poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Cyrk z chorym kotem.

No, to Dudek się doigrał. Jakiś uzbrojony ten tego wbił w niego szpony i wdała się infekcja. Wetka zapisała antybiotyk Synuloks dwa razy na dobę. I zaczął się cyrk. Powiadam Wam, że zaaplikowanie kotu tabletki nie jest prostą sprawą. Pies zeżre w kiełbasie, kotlecie, ale ta szelma kiełbasę rozgryzie na miał!

W związku z powyższym i żeby było śmieszno oraz straszno przedstawiam tekst znaleziony na miauu.net:

"JAK ZAAPLIKOWAĆ KOTU TABLETKĘ"


1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.


2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.


3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.


4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.


5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.


6. Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewniana linijkę miedzy zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki miedzy rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.


7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nowa tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.


8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę miedzy rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.


9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedna butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy ciepłej wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.


10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki ,,recepturki'' strzel tabletką miedzy rozwarte zęby.


11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszule możesz już wyrzucić.


12. Zadzwoń po straż pożarna, żeby ściągnęli tego cholernego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejnę tabletkę z opakowania.


13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła żeby spłukać tabletkę.


14. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.


15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.

Z Dudkiem nie mam aż takiego cyrku, bo to dobry kot. Daje sobie przegadać, że to konieczne, ale ile się muszę nagimnastykować... Foch.

27 komentarzy:

  1. 8 i 9 punkt mię zabił był. Zobaczyłam bowiem jak kot oddmuchuje tabletkę:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się uspokoiłem i wrócił mi oddech, musiałem wszystko od nowa przeczytać Żuczkowi.
    Dzięki! A myślałem, że się dziś nie uśmiechnę ze zmęczenia, a tu --> :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. My z tabletkami takich akcji nie miewamy, ale z pobieraniem krwi u Figi było prawie tak właśnie:)) Dwa razy z Małpą jeździłam do weta, trzymały ją cztery osoby, a wetka usiłowała pobrać...

    OdpowiedzUsuń
  4. nie,no naprawdę ?:))))))))))))))))
    ja dawałam strzykwaką.jak pod ciśnienie mdo pyszczka wleci to nei ma mocnych:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Athi, zmiażdż tabletkę w łyżkach, zwilżony palec panieruj w tabletce i wycieraj w grzbiet jezyka w kociej gębie.
    Słąko tak przyjmowało ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ade, ja tez)))

    du, to bardzo sie ciesze, ze sie ubawiles.Ja juz x razy czytalamto znajomym i beke mam zawsze jednakowa;))))

    Izabello:)))

    Kasik, Ty mnie nie stasz...:)))

    Tuv, to nastepnym razem sprobuj ze slomka:)))

    Sze, podalam, jak mowilas. na trzy panierki tego bylo. Za trzecim razem mocno wierzgal tylnymi lapami. To gorzkie jest! Teraz pewnie najszczy mi do buta;>>>>:D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja miałam odrobaczający specyfik w strzykawce, co uznawałam za rozwiązanie genialne, ale moja kocica pewnego razu przyjęła ten specyfik u weta, dojechała do domu, i lekarstwo starannie zwróciła ;) muszę przyznać, że bardzo ją za to podziwiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ds, na odrbaczenie rozgniatalam i dawalam do michy z mysla, ze do konca dnia zezre. a tutaj trza dwa razy na dobe i to z pewnoscia ze zezre. A Dudek potrafi se zostawic pol michy i nie, bo nie.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Koty sa przecwane bestie, naprawde. Czytam ds teraz na spokojnie, nikt nie stoi mi za plecami - mamo sramto;) I mam tu dowod na to, ze te ścierwa (jak uroczo pisze Sze) sa wprost genialne.
    Albo Kasikowa Figa - cztery dorosłe osoby do jednego małego kotecka. ja pierdolę.

    Straszny szacunek mam do tych zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szeh, ale nie rzygnie tak po ty panierce?

    OdpowiedzUsuń
  11. Athina, ja też i nawet sie Ich (czytaj Rudej) letko boję, bo ma pazury i kopytami wierzga, dlatego tak ścigłam Szeherezadę, czy aby nie rzygnie, bo ja tak mogę do upojenia. Obszczania się nie boję, ten etap mam za soba, to stara kota jest, 15 letnia.

    OdpowiedzUsuń
  12. ade, od siebie moge pedziec, ze dudek nie jest rzygawiczny. Jednego mialam takiego, o jak rzygal! jesli Twoja taka, to nie wiem, nie wiem, ale po calej tabletce chyba szybciej, nie? Choc kota ds wyrzygala plyn, to nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzizas do pracy! ostatnia noc!...w tym tygodniu, uffff.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie rzygnie. Skrzywi się, prychnie, bluzgnie i spróbuje popluć, ale już będzie poslie ptic :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dudek plul i glowa bardzo majtal o "kangurku" nie wspomne. Wlasnie skonczylismy kuracje.

    OdpowiedzUsuń
  16. widze ze Julcia zaczyna wygladac jak mama ze sto lat temu :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Marek, jakie sto lat temu? Chcesz w kły?

    OdpowiedzUsuń
  18. No chyba, że Ci już wypadły, to będę walić w trzonowe...

    OdpowiedzUsuń
  19. hehe, kly jeszcze sa a jesli chodzi o przemoc to nie obiecuj

    OdpowiedzUsuń
  20. Normalnie zabic to malo! Uwazaj, bo mozesz ich nie miec juz niedlugo. Mafie na Ciebie nasle;>:))))

    OdpowiedzUsuń
  21. armie dewotek w brazowych beretach?

    OdpowiedzUsuń
  22. Teraz masz dwa razy w kly... Ja sie z dewotkami nie zadaje!:P

    OdpowiedzUsuń