poniedziałek, 29 czerwca 2009

Duchota.

Wszechobecna wilgoć przypomina mi greckie klimaty. Pot się po mnie leje. Z tym, że tam ciuchy w słońcu schły natychmiast, tutaj grubą bawełnianą spódnicę Miśki suszę już od piątku. Dacie wiarę? Od piątku i jedna strona jeszcze jest wilgotna. Do tego oczywiście pada. Wsiadam do zaparowanego auta, włączam dmuchawę na ful i nie śmiem wyłączać ani na chwilę, bo zaraz jest to samo.

Przyznam, że tego jeszcze w Polsce nie przeżyłam.

Spocona i klejąca się usiadłam na fotelu dentystycznym. Pan doktor wyczyścił kamień. Palenie, kawa, herbata są fuj. Należy pić wodę, o fajkach nie wspomnę, bo na razie jeszcze nie. To jeszcze nie jest mój czas. Z zębem też już jest spokój. Czyli stomatologicznie jestem gotowa do wyjazdu. Następnie pediatra i prośba o recepty na antybiotyki. Chociaż ze dwa, bo Miśki zapalenia oskrzeli, nie daj buk, tfu, tfu, Paracetamol nie wyleczy.

Pozamykałam i pozałatwiałam wszystkie sprawy. Czekam na wydanie toku (szczegółowego) sprawy o alimenty. Tej, założonej w 2005 roku. W przyszłości muszę mieć na piśmie całe postępowanie. Dobrze, że teraz się o tym dowiedziałam.

No i jeszcze 9 lipca czeka mnie rozprawa z pracodawcą. Wertuję pisma, polecenia służbowe. Dosłownie wszystko wyciągam. I niebawem zacznie się show.

Zaskoczył mnie jeden świadek pozwanej. Człowiek, który od końca stycznia 2008 roku nie pracuje w korporacji dlatego, że wraz z kierownicą wykryłyśmy jego szkodliwe działania przeciw spółce. A teraz on będzie świadczył przeciw nam. A to ciekawe. Reszta świadków, to praktycznie zarząd. Chuje i trutnie. Nic, trzeba podnieść głowę i iść na front.

Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale w życiu nie wolno dawać za wygraną i machać ręką. Trzeba walczyć o swoją godność zgodnie z tym, co jasno gwarantuje nam prawo.

12 komentarzy:

  1. Ja dzisiaj stalam w korku 40 minut dokladnie o godzinie 15 i zastanawialam sie po ktory zaklad pogrzebowy zadzwonic zeby szybciej po mnie przyjechal w razie jak zejde z tego swiata ...... Athino czy na kazda sprawe z pracodawcami bedziesz przyjezdzala z Anglii?? To chyba klopot :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, nie na każdą, mam pełnomocnika. Tylko na jedną obowiązkową, z biegłym sądowym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, przyzwyczajaj się. Jak p[atrzę na moje jeansy schnące od trzech dni, mimo, że temperatury oscylują w okolicach 30 stopni, to mi się od razu życie w Londynie przypomina. Humidity, czy jakoś tak ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie pierdzieli sie klima w bryce-teraz,gdy u nas 30 stopni !!! nosz qwa se czas wybrala,bzdziagwa jedna :/ zdechne w locie...

    Athi,pranie podeslij do mnie-schnie w trybie natychmiasdtowym ;))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj cos mi sie wydaje ze nadchodzi czas klimatyzatorow w Polsce, dobrze by bylo bo bez tego trudno zyc. A tak to mieszkanko chlodne i tylk ulica daje popalic, ale to czlowiek wpada z jednego do drugiego sklepu, kina tez maja powodzenie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Athi moj wyprobowany sposob na wilgoc pocenie z wysoka temperatura zewnetrzna . U mnie pora wilgotnosci i nieboskich temperatur zaczyna sie juz na opczatku maja . Jesli wszystko nie siegnie tzw. 100/100 (temp/wilgotnosc) . Polecam cos co dziala: a zatem goracal herbate, kawe cokolwiek aby gorace, Efekt murowany !!! przyzwyczaic cialo a pozniej zapomnij ze sie spocisz. Nie poddawac sie tredowi klimatyzatorow bo to wlasnie powoduja ze bedziesz plywac w wlasnym pocie, jak tylko znajdziesz sie poza ich zasiegiem, albo ochloda w sadzawce z wodal :o)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do wilgoci to jestem przyzwyczajona, ze jak podloge zmywam latem to klimatyzator i wiatrak chodzi, zeby wyschla.Nie mowie juz o kompaniu kiedy po wytarciu czlowiek.... no nie bedzie inaczej tylko dalej caly mokry.
    A co do ostatniej sprawy to trzymam kciuki, zeby sprawiedliwosc byla po Twojej stronie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Klimatyzacja już się w POlsce coraz częściej pojawia. jasne, że nie można sobie zrobić dziesięciu stopni różnicy, bo można to przypłacić chorobą, ale tak ze dwa stopnie niżej, już daje efekty.

    Z goracymi napojami tez słyszałam, ze to naprawdę pomaga i na logikę biorąc, to to ma sens. Tylko jak tu pić gorące w upały.

    A co do ostatniej sprawy, to nie dziękuję, by nie zapeszać:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Klimatyzator nie tylko obniza temperature ale przede wszystkim usuwa wilgotnosc i to jest najwazniejsze. Zyje z klimatyzatorem 25 lat (brakuje mi 2.5 miesiaca) i wcale nie ustawiam go na duzo nizsza temp. ale nie mam wilgotonosci w mieszkaniu. W przeciwnym wypadku wszystko sie klei i nikt mi nie powie ze to nieprawda. Mozna sie przykleic do podlogi chodzac, do stlu jedzac, sol kamienieje w solniczce od wilgoci, no koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mialo byc do stolu jedzac:))) z glodu zjadam literki.

    OdpowiedzUsuń