piątek, 6 marca 2009

Ciagle poza zasiegiem.

Co, martwicie sie o nas blogomaniacy kochani?Dzieki za troske!My tymczasem wciaz mamy zamknieta furtke.Wesola wiadomosc - pracujemy razem. (Biedny Pandelis!)Obiecujemy, ze wrocimy, jak tele...itd. mnie odwiedzi, a komp awcholere zaliczy badania lekarskie.Buziaki.athina 2006-05-08 21:19:57skomentuj (5)

A tam!

Ostatnich wydarzen jest wiele. Bardzo wiele, trudno wybrac te najwazniejsze, a moze najzabawniejsze? Zostawilam Miske w domu z mamamuta, aby cokolwiek do Was napisac…Siedze nad klawiatura, czas leci, a tu…patikopa!…- Naprawde wiesz jak zrobic te golabki? – Zapytala mnie awcholere, ktora od niemal dwoch miesiecy pracuje ze mna.- Ofkors, dajesz to, to, tamto, sramto plus ryz I mieso, potem zawijasz, no!- A kapuste?- W kapuste zawijasz!!!- Tak, Ajnsztajnie, ale co I jak?- To nie wiesz? Hahahaha!- Nie wiem!Nie sadzilam, ze nawet najwieksze beztalencie kulinarne nie ma pojecia, jak zrobic golabki! Awcholere jest mistrzynia.Strzelilam golabeczki, zalalam bulionem I niech sie gotuja. Pora byla pozna. Ona skonczyla wczesniej i…- Ja jade juz do domu, nie zapomnij o golabkach.“No chyba cie straszy, ze moglabym zapomniec o moim pierwszym daniu!”…Polozylam sie do lozka spojrzawszy wczesnij na Miske, slodki diabelek z malenstwa wyrosl. Naciagnelam koldre na pysk I pomyslalam o przyjemnosciach….O tym, ze jutro zrobie kariere kulinarna. Moje golabki znikna w godzine po otwarciu burdelu. Moje golabeczki…Patrzylam w ciemnosc, a nagle zrobilo mi sie zupelnie bialo przed oczami, I szaro, od dymu, ktory klebami buchal z gara. Zapomnialam bowiem wylaczyc moje pierwsze kulinarne podejscie do sprawy, kariery itd.Zerwalam sie z betow, pogalopowalam do telefonu I wyszczebiotalam Pandelisowi do ucha, ze ma wracac, bo golabki sie pala! Noszkurwa, czy ja zapewnialam, ze wszystko bedzie jak nalezy???athina 2006-05-14 21:17:46skomentuj (10)

Musztarda tez ciuciu.

Stalam dzis przy zlewozmywaku, mylam gary.Do kuchni weszla znudzona Miska i od progu wolala:- Ciuciu, ciuciu - niecierpliwie przestepujac z nogi na noge. Ciuciu w naszym jezyku, to slodkosci wszelkiego rodzaju.Wgramolila sie na krzeslo, stanela na nim i nadal upominala sie o swoje.Poprzedniego wieczoru wlozylam do lodowki czekoladowe jajko niespodzianke. Otworzylam ja i mowie:- Zobacz co mama ma dla ciebie.Otworzyla szeroko oczy, na buzi wymalowal sie dorodny banan, szybko zeszla z krzesla, galopem puscila sie do lodowki i... Lap za musztarde...Tak kocha musztarde, a ta wstretna matka wydziela jej ja jak lekarstwo.athina 2006-05-19 18:46:27skomentuj (18)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz