poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Dod"ów" ci u mnie dostatek.


- Czy pani dziecko weźmie udział w konkursie karaoke? Już mało czasu zostało. - Zaczepiła mnie jakaś kobieta w przedszkolu. Pewnie organizatorka. W sekund trzy przeleciałam w myślach swoje płyty, ubogi zbiór. Przecież Amy Winehouse z niej nie zrobię, za duża inwestycja, a Metallica czy U2, to faceci.
- Kiedy to ma być? - Zapytałam.
- 5 maja - odpowiedziała i zwróciła się do Miśki. - Będziesz śpiewać do mikrofonu?
- Tak! - Zaklaskała i podskoczyła.
Pojechałyśmy do domu. Przejrzałam muzykę. Nic nie mam i warto by było znaleźć coś po polsku. Latem ubiegłego roku, na życzenie dziecka ściągnęłam jej Blue Cafe, "Czas nie będzie na nas czekał", ale to są smuty, co ona przy tym zatańczy? Pokiwa się, a gdzie spektakl?
Nastepnego dnia wybiegła z sali i zakomunikowała:
- Mamusiu, ja będę śpiewać to - Nie daj się, ludzie niech swoje myślą! - Aha, Doda Elektroda, łomatko. No tak, dziecięca gwiazda.
Zawróciłam do sali i zagadnęłam panią Karolinę:
- Ja nie mam tej piosenki.
- Ja mam, pożyczę pani w poniedziałek płytę. - Odpowiedziała z uśmiechem.
"Tylko skąd ja wezmę lateksowe, różowe spodenki."
- Masz tu różowy berecik z daszkiem po Julce, weź koszulkę, markerem napisz - Królowa jest tylko jedna, jakąś różową spódniczkę, różowe okulary ma i szafa gra. - Podsunęła pomysł siostra.
Od popołudnia po domu pląsa mi mała Doda, w głośnikach Doda i kota, co jęczy w rui. Ochujeję!
Jutro jesteśmy umówione z Weroniką, córką sąsiadki, ekspertką od Dody, na układanie choreografii. Ocipieję i ochujeję!
Nie dlatego, że moje dziecko osaczyło mnie tą sieczką i w kółko leci to pierdolone "nie daj się...". Ochujeję, że muszę udawać, jakie to jest ładne i śpiewać w duecie i tak do przyszłego wtorku!
Jaaasne, że mogłabym wyznaczyć, powiedzmy godzinę dziennie na naukę... Ale liter, cyfer. Jeśli chodzi o muzykę oraz Miśkowy hit, to nie ma zmiłuj. Potańczyć mogę krócej, zaprzeć się, że więcej nie i basta, ale słuchać będę non stop. I nie będzie, że nie daj się, będzie - ludzie niech swoje myślą...

21 komentarzy:

  1. To Tobie też trzeba sprawić różowe wdzianko! Buahahaha!

    OdpowiedzUsuń
  2. hyhyhy jasne! rózowe szatki wdziewaj raz dwa trzy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Athina :-))))))))))))))))))

    Widzę Cię jak śpiewasz Dodzię i mam kłopoty z trafianiem w klawiszki bo mną trzęsie śmiech okrutny :-)))

    A dzieci lubią Dodzię, nawet widziałam ostatnio w reklamie lodów "Koral" - same dzieciaki i Doda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sze, chcesz z liścia, czy z kosteczek?:> Buahahaha!

    OdpowiedzUsuń
  5. Daisy, " ...z diabłem do piekła wyślą", aaaaaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  6. tuv, ja zdjęcia porobię Miski oczywizda...Jeśli królowa na scenę zechce wyjść, bo fochy miewa podobne;)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. A widziałaś koleżanko klip do tej piosenki ?
    Idź se zobacz na Youtube, o ile jest :-)))

    To o molestowaniu zekzualnym w pracy jest :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. to sie porobiło w przedszkolu!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolorowe kredki, w pudełeczku nosze...kolorowe kredki, bardzo lubia mnie....

    OdpowiedzUsuń
  10. hahahah wspolczuje,moje gady tez jej piosenki spiewaly. Ale pomysl Sze rewelacja :D Qrwa juz sobie to wyobrazilam. Hahahahaha :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem co to Doda, nie znam piosenki, nie rozumiemm kotek w rui, ale wiem jedno Miska Rzadzi. I to chyba wystarczy za wszystko:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Daisy, widziałam właśnie, ale w życiu bym nie wpadła po tekście. Chciałam wstawić wideo link z youtube, ale jakoś nie umiem.

    Bea, są te pioseneczki, są! I mnóstwo innych przedszkolnych, ale to ma chyba być na wzór tych telewizyjnych programów...show. Do piosenki "Jestem sobie przedszkolaczek", czy "Ogórek" nie miałabym tak najeżonej skóry;)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. westfalit, weźźźź.

    Sradust, no Miśka rulez, madafaka!:)))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Stardust, jesooooo, przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oblałam sie pąsem, to jest walenie na gg i jednoczesnie na komentach. Inaczej nie mogło mi sie przeliterowac? Przepraszam najmocniej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Docia zdarza sie :)
    Przynajmniej mozna sie posmiac :):*

    OdpowiedzUsuń
  17. no ja wiem o czym piszesz, ja mialam rozowego kroliczka 2 tygodnie przed halloween i z 3 po...ale sie usmialam:D:D

    OdpowiedzUsuń
  18. athina - no, jakby dziecko w rozowym wdzianku, z make upem spiewało szepcąc jak MM ..ogórek, ogorek, ogorek, zielony ma... to ja nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  19. Athi-> No przestan, bo poczulam sie conajmniej jak przydrozna kapliczka przy ktorej zapomnialas przykleknac:)))))))) SRADUST to jest nie glupie, czyli takie urzadzenie do kurzem sra:))uhahhalam sie i tyle, swoja szosa ja bym tego nawet nie zauwazyla, gdyby nie te przerosiny. Najsampierw to zem se pomyslala, ze mnie za te "madafaka" przepraszasz i nawet se oko przetarlam, ale nie moze byc, bo przecie wiadomo wszem i wobec, ze morde to ja mam niewyparzona:)))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Heh, jam tu od dody odcięta i innych takich :) i dobrze.
    Ty cała w różowościach z dodą w tle, to naprawdę poprawia humor ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Stardust, uf, uf:)))

    May-li, chyba by mnie do big bradera wzieli, hihihi!

    Bea, to by nie pasowało:)))

    Mona Vu, no to mnie rozumiesz:)))

    OdpowiedzUsuń