intrantne stanowisko za czym bedzie szla niska frekfencjia w wyborach .I historia powtorzy ze pol nie bedzie glosowac a drugie pol wybierze co bedzie im sie chcialo kwestia jednego silnego kandydata, albo juz takiego po ktorym wiadomo co mozna sie spodziewac ...albo innego niz reszta , wiec moze ... "color people" ?

    OdpowiedzUsuń
  14. No coz, wlasnie potracilam blizszych i dalszych znajomych.
    Nie jest mi z tym dobrze, ale sie nie wycofuje.
    Ja pierdole, polityka to jednak kurwa...

    OdpowiedzUsuń
  15. Stoję Athi w środku, między Szeh a Ds.
    Ale każdy z nas ma prawo do swoich przemyśleń i decyzji.
    Mnie po raz drugi w życiu przyszło wybrać to "lepsze zło".

    OdpowiedzUsuń
  16. Tuv, tylko tyle masz do powiedzenia???? Ty w ogole ptzeczytalas notke? Szkoda, ze nie zauwazylas jakie ja mam rozterki, babo!

    OdpowiedzUsuń
  17. Athina, ale to naprawdę nie jest do końca fair głosować na rząd w kraju, w którym się nie mieszka, jak rozumiem nie płaci też podatków, co akurat w wypadku wyboru jarosława jest ważne bo to populista.
    Mnie to akurat rybka na kogo głosujesz, ale fakt że decydujesz o czymś, czego konsekwencji nie musisz ponosić - już mniej.
    Przy całej sympatii dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  18. Pru, a ja sie ciesze, ze mam prawo. Otoz nikt nie wie czy za dwa lata nie wroce do kraju, to po primo. Po secondo, jestem Polka i obysmy nie zeszli na tematy dyskryminacji emigrantow-Polakow.
    Po tertio wstyd mi za Was, ze tylko gadacie o tym co my mamy do powiedzenia. Polak poza granicami jest w polowie Polakiem? A moze jeszcze mniej? Nie ma prawa do glosu, albo oddania go przeciw wiekszosci, bo przez najblizsze piec lat nie bedzie zyl w swoim kraju?
    jak trwozne bylo wyczekiwanie na glosy polonii w 2007...Wtedy byla wazna? Liczyla sie, nie?

    I czy ja bede zyla za kilka lat w Polsce, czy nie...tam zyje czesc mnie. Bede glosowac, czy sie to komus podoba, czy gdacze;) Kraaaaa

    OdpowiedzUsuń
  19. to jest jedna z tych sytuacji w których każda z nas zostanie przy swoim zdaniu.
    nie wykluczam, że na Twoim miejscu myślałabym podobnie.
    ale bez względu czy i na kogo zagłosujesz nie zrezygnuję ze znajomości z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pru, mocno to szanuje;))))))

    OdpowiedzUsuń
  21. I na szczescie to nie glos na rzad...tylko na prezydenta:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie też ominie. W niedzielę wyborczą pracuję.
    Nijak do Londynu po pracy nie dojadę.
    Pozostanie mi głosowanie w 2 turze, tylko wpis na listę wyborców muszę załatwić.

    Athi, ja się nie zajmuję polityką, nie lubię jej, nie jest to moja działka, ani mej babci lokówki, ale nie głosowałabym na Kaczyńskiego. Bo nie chcę powtórki z rozrywki w gorszym wydaniu.

    Mój kandydat zginął. Gdyby co - pozostaje mi jedynie Komorowski.

    A z zupełnie innej beczki - jak Duduś ?
    Bo się martwię tym, co u mnie napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie bądź smutna.
    Czas wyborów nastał.
    Różnych wyborów.
    Ludźmi pozostaniemy nadal, czy postawimy krzyżyk przy JotKa (tfu psia jego mać;)) czy BronKo (mniejsze zło o naiwna kobieto - powiedziałam sobie, któregoś dnia o PO).
    Zapatrywania polityczne nie maja wpływu na moje przyjaźnie.
    My starzy mańkuci i nasi przyjaciele od lat ponad 20 z okładem - prawicowi.
    Nie ma imprezy rodzinnej, nie ma świąt, nie ma wielu wypraw w granicach i poza Polską.
    Zwyczajnie, zręcznie omijamy tematy polityczne.
    To się nazywa mądry kompromis.



    p.s. co z Dudkiem?

