sobota, 7 marca 2009

Do nastepnego...W nocy wlazłam na mój blog i się przeraziłam, że tak długo nie pisałam, ale kiedy ten czas minął? Niby tyle się wydarzyło, a każde zdarzenie ostatnimi czasy mogłabym zamknąć w jednej sekundzie życia. Galopuję. Udzielam się towarzysko, wypadam na działkę, konie, korzystam ze spontanicznych zaproszeń w parku. Otworzyłam się i Misia też na tym korzysta. Jesteśmy wszędobylskie, występy, festyny, karuzele. Myślę, że pękła we mnie nić sekutnicy zamkniętej w domu lub pracy. Z całą stanowczością zamknęłam długi rozdział życia. Smutny i ponury. Dzisiaj też znikam… Mój ostatni bezpański weekend. Od przyszłego tygodnia zaczyna się remont pokoju Miski wraz z wymianą mebli. Nie wiem, czy będę miała wenę, ale polecam Wam stronę www.dusiciel.blog.pl (link u mnie po lewej, dawca słynnego…), który tak zajmująco pokazał urlop w Azji, że żal opuszczać jego stronę. Ciary plecy smyrają. Miłych wakacji. athina athina 2008-06-27 20:25:10skomentuj (4)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz