sobota, 19 grudnia 2009

Dudkowa straszna noc.

Skoro swit, bo o czwartej obudzil mnie jakis niepokoj wewnetrzny oraz zajebiste suchoty w pysku. Suchoty rozumialam, wszak w piatkowy wieczor tradycyjnie spozywalam. Niepokoju zas nijak nie moglam sobie wytlumaczyc.

Zeszlam do kuchni, rozejrzalam sie za czyms mokrym i wzrok moj zatrzymal sie na koli lajt. Podczas picia jakos nie opuszczalo mnie uczucie braku czegos. Cos bylo nie tak... Jakis kot mialczal przerazliwie za drzwiami kuchennymi. W ogrodzie biedaczyna plakal. Jakis zablakany? Kurwa, o czwartej nad ranem? Zerkne, pomyslalam, nakarmie. Chwytajac za klamke dotarlo do mnie, czego mi brak. DUDEK! Nie zszedl ze mna do kuchni, nie spal mi na cycach. Kocisko wpadlo do domu zimne, glodne i spiace! Kita w pajeczynach jakichs. Kryste.

Nie wiem, jak to sie stalo. Chyba wyszedl za mna, gdy doladowywalam gaz. Ciemno bylo, pozno. Ale zeby nie spostrzec pozniej braku kota w domu? Wstyd! Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.

Mam za to satysfakcje, ze wszystko w misce bardzo mu smakowalo. Krzeslo bylo miekkie oraz kaloryfer goracy. Sze, nie bij! Pomysl o tym z innego punktu siedzenia, Dudek zobaczyl czym pachnie wolnosc oraz spi do teraz. Nie bij. Wojak Szwejk, kurwa, smieszno i straszno...
No i chlopaki nie placzo...

10 komentarzy:

  1. No bywa. Niech się chłopak pilnuje na przyszłość ;-)
    Biedul, ale dzielny.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz go kijem nie wygonisz na dwór. No i dobrze:) Co do notki poprzedniej - zajefajnie:)) I z internetem i z amorami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj chlopak se wyszedl miesiace mu sie pomylily , chcial se zamarcowac ... zostal do pozna a tu takie halo... phii... ty nigdy do domu po nocach nie wracalas? :))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. ehhh koce symkanie po nocach to normalnie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Spoko, nie zginął nigdzie - wrócił - jest OK ;-)

    Moryc mi nie raz nie dwa do domu na noc nie wrócił, jak jeszcze w Gravesend mieszkałam, a tam nie było klapki w drzwiach - przeżył i ja też :-)

    dałabyś jakieś zdjęcie powsinogi w pajęczynach ?

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. się cieszę! z tej poprzedniej notki!

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak Ty mialas zauwazyc brak kota w domu,jak Ty z glowa w chmurach chodzisz ;P ;> :*

    zakochani sa wsròd nas ...

    ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. no wiesz?!

    Bidnienki kiciola:))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Magda zamykajac za mna drzwi nie zorientowała sie, że zamknela miedzy drzwiami koteczke. Kamil-rycerz, slyszac drapanie i mialkanie uwolnil ja po chwili, na szczescie krotkiej;-))
    A Magda nie mogla sobie darowac, bo to pierwsza kocia obronczyni teraz:-)
    Czarna malpeczka, jak chce to jest niezwykle cichutka, wiec nie zawsze widac jak gdzies wlazi, trza sprawdzac zmywarki i pralki;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego NAJ :)
    Wesołych,szczęśliwych,ciepłych i w doborowym towarzystwie Świat:)

    OdpowiedzUsuń