wtorek, 4 sierpnia 2009

Drabiny.

Nie wróciłam do ciasta. W niedzielę zadzwonił Kris oznajmiając, że nikogo tam nie wysle, gdyż jedna przerwa na 10 godzin jest niezgodna z przepisami, a on jednak za nas odpowiada.
W zamian wysłał mnie do fabryki drabin. Mówię Wam, lajcik! Atmosfera przyjazna, dwie przerwy - 20 i 30 min. plus ze trzy razy na fajkę.
Tempo umiarkowane, nikt nie dyszy mi w kark. Z dwoma starszymi Anglikami wkładam sobie szczebelki do drabin i tak od pauzy do pauzy praca się toczy.

Jeszcze nie mam konta, żesz fak! Kris ma juz dla mnie list, ale ja nie mam do piątku szans, by zdążyć na czas do banku. w Piątek pracuję do czternastej. To musi być Lloyds, gdyż on podaje numer konta zaraz po jego założeniu, inne banki wysyłają numer do domu po jakimś tam czasie.

Wczoraj przeprowadziłam się do nowego pokoju. Dorota mocno mnie rozśmieszyła. Zażądała zapłaty za cały miesiąc, choć wiadomym jest, że system wynagradzania
w Anglii jest w większości tygodniowy. Tak też płaci się za stancje. No i, kurwa mać, wiedziała, że ja dopiero zaczęłam pracę! Ostatecznie rozłożyła zapłatę na cotygodniowe rozliczanie.

Muszę tam zostać, gdyż po złożeniu wniosku o mieszkanie tzw miejskie, natychmiast znajdę się na liście jako emergency i mam szansę otrzymać je bardzo szybko. Jeśli zaś wynajmę mieszkanie, państwo dofinansuje mi czynsz, ale już warunki będę miała odpowiednie i na miejskie będę czekała znacznie dłużej.

Dobrze, że mieszkam blisko Wesfalit i kierowcy po drodze jest, byśmy podrzucali rano Miśkę do cioci.

Na drabinach zostanę do czasu, aż ci z domu starców otrzymają potwierdzenie mojej niekaralności. Nie wiem, może jeszcze tydzień, albo dwa. Ważne, że robota już jest.

To na razie tyle. Pozdrawiam Was serdecznie, każdego z osobna.:-)

9 komentarzy:

  1. :)))
    no i ok,jakoś zaczęło się toczyć.
    Głupio tylko z tą zapłatą za pokój.Dziewczyna wszak bywała,wie co i jak ,dziwnie troche.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuu. Chyba za dużo zachwytów było.
    No nic. Będzie gitara :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. My Ciebie też, choć nie gremialnie, pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. drabina powiadasz :> ??
    znaczy pniesz sie do gory ;)))
    "drabina do nieba" :*
    trzym sie i nie spadaj ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Athi, ciesz się, że nie poprosiła o miesięczny depozyt. Mówię o właścicielce domu w którym wynajmujesz. To, że chciała kasę z góry za miesiąc - wcale mnie nie dziwi.

    Ale dobrze, że się dogadałyście.

    OdpowiedzUsuń
  6. No wlasnie Sze ma racje (znow) Athi rozgladaj sie za drabem:))))

    OdpowiedzUsuń