piątek, 26 czerwca 2009

Notka bez tematu.

„Umarł król, niech żyje król”…

Jak zwykle odcięta od świata, bo wiadomości ja nie oglądam, na portalach oprócz Google nie bywam, toteż nieco zaskoczyła mnie wiadomość u Sze. Przyznam, że dowcip jest niezły.

Dla mnie Michael umarł po aferach pedofilskich. WOGLE nigdy nie byłam zdzierającą sobie z cycka podkoszulki na widok tej „niewiasty”, łapiącej się za krocze, gdzie i tak było nic…

Był sobie chłopiec, tato go ruchał, albo na jego oczach tylko (!) ruchał siostry, nazywał wielkim nochalem. Chłopiec śpiewał, mężczyzna śpiewał, świat szalał. Zrobił sobie trylion operacji, by być białym, miał inklinacje do obmacywania chłopców, świat się oburzał, a prawnicy zarabiali.
Jakie to, kurwa ,wielkie i gwiazdorskie!

Mniej mnie ta jego śmierć dziś obchodzi, niż mój, bolący mnie ząb. Dziąsło mnie boli, bo ząb jest martwy. I do wszystkich diabłów, nie chcę znów sięgać po antybiotyk! W poniedziałek idę na czyszczenie osadu. Oby się nie okazało, że jednak, po odbudowaniu należy go wyrwać. Nie chcę być dziewczyną bez zęba na prawie przedzie.

A,śmierć żółwia moich sąsiadów była niecodzienna. Beata po wielu staraniach u weta, posłuchała jego rady… Mocniejszy osobnik go zabije, to co robimy?
Postanowiła dzisiaj. Mężu, rób swoje i zwiała do sąsiadki. Potem widziałam ją, kopiącą mogiłę, a obok trumienka w postaci pudełka.

- Pietrek, przyznaj się, jak wysłałeś go na tamten świat? – Zapytałam, bo wiecie, żółw się chowa i co? Kilofem w skorupę?
- Tylko jej nie mów. Odciąłem łeb nożyczkami.
- To się nie męczył.

Zakończenia nie będzie. Proszę sobie wziąć ulubioną przyprawę i doprawić...

18 komentarzy:

  1. tam trumienka zaraz. a podobno zupa żółwiowa smaczna jest...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ulubiona przyprawa to obojetnosc. Bo nic nie ma gorszego jak litosc.......

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego nie siedzialam dzis przed TV:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Westfalit a wogole kiedykolwiek siedzisz?? No to zazdroszcze. Ja nie mam na to czasu :( A wogole TV powinna byc zakazana :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez nie zawsze mam czas, ale cholera cos mi sie tez od zycia nalezy. Staram sie na biezaco sledzic wiadomosci z polszy, a na brak zajec i brak czasu tez nie narzekam. Jednak baby to potrafia robic wiele rzeczy jednoczesnie- taki juz los.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym siedziała na okrągło. Tv jest jak narkotyk! Nie siedze z braku czasu, bo albo piszę ważne rzeczy i w tym czasie Miśka okupuje dvd, albo nie ma mnie w domu, albo tylko w czwartki nadają "Gotowe na wszystko". Moja obecnośc ostatnio obowiązkowa. Reszta tv mało mnie interesuje...O!

    OdpowiedzUsuń
  7. Athino, a co to "gotowe na wszystko"?? Mam nadzieje ze nie brazylijska telenowela..... :P
    A co do tego ze cos sie od zycia nalezy to wolalabym zebys dostala inny zyciowy prezent niz telewizor :P Ale faktycznie trzy rzeczy robione jednoczesnie to standard.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie byłam fanką, ale muzyka mi odpowiadała. jako człowieka nie oceniam, a od co najmniej dekady było mi go właściwie żal.

    ale żółwiowy łeb i nożyczki to jakas piła VI, japier... aż mi dziwnie na organiźmie, brrr

    OdpowiedzUsuń
  10. O matkobosko.

    Zeszłam z nożyczek. Upiorny ten mąż :-/

    Michael mnie nie obchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. jesusienazaretanski, tak jeb, nozyczkami, takiego zywego?

    OdpowiedzUsuń
  12. ps. powiem cos od siebie bo mnie ruszylo...Jak sie tak starala u tego weta, to nie mogla uspic bez bolu? Bo mnie az serce zabolalo, przeciez tak nie mozna!

    OdpowiedzUsuń
  13. zolw...a jakby to byl pies ? albo kon nawet ? to co ? z siekiera na niego ? zgadzam sie z Mona Vu ..dla mnie to nieluzkie :(((

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem, pewnie kasy nie mieli. Mnie rozśmieszyło (wiem, czarny humor) ten pomysł z nożyczkami. Wygląda rzeczywiście makabrycznie, ale ten zółw juz ledwo zyl i naprawde sie nie meczyl. Ja bym nie mogła, ale cóz...

    OdpowiedzUsuń
  15. Piła VI mnie zabiła... Lu:))))

    OdpowiedzUsuń