    OdpowiedzUsuń
  24. Daisy, mój również:>
    Bez sukcesji;>

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam o Dudku pisać notkę, ale daruje sobie. Nie jest dobrze, ale juz nie tak jak było, a było, kurwa, dramatycznie. Misio jest jednym strupem. Goi sie, ale ciagle jest apatyczny. Dzis polował na muche, wczoraj zaczal ostrzyc pazurki na wykladzinie i w ogole wychodzic z pokoju na dzwiek otwieranych drzwi wejsciowych. Popatrzy i idzie sie klasc. Przedwczoraj polozyl sie w sloncu. Bylo tak zle, ze wlewalam mu rosol do mordy, zeby sie nie odwodnil. Charczal, nie chcial, bo dosolilam specjalnie. Weta mowi, ze sie wylize. No i je. Ciagle rozdziela mu sie siersc i wyglada jak tlusta, ciagle jeszcze posypia na brzuchu ze spuszczona glowka. Oczy ma juz normalnie otwarte i mniej cierpiace. No dochodzi do siebie. To juz drugi tydzien. Musze go wykastrowac, bo boje sie, ze go zabija. Wydaje mi sie, ze gdzies stoczyl walke swojego zycia. Aha i juz nie kuleje. Nic nie bylo zlamane, tylko mocno obite. I tak to.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze jedna pocieszajaca wiadomosc. Zaczal sie myc. Dokladnie z calym rytualem.

    OdpowiedzUsuń
  27. ok - nie głosujesz NA kaczkę, tylko PRZECIW dominacji jednej strony. myślę że to jest argument, który należy tolerować (acz nie powiem, żebym to akceptowała). trudniej by mi było tolerować szczerego zwolennika kaczki.

    aczkolwiek weź mu się jeszcze przyjrzyj i przemyśl te dwa zła. jeszcze są 4 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Athi, to dobrze, że lepiej. Jak już zaczął się oporządzać i łapać muchy, to teraz już z górki. Z kastracją bym trochę poczekała, aż wydobrzeje całkiem a póki co - nie wypuszczaj go na dwór po prostu. Siku do kuwety uskuteczni przecież i to drugie też.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jesteś pewna, że to koty go tak załatwiły ?
    Może jakiś pies go dorwał ?

    Maciek mi teraz przypomniał, jak nasz Max urwał się ze smyczy i kota dorwał, zanim Maciej dopadł psa, to było po pierogach :-(
    Kot przeżył, bo Maciej go później widywał, ale wyglądało to strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Athina, czy możesz do mnie napisac na priv? W Twoim profilu nie ma maila:)

    OdpowiedzUsuń
  31. No nie wiem Athi... A wyobrażasz sobie co będzie jak prezydentem zostanie Kaczyński, a następne wybory parlamentarne wygra PiS?? To ja już wolę jak całą władzę będzie miało PO niż później (nie daj Boże) PiS...

    OdpowiedzUsuń
  32. ds, nareszcie nie tylko kalumnie, a dojrzenie.
    Dzieki:) Choc to teraz moze zabrzmiec zlosliwie. Jest ale nie.

    Daisy, tego nie wiemy. Ja myslalam, ze go napadl lis, on uciekal na drzewo, poobcieral sie, (nawet na nosie ma starty kawalek skory), zapierdalal przez krzaki i chaszcze mu glowe zdarly do kosci. Ale weta wcale nie byla tego taka pewna. Rozdrapania, jak mowila zaraz gnija, robia sie rozlegle, w siersci tym bardziej i ona by to wszystko ocenila, jak solidna kocia bojke.
    ALE JASNE ZE NIE WYCHODZI NA DWOR.

    I JA NIE WIEM CZY TA CIOTA W OGOLE KWALIFIKUJE SIE NA WYJSCIE NA DWOR!

    UGRYZL MNIE DZISIAJ, JAK MU STRUPA ZNAD OKA ZDZIERALAM.

    CHUJ, NIE LUBIE GO.

    OdpowiedzUsuń
  33. Kasik, to raczej nam nie grozi;))))))))

    OdpowiedzUsuń
  34. hura , nie mam glosu ......
    idzcie i sami sie meczcie :D:D euer problem :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale po co mu zdzierałaś ? No wiesz, jakbyś mnie jakiegoś strupa zdzierała, to też bym Cię użarła !!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. noteczkę przeczytałam UWAŻNIE.
    Nie znoszę JK.
    Natomiast szacun że o tym napisałaś,bo sądzę że jest sporo osób które na niego zagłosują a siedzą cicho lub głośno mówią zupełnie co innego.
    No i nie pisałam że to Ciebie zabiję wszak,nie?:)

    po pierwsze:Myślę/uważam że wkurwiające jest to iż głosować sobie mogą ludzie którzy jednak w naszej rzeczywistosci nie żyją ,a ich wybory niekoniecznie są zgodne z moim czy też z OGOLNYM odczuciem większości.
    I proszę mi tu nie mydlić oczu ewentualnym powrotem,tak?

    po drugie: KAŻDY ma prawo do własnych poglądów i do ich wyrażania i to chyba nazywa się demokracja (czasami jednak zamordyzm jest lepszy;P )

    po trzecie : trzeba mieć sporo cywilnej odwagi by wywalić te poglądy tak w świat (choć może niektórzy nazwą to glupotą)

    po czwarte : opierajac sie na pktach 1-3 nie uważam że cie NIE lubię,NIE szanuję,czy też obchodzić będę na kilometr jak zbuka.
    No i zaskoczona jestem iż sie tym interesujesz pomimo emigracji (chociaż nie wiem czy by lepiej nei było gdybyś temat zlała;>)

    Generalnie poglądy,poglądami a życie życiem.
    Więc ten,zagladać będe,komentować będę,nie wypieram sie znajomości z Tobą,moze nawet kiedy się spotkamy ,kto wie?:)

    OdpowiedzUsuń
  37. a i po cholerę zdzierałaś kotu strupa ?!?!?!

    i też uważam że to pies,albo i samochód go poturbować mógl.

    OdpowiedzUsuń
  38. Przepraszam ...ale chyba juz mam dosc czytania ze emigrancji nie powinni glosowac bo nie sa sa w stanie okreslic sytuacji bedac z dala od kraju . Powiem szczerze ze 80 % emigrantow zostalo nimi poniewaz w kraju juz zyc sie nie dalo. Parabolicznym opisem nawet powiem ze siedza pokatem u zyda na zapiecku odkladaja ciezko zarobione pieniadze nie jeden raz w rozlace z najblizszymi. To wlasnie ich zdanie powinno sie liczyc najbardziej . . Prosze mi pokazac nawet zasiedzialego emigranta ktory powiedzial by ze nie wroci jesli stopa zyciowa wystarczala by mu na normalne bezstresowe zycie , by nie musial sie martwic chaszczem bezdennych przepisow prawnych utrudniajacych czlowiekowi zycie.Kto choc nie byl nawet krotkoterminowym emigrantem nie jest wstanie wyobrazic sobie zalu i tensknoty. Patryiotyzm i zmiany w kraju obchodza nas wiecej... powiedzialabym ... niz niektorych w kraju .

    OdpowiedzUsuń
  39. Zuzanno, skoro prosisz, zeby Ci "pokazac emigranta, ktory powiedzial, ze nie wroci jesli stopa zyciowa wystarczalaby mu na normalne bezstresowe zycie... itd."
    To ja jestem takim emigrantem.
    Od ponad 25 lat mieszkam w Stanach, nie mam zamiaru wracac, zycze Polsce jak najlepiej, bo to w koncu kraj w ktorym sie urodzilam.
    Ale nigdy, ale to nigdy nie glosowalam i nie bede glosowac w zadnych polskich wyborach.
    Mimo, ze mam podwojne obywatelstwo i Polska daje mi takie prawo, to ja osobiscie uwazam, ze nie mam prawa moralnego.
    To moje zdanie i nikt nie musi sie z nim zgadzac. Ja po prostu nie lubie zeby mi obcy mieszali w zupie, wiec i innym nie mieszam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Co glowa to rozum... w zaleznosci kogo zostawilas w Polsce ... a los moich najblizszych nie jest mi obojetny .

    OdpowiedzUsuń
  41. Zuzanna ja też Ci pokażę -> mój Brat. Wróci owszem, ale na emeryturze za 2 lata, zachodniej oczywiście(bo w końcu tam sobie ją wypracował) i bez pozbywania sie obywatelstwa norweskiego.
    Zostawil tu cala rodzine wyjechal "za chlebem".

    OdpowiedzUsuń
  42. Zuzanno, wybacz ale co ma piernik do wiatraka? Zostawilam w Pl rodzine, ale to sa dorosli ludzie, sprawni umyslowo i odpowiedzialni za swoje decyzje, wiec nie widze powodu grzebac im w garnku. Na pewno nie zostawilam nieletnich dzieci, ktorych jestem matka, a tylkko za takie jednostki bylabym odpowiedzialna. Moj brat ma mnie w Stanach, syna w Anglii i corke we Wloszech, czy to znaczy, ze ma powinien miec prawo wyborcze w tych krajach, tylko dlatego, ze los bliskich mu osob nie jest mu obojetny?
    No jakos tego nie rozumiem, ale znow podkreslam, to jest moje zdanie i wcale nie musisz sie z nim zgadzac.

    OdpowiedzUsuń
  43. Stardus.. nie rozumiem dlaczego wywolujesz mnie do tablicy , ucielam swa wypowiedz slowami " co glowa to rozum".. chcac powiedziec ze kazdy ma swoje zdanie . nie rozumiem twojej piany to raz, a dwa ... chodzilo mi wylacznie oto dlaczego Polakowi tyle ze tymczasowo mieszkajacemu za granica ktos uwaza ze nie powinien miec wplywu na ksztalt i rozwoj w Polsce , ( twoj brat jest polakiem wiec co ma do wgladu w polityk panstw w ktorych rozsiane sa jego dzieci ... choc dodam nawet ze pewnie wszystko jest z nia wporzadku skoro postanowili sie tam osiedlic ) I tez nie rozumiem Ade ktora jak mi sie wydaje nie dokonczyla swojej mysli ( bo nie wiem czy jest na tak czy na nie ) ze jej bratu ktory chce wrocic za dwa lata jest obojetne kto i w jaki sposob bedzie sprawowal wladze, moze sie okazac ze jakis nawiedzony opodatkuje jego ciezko wyrobional emeryture i bedzie bedzie musial sie liczyc z kazda zlotowka i wybierze normalne zycie w obecnym aczkolwiek obcym kraju I pisze to w swoim imieniu po jedynastu latach mieszkania w stanach i podwojnym obywatelstwie z najblizsza rodzina mezem i dziekiem a takze w imieniu osob ktorymi obcuje tutaj i planuja juz z wyrobiona emerytura powrocic do kraju . Uwazam ze moj glos w wyborach jest wazny i nie powinien byc traktowany jak mieszanie komos w kotle bo czuje sie odpowiedzialan za rodzicow ktory sa w kraju bo chcialabym by zylo im sie lepiej by mogli podrozowac jak przejda na emeryture czy mieli zapewniona godziwa opieke medycznal a nie jak moja babcia ktora wydaje swoja cala emeryture na lekarstwa a na szpitalny zabieg jest zapisana na za 3 lata , czy za moje siostry ktore koncza studia i sa bez wizji przyszlosci i skazane beda na emigracjie w poszukiwaniu lepszego jutra.

    OdpowiedzUsuń
  44. Athi, ja już niczego nie jestem pewna, wolę jednak nie stwarzać takiej możliwości oddając głos na tego oszołoma. Komorowski nie jest moim wymarzonym kandydatem, ale na Kaczyńskiego nie zagłosuję, nigdy w życiu. Natomiast szczerze mówiąc zdziwieniem wielkim napełnia mnie fakt, że Ty nie mając kandydata na lewicy chcesz zagłosować na najskrajniejszą prawicę, serio...

    OdpowiedzUsuń
  45. Zuzanno, mówimy dwoma różnymi językami więc zamykam dywagacje. Ty wiesz swoje ja swoje. A tak dla Twojej informacji - emerytury mojego brata nikt nie opodatkuje w Polsce, bo jak zaznaczyłam wyraźnie - wyrobił ja sobie w Norwegii, nie zrzeka się ani obywatelstwa norweskiego ani nie wyprzedaje się z majątku którego przez 30 lat tam się dorobił. Będzie w Polsce przebywał, nie na stałe...w pewnym sensie jako rezydent (tak to sie chyba nazywa).
    Bladego pojęcia nie mam skąd przyszło ci do głowy, z tym opodatkowaniem emerytury norweskiej, norweskiego obywatela?

    Poza tym tak jak Stardust, uważam, że jesli ktoś emigruje z Polski nie powinien mieć prawa do głosowania. Jednak dotyczy to Polaków, którzy mieszkają na stałe poza granicami Polski, nie korzystają z polskch świadczeń, nie kupują polskiego chleba itd itp - skrótem mówiąc nie żyją tu na stałe.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ade, skad mi przyszlo? z artykulu o polskim prawie podatkowym ,poniewaz wroci na stare smieci i przez lata a moze nigdy nie placac juz podatku TU jako obywatelowi Polskiemu bedzie mu sie nalezaly darmowe swiadczenia zdrowotne ... i chocby dlatego ... moga mu opodatkowac to co bedzie wplywalo mu na konto, w zaleznosci jaka decyzjie podejma organy podatkowe w obydu panstwach ...., zreszta niewazne ....

    OdpowiedzUsuń
  47. wiesz Zuzanna jesteś nadal w błędzie, norweskie konto, norweskie pieniądze, przyjazdy na jakiś czas do PL, powroty do N w sprawach urzedowych i finansowych oraz orgaznizacyjnych...
    Szukasz drugiego dna tam, gdzie go nie ma, tak jak i tego opodatkowania.
    Napisałam, że wraca TU, ale TAM nie likwiduje niczego.
    Zresztą masz rację NIEWAŻNE.

    OdpowiedzUsuń
  48. Kasik, jeszcze raz mowie, mi chodzi o opozycje, lewica nie ma szans?

    Kurwa, za chwile beda wybory parlamentarne. Jak PO teraz wygra wybory, to potem juz bedziemy mieli jednopartyjnosc w naszym kraju.
    Zobaczycie, ze tak bedzie.

    Stardust, ale ja nie wiem czy nie wroce. Poza tym rozniaca miedzxy nami jest taka, ze ja kocham swoj kraj, a nie szczam mu w krypte, jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  49. Athino, mam wrazenie, ze przesadzilas z tym "szczaniem w krypte" ale skoro tak uwazasz, to Twoja wola. Jesli tak bardzo kochasz swoj kraj, to przeciez nikt Cie chyba z niego nie wygonil?

    OdpowiedzUsuń
  50. Athino, przepraszam, ze tu wklejam swoja odpowiedz na te notke i komentarze do niej jej Autorki: http://bezodwrotu.blogspot.com/2010/07/krzyz-panski-z-krzyzem.html
    Moja odpowiedz zostala skasowana, ale mam nadzieje, ze cos z niej zostalo zrozumiane przez Autorke tamtego bloga. I pewnie dlatego zostala skasowana.
    A wklejam to u Ciebie, bo odnosi sie w pewnym sensie do dyskusji powyzszej.


    Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej to kraj obfitujacy w wariatow i oszolomow wszelkiej masci.
    Moze o tym cos napisz, zamiast ciagle "szczac do krypty" staremu krajowi?
    I przestan sie publicznie wstydzic za stary kraj, bo powodow do wstydu za nowa ojczyzne jest bez liku.
    A brak dystansu i brak proporcji doskonale obrazuje przyklad z flaga panstwowa noszona w charakterze bielizny. To Cie bulwersuje. Za to nie widzisz niczego niestosownego w zenujacych dowcipach na temat obwieszania praniem symboli religijnych i analogii do KKK.
    Uwazam, ze symbol krzyza jest naduzywany politycznie. Ale nie przyszloby mi do glowy, by w tak lekcewazacy, a nawet prostacki sposob to argumentowac.

    Anonim nr 2

    OdpowiedzUsuń