sobota, 6 czerwca 2009

Prezent na dzień dziecka.

Siedziałam taka spiczniała w nocy w necie, sabat poszedł spać. Piłam wódkę, prezent od Przedziwnej. Co łyk, to bardziej mi się płakać chciało i kombinowałam, co by tu skombinować, żeby opłacić lot do Anglii.
Przyszła Zuzi. Gadka szmatka, troski, obawy.
- Wysokie koszty? – Zapytała Zuzi.
- 440 zeta na nas obie z bagażem.
- Podaj mi twój adres zameldowania.
- Pożyczysz mi tę kasę?
- Nie, dam Miśce na dzień dziecka…
Zuzi poznałam w 2002 roku na czaterii, to jedna z garstki przyjaciół, którzy mi się ostali. Którzy przetrawili mój ciężki charakter i mimo to trwają przy mnie.
Ja pierdolę, śniły mi się wszy. Poszłam zagrać w totka, wygrałam dwa zeta. „Małe te wszy” pomyślałam. Teraz dumam, że były jednak wielkie, może nawet tak wielkie, że zmienią bieg historii mojego życia.
Dziękujemy Ci Zuzi.

10 komentarzy:

  1. No prosze moja radosc nie zna granic.
    Co do Zuzika to aniol nie czlowiek. Zreszta moje zdanie znasz od dawna:)
    A przy okazji bo juz mnei szlag trafia.
    Do pytajacych o internet, tak bedzie miala, przeciez nie popieprzam do cafejki za kazdym razem jak chce cos luknac.
    Sorka Docia, ale ja tez franca jestem, czyli niedlugo u nas sabat bedzie:)
    PS.
    Taska si enie moze doczekac mlodej, lazi i dupe truje. Cos mi sie wydaje, ze beda jaja, jak one sie beda o cos miedzy soba dochodzily. Cyrk na kolkach mam na codzien, ale to dopiero bedzie widowisko na skale swiatowa:D:*

    OdpowiedzUsuń
  2. westfalit, ja w Niemczech przez jakis czas siedziałam w kafejce, wiec wiesz....:P

    Taska z Miśką...Olaboga:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. No dobra skoro wolisz kafejke:P to wiesz co ...:P
    A duet mlodej z Julka bedzie naprawde zajebiscie wybuchowy, obie jak jedynaczki.... chyba przedluze ubezpieczenie na chate :D:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwiększ ubezpieczenie:))))))

    a właśnie, ile kafejki na Wyspach stoją za godzinę?

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem bo ja mam neta w domu :P
    a co chcesz popierdzielac z mojego zadupia do najblizszej? Z miejsca ostrzegam, ze kawalek jest :P:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grunt to myslec pozytywnie i wierzyc w ludzi, bo bez tego czlek musialby sie obwiesic juz dawno.
    To pytanie o net, tez mnie troche zaskoczylo, przecie na buka do Anglii jedziesz a nie co Zimbabwe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na które lotnisko kuleżanka przylata ???
    Może się zjawię w charakterze komitetu powitalnego :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Daisy East Midlands :) zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Au, to mi nie po drodze :-(
    Myślałam, że na któreś okołolondyńskie :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Byla taka mysl na poczatku, ale nam blizej jest wyjechac na to bo rzut beretem z domu mamy :D
    A co stoi na przeszkodzie zboczyc troszke z obranego kursu i trafic na owe lotnisko?:)

    OdpowiedzUsuń