niedziela, 10 maja 2009

Nareszcie po i nareszcie w domu.

Wpadłyśmy z Miśką do kościoła tuż przed dziewiątą, rodzice już zaczęli się nerwowo rozglądać. Gdzie matka chrzestna? Strój Miski wywołał uśmiechy na wielu twarzach. Zdążyłam przed ceremonią wejścia dzieci do kościoła.
Julia jest piąta w rzędzie.

Zaraz po powrocie z kościoła zrzuciła albę i przywdziała elegancką kieckę. Usilnie prosiłam ją, by poszła ze mną do parku na sesję zdjęciową, ale była tak zmęczona, że rzuciła się w sypialni na łóżko w opakowaniu świątecznym oraz wianku i przespała bite dwie godziny. Nie ma się co dziwić, o szóstej rano była u fryzjera. Wiem, że siostra chciała dobrze, ale moim zdaniem to było zbędne. Chociaż przyznam, że po śnie fryzura była nie tknięta.

Przed piętnastą zabrałam ją, Miśkę, Natalkę i Oliwię do kościoła po pamiatkę komunijną, oraz pozowanie do fotografii. Moja przecież też musiała, bo jakby inaczej.

Po kościele Julia uderzyła z buta, aby jak najszybciej do domu. Miśce jeszcze było mało, jeszcze bodaj jedno zdjątko.

Pamiętam, że ja biegałam w kiecce komunijnej do oporu, a moja chrześnica zaraz po powrocie przebrała się w strój sportowy, wskoczyła na rower i tyle ją widzieliśmy.
Miśkę również musiałam przebrać, bo serce mi krwawiło widząc ją, na kolanach rysującą kredą po asfalcie, albo wspinającą się na płot. Sukienka doznała tylko jednej szkody. W tiulu jest mała dziurka. To i tak sukces, jak na takiego czorta.
Miły był to dzień, acz przyznam, że męczący. Z rozkoszą wróciłam do domu, przebrałam się w dres, wyszykowałam ledwo żywe dziecko do spania i na spokojnie zabrałam się do pisania.
Za trzy lata mnie czeka taki sajgon, jako gospodynię. Wolę o tym teraz nie myśleć. Odpoczywam, bo wszystko mnie boli. Zwłaszcza stopy.

14 komentarzy:

  1. No pierwsza klasa landryneczka, sie mama spisala :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. I taka nasza Miśka najładniejsza! Pomijając okoliczności i scenografię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te ciotka moze jakies profesjonalne foto bys malej strzelila i podeslala po jakich agencyjach reklamowych :) Mala jest cholernie fotogeniczna i tak mniamusna :)
    Kiecka piekna, ale ta firanka szkoda ze ma tylko 1 dziure :D:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mona Vu, no ba!;)

    Sze, mnie te okoliczności właśnie tak sponiewierały, bo Ty wiesz. A Miśka...Dzieki:))))

    Westfalit, eee, nie. jeszcze tego brakowało, żebym dziecko po castingach ciągała;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Miśka rulez:)
    Sukienka takoż.
    A zadyma komunijna - każdy ma taką jaką chce.Nie trzeba chieć wszak:)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie trzeba, całe szczęscie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Siostrzenica ladna dziewczynka, ale ta Twoja Miske to byl lycha zezarla!!! Ma ta zaraza cos takiego w oczach i w tym polusmiechu. Kiecka na Miscie zyskuje ogromniascie, na wieszaku byla OK teraz jest sliczna:)))

    A Ty wiesz, ze ja na mojego Syna ciagle jeszcze mowie czasem Misiek?

    OdpowiedzUsuń
  8. Miśka przecudna:) Modelka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miśka to półdiablę weneckie. Po oczach widać. Nawet ta anielska sukienka tego nie zmieni :-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Miśka i sukienka super.

    Przypomniałaś mi, że mnie komunia syna czeka już tuz tuz - 7 czerwca.

    OdpowiedzUsuń
  11. A cos tak przeczowom ze bedziesz miala jeszcze "boskie cuda" z strojeniem :D:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Athuś ma arcypoważną awarie kompa - o czym ze smutkiem zawiadamiam.
    Bu.

    OdpowiedzUsuń