piątek, 6 marca 2009

JestemJestem. Nie wiem na jak długo, Julka śpi, oby spała stokrotka snem spokojnym, a mi dała żyć.Pamiętam jak Góralka mówiła mi kiedyś jakim przeżyciem będzie dla mnie fakt zrobienia przez małą w majty, jaka ulga. Jebnięta? Myślałam, ale dziś wiem co dobra Góralka miała na myśli. Ono ci nie powie, ty nie odgadniesz. Płacze. Co jest? Chce tylko na ręce? Pośpiewam, popodrzucam, pomasuję, potańczę...Wreszcie robię lewatywę, uff, spoko, ale jak się budzi - znów aria. Boże pomóż!Lekarz. Proszki raz dziennie do mleka. Jeden dzień, drugi, trzeci...Kupawystękana i to cichutko, jakby fakt, że właśnie znajduje się na rękach piszącej coś mamy ją krepował. Jaka to wesoła nowina, ta głupia kupa, teraz mogłabym pisać o niej poematy, o tej właśnie kupie.Wychowanie dziecka to ciężki i szlachetny zawód, to jedyna rzecz jaką w życiu robimy bezinteresownie. Kiedy jeden uśmiech śpiącego maleństwa jest najszczodrzejszą zapłatą, za wszystko co robimy.Wtulona w piersi bużka jest jak dar, na który zdawałoby się wcale nie zasłgujemy. Jeden dotyk tak czuły i delikatny, że paraliżuje wyobrażenie czym mógłby być dotyk Boży. Zapewne graniczyłby z porażeniem prądem o mocy wszystkich prądów świata zamkniętych w jednym.Strach.Gdzie rodzi się ta siła? Ta moc, która wskrzesza niemoc? Która czyni z nas tylko mechanizmy do roboty, przecież wcale nie mamy czasu i nie chcemy zastanawiać się nad tym, że jesteśmy jedynie zaprogramowani. Jest nam z tym dobrze. Cudownie. Tutaj nie ma nawet miejsca na analizę jednego grymasu. Dotyk małej raczki gasi cień zmęczenia, które niczym intruz śmie igrać na naszych obliczach lecz tłamsi je słodycz płynąca z głębi serca. Słyszę od starej babci, że to jest miłość. Miłość? Kochana babciu, to jest fanatyzm, to jest ubezwłasnowolnienie, to jest agrafka, która złoto przypina pod serce. To jest paraliż wszystkiego co posiadam, niczego nie mam, wszystko oddaję i jestem szczęśliwa.Matkaathina 2004-01-03 21:56:45skomentuj (2)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz