środa, 14 kwietnia 2010

No przecież nie wytrzymam!

Jestem tak wściekła, jak nie pamiętam kiedy ostatnio. Chyba jak wtedy, gdy byłam na rozmowie kwalifikacyjnej u dresa w hurtowni AGD. Miałam ochotę przypierdolić mu w ten łysy łeb, powiesić na grubym złotym łańcuchu, a jakby dyndał, użyć jego jaj jako worka bokserskiego.
Dziś jestem tak samo wściekła na towarzystwo ubezpieczeniowe, w którym ubezpieczaŁAM Lagunę. Wczoraj otrzymałam od nich skandaliczne pismo, że oto z dniem 26 marca rozwiązują działalność i wysyłają mnie na lodowisko. List nosi datę 30 marca, a dotarł do mnie WCZORAJ! Zatem od dnia plajty, czy czego tam, chuj mnie to obchodzi, jeżdżę na pirata, wariata, przestępcę, cycatego chuja...

Zadzwoniłam do państwa cała wściekła i w pretensjach, że mam podpisaną umowę do 3 września i to nie jest moja wina, że im się odechciało, więc niech mi poszukają innego ubezpieczyciela! Oni tego nie robią, mam se sama poszukać, dopłacić do 26 marca jeszcze pięć dych i spierdalać...Na drzewo!

Przeszukałam Internet w każdym zakamarku w pogoni za rozsądną ceną. Osiemset razy wypełniłam po siedem -osiem stron formularzy zaczynając od Miss, kończąc na miejscu parkowania auta i najtaniej wyszło mi w Tesco, ale za cały rok z góry, żadnych opłat miesięcznych. Inni chcą ode mnie najmniej 130 fuli miesięcznie. Dotychczas płaciłam 58. Przecież nic, tylko pierdolnąć organizmem o glebę i mieć atak epilepsji!

Nie, nie zapłacę tyle. W pracy zrobię wywiad, kto gdzie ubezpiecza i jutro od nowa gimnastyka. Znów pojadę do roboty na pirata, wariata, przestępcę, cycatego chuja... I to świadomie! No nie mam wyjścia. A jeszcze żeby było śmieszniej, to każdy chce depozyt od 270 w górę.

Ale jak ja bym tak zerwała z nimi umowę, HO, HO! Kary, srary. Uuuuuuuch, jaka jestem wściekła! Nigdy nie spowodowałam wypadku, a dzis pewnie ktoś mi przypierdoli, bo jakiś pech się za mną ciągnie - jak nie urok, to czerwonka!

12 komentarzy:

  1. Nie wiem jak to jest, ale możesz nie wiedzieć że splajtowali?
    Masz dokument ubezpieczeniowy do września, tak?
    Na PANDĘ będziesz jeździć (pan da spokój;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bueheheh, na pande!:)))) Jasne, ze mam certyfikat, jak byk jest napisane, ze do 3 wrzesnia, ale tutaj takich rzeczy pilnuja jak diabli. Kolega mi opowiadal, ze jego znajomy chcial zaoszczedzic. Jakos mu wygaslo, czy jak, nie pamietam, i przez miesiac nie placil. Sluchaj, przyczaili sie pod jego zakladem pracy (paly), jak wyjezdzal, to go halt! 600 kary, wiec nie warto. Ide pospac i w poludnie zaczynam znow. Ale mam juz nowe adresy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Athi, tyś twarda jak skała, więc dasz sobie radę z tymi insurance'ami srami. Ale w sumie dziwna opcja, myślałam, że takie rzeczy, to tylko w Polszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. A nie masz tam żadnego rzecznika praw konsumenta, czy co? Przecież masz zapłacone. Drugi raz masz płacić?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kredi, no dam...;)

    Du, ubezpieczalnia sciagala mi 4 kazdego miesiaca, a od 4 do 26 naliczyli 50,dziwne troche, bo calosci placilam 58, ale jest jeszcze cos, co mi sie w nocy przypomnialo. Przeciez ja zaplacilam ponad 80 depozytu, a caly rok z nimi nie jezdzilam, bo to sie w roku jakos tam zwraca, wiec powinni mi to oddac, nie? Albo odliczyc. Umowilam sie z nimi na platnosc w przyszlym tygodniu, bo teraz musze to drugie zalatwic, ale w przyszlym wlasnie zadzwonie w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  6. ściągała 4 dnia miesiąca, ale płaciłaś zapewne za okres 1-26, czyli 26/30 z 58 wychodzi 50,2 jak w pysk. czyli 4 kwietnia nie zapłaciłaś, masz zwyczajnie nieopłacone i nie ma co, musisz szukać nowego. dziwne tylko te różnice w cenach, tu jest u wszystkich podobnie: ja płacę jakieś 500 euro rocznie, czyli jednak sporo taniej niż to co mówisz (wprawdzie to nie laguna ale chyba porównywalne, za mondeo też nie było sporo więcej). a może opcje jakieś inne? to z AC jest?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ds, ja do zaplaty bylam gotowa. Oni rozwiazali dzialalnosc z dniem 26, ale marca, to niby dlaczego mam placic za kwiecien? Zreszta, zadzwonie tam, to sie dowiem dokladnie.

    Tymczasem ubezpieczenie wlasnie kupilam - 84 miesiecznie - depozyt 194. Kamien z serca;))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, to bylo z AC i porezygnowalam z wielu rzeczy, by bylo taniej. Mam ubezpieczenie obecnie tylko od wypadku, ognia i kradziezy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Walcz o zwrot chociaż części depozytu. W końcu nie z Twojej winy umowa została zerwana. Chyba, że drobnym druczkiem kurwy gdzieś upchnęły, że nie zwracają...

    OdpowiedzUsuń
  10. no tak, to ja mam bez AC. i tak drogo, cholera. nie rozumiem tego depozytu, u nas nic takiego nie ma, w Polsce o ile pamiętam też nie. grunt że masz i jest ok!

    OdpowiedzUsuń
  11. cycaty chuj???? boshe ciotka jezyk sie tobie kiedys poplonto...;) buahaha

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tak jeździłam dwa tygodnie:). Całe szczęście , ze mnie nie capnęli. Ale od piątku ma z głowy.

    OdpowiedzUsuń