niedziela, 19 kwietnia 2009

Trzymajcie kciuki.

Połykając łzy w minioną środę, usiadłam przed panią Inspektor Powiatowego Urzędu Pracy. Nie lubię tam być, nie lubię lądować na łasce ojczyzny. Wyniosły ton urzędnika wcale nie przekonuje mnie, że płacąc podatki zbudowałam sobie zaplecze i oto mogę wyciągnąć rękę, bym mogła kupić chleb i margarynę.
Dostałam kartę bezrobotnego i skierowanie na jutro, na ósmą rano, na szkolenie - jak, kurwa, być bezrobotną.
Z kolebiącą się i krwawiącą duszą sięgnęłam po kartę. Już chciałam sobie pójść, ale jeszcze zapytałam, czy uprawniona już jestem do zasięgnięcia języka u pośrednika. Jestem uprawniona. Poszłam zatem.
Pani Pośrednik usłyszawszy o biegłym niemieckim, pospiesznie sięgnęła po księgę z ofertami.
- Mam coś dla pani. Termin wysyłania CV upływa jutro. Bardzo proszę o pośpiech.
Serce z radości skoczyło mi do gardła. W te dyrdy wysłałam aplikacje. Otrzymałam telefon następnego dnia. Od kolejnego pośrednika, który szuka pracowników dla niemieckiej firmy. Nazajutrz spotkałam się z ową kolejną panią pośrednik. Nie ukrywała zachwytu, że mój niemiecki pochodzi z niemiec i jest potwierdzony niemieckim dyplomem językowym, bo poprzednia pani, po filologii germańskiej niestety się nie sprawdziła. Nie wiem pod jakim kątem, głupio było pytać. Firma ma siedzibę w Monachium, czyli bliski memu sercu bawarski.
Naładowałam telefon, żeby się czasem jutro w środku dnia nie wyłączył i będę czekać. A nuż los poda brzytwę. Trzymajcie kciuki.

Jutro nadrobię też zaległości blogowe i mam nadzieję, że będę w lepszym humorze. Całuję Was mocno i serdecznie.

18 komentarzy:

  1. Jo halte die Daumen, trzymam ksciuki a humor sam bedzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest praca dla ciebie i tak o niej myśl

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dłubie w nosie, bo kciuki niepotrzebne :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A trzymam, trzymam se nawet moge przysiasc te kciuki jakby to mialo pomoc. A Sze to cos wie, ze se tak spokojnie w tym nosie dlubie;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę oczywiście trzymać kciuki za Ciebie!!! Na pewno dostaniesz pracę,jeżeli nie tą to nastepną, jesteś wygadana i odważna, więc dasz sobie radę.Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Athina, no pewnie, że dostaniesz tą pracę :-)
    Ale mogę te kciuki potrzymać, czemu nie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. niech napisze co i jak bo ile można trzymac, a za chwile ide w mojej sprawie i za mnie trzeba trzymac, o.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie zadzwonili. Skontaktowałam się dziś z panią pośrednik. Poprosiła o cierpliwość, bo okazuje się, że Urząd Pracy miał tylko mnie do zaproponowania.
    - No chyba, że znaleźli kogoś na własną rękę. - Dodała łamiąc mi serce. Czekam dalej.

    Nie dziękuję za kciuki, ale Wy wiecie;))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. kurdę no ! napięcie rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spoko. Zadzwonią.
    Mam takie przeczucie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Daisy, a Ty masz zawsze rację:)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. a jak nie ma racji to patrz punkt pierwszy
    1) Daisy ma zawsze rację

    OdpowiedzUsuń
  13. No jasne, że mam, a jak nie mam to patrz punkt pierwszy :-))))

    OdpowiedzUsuń