niedziela, 21 marca 2010

Od aranciaty dupa boli.

Przegladając archiwum w poszukiwaniu wspomnień wlazła mi w oczy notka, dzięki której Sze długo przezywała mnie - Aranciata i beke miałymy straszną. Oto ona.

- Babciu, jade do sklepu, potrzebujesz cos?
- Kup mi arandziate pomarańczową.
- Fantę?- Pomarańczową.
Wsiadłam na nasze stare dwa kółka z koszykiem na kierownicy i szczęśliwa, że nareszcie sama, bez Miśki, popedałowałam do supermarkato.Chleb, worki na śmieci, olej, ryż...Trzeba sie spieszyć, bo Miśka zaraz ma jeść.
- Grzeczna była?
- Pewnie! Całego biszkopta zjadla i teraz słucha orkiestry. Popatrz jak patrzy w telewizor.
- Noooo, to ja jej zupkę przygotuję.Polazłam na górę karmić dziecko.
- A gdzie arandziata?
"O, kurwa, arandziata!"
- Zapomniałam, babciu.
- No to jak nakarmisz, to jeszcze raz pojedziesz, nie?
- Pojadę.
- Kupisz jeszcze kandidzinę.
- Po co? Jest vanish, nie chce tej chemii w domu.
- Ale ja chcę, potrzeba mi do pościeli i firanek....Kandidzina, koncentrat pomodorowy, żel do kibla, wino, grzechotka dla Miśki (jaka ładna) i body na ramiączkach dla mojego maleństwa...
- Grzeczna była?
- Pewnie, całego biszkopta zjadła i teraz patrzy na kaczora donalda.
- Chodż kochanie, zerwiemy kwiatki do wazonu....
- A gdzie arandziata????!!!!
"O, ja pierdole!"- Zapomniałam, babciu.
- Co się z wami dzieje, nie do pomyślenia, o czym wy myślicie. Pojedziesz?
- Pojade.
10 km jak nic pierdolnęłam przy sobocie. Dupsko boli...

Rok 2004, tez wiosna;)No, późna, czerwiec.

7 komentarzy:

  1. Arandziata abueheheee! Mój dziadek, który pierwsze 18 lat życia spędził na Litwie, do śmierci mówił "arbata" zamiast herbata. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie męczy ta Kandidzina :-))))WTF ???

    Historyjka przednia :-))))

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahahahahahahha:)))))))))))
    Co to ta kandidzina?

    OdpowiedzUsuń
  4. A biedna Miska ciagle te biszkopty mlocila :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętasz jak Lisa i Anna poszły po zakupy i miały kupić między innymi kawałek kiełbasy dobrze podsuszonej? Przypomniało mi się:) Chyba sobie odświeżę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kandidzina to wybielacz - chlor.

    Odwodnik, pamietam, ostatnio nawet czytalam Misce. Tez niczegho nie zapisaly, bo one zapamietaja, nie?:)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Du, bo ona tak z włoska o tej oranżadzie. Babcia jest Włoszką, ale przez 40 lat mieszkała w Polsce;)))

    OdpowiedzUsuń