piątek, 17 lipca 2009

A teraz kochane dzieci pocałujcie misia w dupę!

Przy okazji wyprawy do jednej z agencji pracy, wstąpiliśmy z Dyziem do królestwa misiów.
Zaprawdę powiadam Wam - jestem rada, że nie zabrałam ze sobą dziecka.

Przy tych stanowiskach tworzy się własnego misia – dziecko.


Który następnie otrzymuje taką karte narodzin.


Tutaj wypełnia się "dziecko".


Ubiera i nabywa dosłownie wszystko... Kryste!






No. To do następnego, bo komputer przez weekend będzie u doktora-Dyzia celem zabiegu na otwartym sercu.
Miłego WYPSON-u, słowem Szeherezady:-)

8 komentarzy:

  1. U nasz w Polsce też tak sie robi - w Smyku są fabryki miśków. dziegciowi kupilim jak zdał do liceum. Jiś sie nazywa Sergiusz. U nas jeszcze można wstawic mu serduszko i po nacisnięciu onegoż mis do dziecka mówi. Mówi mu to, co mu osobiście, własnym słowiczym trelem, nagrałaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lorenza, widzisz, ja z prowincji pochodzę. Nigdy tego nie widziałam i nigdzie indziej:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. A legnicki Smyk tego nie posiada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaaa, w postaci "Papugi" siedzacej na rurce maja taki samodzialajacy papugodyktandoradiofonium...
    To powiadasz ze z Dydziem misie byliscie ogladac ????:x

    OdpowiedzUsuń
  5. A sama se nie machnelas misia? a nie mialas ochoty sie chociaz pobawic?
    Wyobrazam sobie co by to bylo jakby tam Miske wpuscic!!!!!!!!!
    Potomek z synem mojego Owczesnego jak poszli pierwszy raz z Owczesnym do Toys"R"Us to Owczesny osiwial w trybie natychmiastowym. Sila ich wyciagnal zanim zdarzyli wtargnac na zaplecze:)) Mowi ze dzialali w zupelnym amoku. Pamietaj to byl rok 1985 kiedy w Polsce ciezko bylo uswiadczyc jakies nowosci zabawkowe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!
    dostalam misiaplasu !!!!!
    ja pierdole,co za misiomania :-o !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o tym, własnymi oczami jeszcze nie widziałam, ale wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń