piątek, 6 marca 2009

1 2 Za dwie pierwsza

„O zesz ty zlamasie jeden, teraz, teraz chcesz chiliburgera? Kiedy juz grilla wyczyscilam? Gdzies byl do tej pory, parowo jedna, he, he, he?! Co ty sobie myslisz, kutasie, ze ja domu nie mam? Ja ci dam chiliburgera o pierwszej w nocy...O, masz, ty ciulu jeden!“Olga – O jezu, za duzo sosu!Ja – Nic nie za duzo, idz mi stad!„ Ja ci dam chiliburgera, bedziesz sral ogniem, rura cie bedzie palila! Zapamietasz te kanapke do konca zycia i sie nauczysz, ze na noc nie zre sie chiliburgerow ! A juz na pewno nie na mojej zmianie. W soboty tak, w soboty zryj piec i to piec po pierwszej, kiedy chcesz, chuju, ale nie za dwie, kiedy ja pracuje! A masz, jeszcze ci doloze! Aaaaaaaaaa, jeszcze tabasco ! Wrrrr, zyletki, gwozdzie ! ‘I gdyby nie fakt, ze po zezarciu powiedzial… „O, to sie nazywa chiliburger !“ Bylabym w pelni szczesliwa!athina 2005-08-01 14:46:41skomentuj (13)

Dzieciorki

- Czy moglabys przyjsc do mnie jutro przed trzynasta popilnowac dzieci, bo chce skoczyc z tesciowa do Jumbo, po prezent dla Pepo, - zapytala niepewnie awcholere.- Jasne, nie ma sprawy!Piastowanie dzieci, to sama przyjemnosc. Wystarczy nakarmic, napoic, czyms zajac i gotowe. Nasze znam jak wlasna kieszen, ale jest jeszcze trzecia, corka kucharki, ktora awcholere zajmuje sie do konca sierpnia. Rozdarta strasznie i w sumie jej obawialam sie najbardziej.Pierwsze piec minut:- Prosze, tutaj sa zabawki, o, domek ze zwierzatkami, jak ladnie gra !Nie wyrywajcie sobie ! Pepo, nie wrzeszcz tak, tutaj przycisnij, a ty Misiu nie zabieraj, razem macie sie bawic.Nastepne dziesiec minut:- Cupra (kucharkowa), jak ja cie zaraz za wlosy pociagne, to zobaczysz! No juz dobrze, chodz do cioci, Pepo! Misiu, nie badz zazdrosna, nie szczyp jej! Chodz tez do mamusi.Kolejne minuty :- Nie wolno otwierac szuflad ! Nie wolno krecic przy telewizorze! Nie ma sciagania ze stolu! Jesooo, przestancie tak wrzeszczec! Tutaj sa zabaweczki, prosze, slyszycie? Halo, mowi sie, psze pan szanownych! Robie sobie kawe, w pokoju cisza...Cisza...Cisza? Ruszam z dwojki, przed zakretem wlaczam trojke, galop. Obijam bolesnie lokiec. - Rany boskie, jak wy to zrobilyscie? Po stole przeszlyscie? Teraz juz siedzcie w tych szmatach w basenie, tylko wam buciory posciagam.Plum plum, plum plum, wesole przy tym spiewy i nareszcie chwilka spokoju. Nie wiem co jest lepsze, gary, czy trojka dzieci. Naprawde nie wiem.UpdateAwcholere wrocila taszczac motorek na akumulator. Montowalysmy cacko, opedzajac sie od dzieciarni skaczacej nam po plecach. Ruszyla maszyna i fochy, tupanie nogami, bo dzieci nie rozumieja slow: "poczekaj, za chwilke i ty pojezdzisz". Spocona jestem jak szczur. Schowalysmy cacko i polozylysmy kobietki spac. Odpocznijmy, bo o piatej zaczyna sie impra urodzinowa. athina 2005-08-03 13:37:23skomentuj (16)

Love

Piatek ukochany, upragniony…Jutro sie bede byczyc, nawet prac recznie nie bede, u awcholere do pralki wrzuce caly ten bajzel. Nie jade na Akropol, nie plyne na wyspe. Moze zejde na kamienista, pireusowa plaze...Jak mi sie zechce. Chce mi sie lezec do gory kolami, lenic lenia. Podlog tez nie pomyje, ani balkonu. NIC JUTRO NIE ROBIE!Jestem tak zmeczona, ze w nocy notke awcholere wstawilam u siebie. athina 2005-08-05 15:30:22skomentuj (13)

Graco - zajebiste wozki!

Co wrazliwszych, kulturalnych, poukladanych od razu prosze o nacisniecie krzyzyka w prawym, gornym rogu, bo bedzie rzucanie miesem przestraszliwe.Mialam sie byczyc, ale watroba gnila mi od kilku dobrych dni, gdy patrzylam na wozek. Trzeba wyprac, trzeba wyprac. Nie cierpie widoku dzieci w brudnych wozkach, zaraz kojarzy mi sie to z ofiarami rodzin pijackich i nie wiem dlaczego.Zlapawszy za srubokret jelam odkrecac wszystkie srubki, by uwolnic material od metalowego szkieletu. Rzecz calkiem prosta, wszak robilam to juz razy kilka. Za kazdym tez podejsciem obiecywalam sobie, ze nastepne pranie odbedzie sie albo chemicznie, albo wychochluje szczota bez odkrecania. Jednak z przyzwyczajenia porwalam sie na srubki.Pralka wypucowala material i zaczal sie cyrk.- Tutaj teraz przytrzymaj, naciagnij to mocniej, no popatrz, pierdolona wkreca sie krzywo! Jeszcze raz, nie, no zaraz mnie szlag trafi! Gdzie jest ta wieksza sruba, widzisz ja? Diabel ogonem przykryl, jak cie znajde, kurwo, to cie polamie! A, tu jestes, wycieruchu. Uuuuuch, aaaaach, nie naciaga sie, na ile stopni nastawilas? Na trzydziesci? To dlaczego zmalalo? A, ten drag przeszkadza, skad sie wzial ten drag? No tak. Co odwrotnie, jak odwrotnie?! Przeciez tutaj nie zachodzi! Zesz w dupe kopane, zaraz skocze na ten wozek i go w pizdu polamie! Nienawidze cie skurwysynie, slyszysz? Nie, to ma byc tak, tak? Ok, masz racje. Nie, nie umiem logicznie myslec jak jestem tak wkurwiona, jak teraz! I tak dalej...Az go, skurwysynka, skrecilam.W zyciu juz nie odkrece ani jednej srubki z tego … A juz nie wiem jak go nazwac! Do morza wrzuce, kamieniami obrzuce i wypierdole na brzeg, niech schnie! A moze go, chuja zakopie?athina 2005-08-06 17:22:12skomentuj (16)

Fekalia oraz reszta

Michalak (2:56)Szczoch poszedl do morza i czlowiekowi natychmiast razniejJa (2:57)Oby nie do mojego....slona woda, zastanawiam sie zawsze czyje szczochy mi wlasnie w oczy poszlyMichalak (2:57)Ciekawa jestem, gdzie poszla moja macica. Do kanalu, czy do spalarniJa (2:57)Do spalarniMichalak (2:57)Morze sie samo oczyszczaMichalak (2:58)Nie miej fekalicznych dylematow podczas kapieliMichalak (2:58)ha, ha, haJa (2:58)Mam, jak sram...zawsze mam, gdzie pojdzie to wysrane winsko!Michalak (2:59)Mam takiego kumpla, z ktorym ciagle gadamy o sraniu i innych fekaliachMichalak (2:59)Ludzie nie moga nas sluchacJa (2:59)Sranko to podstawa zyciaMichalak (2:59)Autentycznie korkuja uszyMichalak (3:00)Sranie w banie byc musiJa (3:00)Przeciez nie byloby istnienia bez sranka, nie byloby niczego, bylby chaosMichalak (3:01)W tamtym miesiacu pojechalismy do Jeleniej i podczas obiadu gadalismy o fekaliachMichalak (3:01)Ludzie uciekali od nas, a my jeszcze glosniejMichalak (3:01)Byla niezla jazdaJa (3:02)Ludzie, to niesrajaca rasa, ludzie, to czysci mieszkancy naszej planetyMichalak (3:03)Kobiety np. nigdy nie sraja i nie puszczaja bakowJa (3:03)NIGDY....A COS TYMichalak (3:03)Bo sa piekne i tego im nie wypada robicMichalak (3:03)Tylko robole wydzielaja kal i moczMichalak (3:04)Faceci z bardzo brudnymi dlonmi, reszty swiata to nie dotyczyJa (3:04)Ba, baki wylewaja im sie z oczu bezszelestnie, i splywaja wraz z makijazemMichalak (3:05)Makijazem, ktory maluje im Channel, lub inny Lagerfeld, czy jak mu tamJa (3:05)I ubiera Arkadius hahhahahahahhahaMichalak (3:05)Ale takie anorektyczki, skoro nie jedza, to i nie wydalajaMichalak (3:06)I tu jest pies pogrzebanyJa (3:06)Wiesz, zawsze wysrywaja te dwa tik taki dziennie, chlup, chlup Michalak (3:07)Apropos psa, dzis slyszalam hiszpanska piesn o psie andaluzyjskim, myslalam, ze to bedzie ostatni dzien zycia, tak sie ubawilamMichalak (3:07)Nasze disco-polo to byl pikus przy tymJa (3:07)Co spiewali?Michalak (3:07)O zdychaniu psaMichalak (3:08)Ale to nie byla piesn ku pamieci kochanego przyjacielaMichalak (3:08)Takie bla, bla, blaMichalak (3:08)Cos strasznegoJa (3:08)Z bierdonkami i kropeczkami zdychal?Ja (3:08)To z czego sie smialas?Michalak (3:09)Zaby kumkaly i niebo bylo inneMichalak (3:09)Chyba sie zapisze na hiszpanskiJa (3:09)Zaby kumkaly?Michalak (3:09)Tylko w naszym miescie nikt nie uczy hiszpanskiegoMichalak (3:09)No w ogole bylo inaczej wtedyMichalak (3:10)Ale ani slowa, ze odchodzi przyjacielJa (3:10)Moze Hiszpanie przezywaja to inaczejMichalak (3:10)Tez ich o to podejrzewamJa (3:10)Jak ja bede zdychac, na pewno przyjada z marsaMichalak (3:11)Marsa?Michalak (3:11)To jacys faceci, bo baby sa z WenusJa (3:11)Nie z ulicy...Z planetyJa (3:11)Ale ci z marsa sa jebnieciMichalak (3:11)Beda orbitowac bez cukruJa (3:12)i tanczyc na czerwonoMichalak (3:12)z czerwonymi komorkami przy uszachMichalak (3:12)i w niebieskich bamboszachJa (3:13)I zeby im beda blyszczec na czerwono, a pryszcze beda mieli na gebach niebieskie, kurwaMichalak (3:13)takich z pomponikamiJa (3:13)naturalnie, pomponik jest podstawa bamboszaMichalak (3:13)Pryszcze beda lososioweMichalak (3:13)lub rozoweMichalak (3:13)Tez ladnieMichalak (3:14)A to sie bedzie zwac "KENografia"Michalak (3:14)Bo wszystko w tym swiecie nazwe miec musiJa (3:14)Bedzie sie nazywac Wykitografiaathina 2005-08-09 02:29:53skomentuj (7)

Trzy do jednego!

Zanim jeszcze dobrze postawilam dzis noge w knajpie, juz obsiadly mnie “muchy”. Bzykaly, ze Wisla Krakow przegra z Panatinajkosem Ateny, ze bedzie ze trzy do jaja!- Trzy? Ze cztery dostana! – Pandelis uniosl zaczepnie jedna brew i ostentacyjnie odwrocil sie, ze niby cos robi.Nie, zebym byla fanem kopania pilki, ale nie bedzie mi tu jakis Grek mowil, ze dokopie mojemu krajowi jeszcze przed zajsciem. Totez wyciagnelam grabe i zalozylam sie, ze bedzie remis. Zostalo przyjete. O piwo.Pierwszy gol Panatinajkosu:- Widzisz ? Juz tylko trzy zostaly, hahahahaha ! Ha ! Hahahahhahahaha ! Poza tym Hamburger special, droga pani ! – Tanczyl Pandelis.Remis :- To jeszcze o niczym nie swiadczy ! Zrob mi szybko wiejska na stol. JUZ!2 do jednego dla Wisly:- Ruszaj sie kobieto, do roboty! Ile mam czekac na te jedna szklanke soku? (Wycisnieta recznie.) Na zewnatrz trzeba pozamiatac, nie widzisz?3 do jednego dla Wisly kochanej:- Nie smiej sie, bo dzis bedziesz pracowala do trzeciej w nocy, ma byc wszystko posprzatane, wymyte, wypucowane, slyszysz?- Tak, slysze…Ale I tak jest trzy do jaja, slyszysz? A ten jeden zawdzieczacie Polakowi, hyhyhy, bo go od nas kupiliscie.- Macie polskich murzynow?- Mamy, stac nas!Kochani chlopcy z Wisly Krakow, bardzo sie ciesze, ze spusciliscie wpierdol panatinajkosowi, wygralam piwo i nie TYLKO! Nie tylko!athina 2005-08-10 01:40:43skomentuj (24)

URLOP!

Od jutra czeka mnie PRACA! Swietnie bedzie wejsc do knajpy o godzinie 9 rano, a wyjsc o dwudziestej piatej trzydziesci. Nie widziec dziecka przez tyle godzin, nie oddychac swiezym powietrzem, nie byczyc sie we wlasnym lozku, w wannie przez pol godziny. Bede sie za to szlajac miedzy garami i salatkami. I tak do niedzieli, bo moja zmienniczka wyjezdza do Albanii. Ja bym jej dala Albanie! Jak bym mogla, to by ja ogladala jak swinia niebo!Pociesza mnie jedynie fakt, ze od poniedzialku mam WOLNE CZTERY DNI! Zamyka sie burdel I personel ma ulop czterodniowy, hihihi!Tymczasem ja mam urlop blogowy, „zegnam Was juz wiem, nie zalatwie wszystkich pilnych spraw, ide sam, wlasnie tam, gdzie czekaja mnie...“ GARY!athina 2005-08-11 01:44:30skomentuj (12)

Zdrobnienia, ktore mnie wku...

Przeciez jak bym zaniedbala blog, to bym zachorowala. Nie pytajcie jak sie czuje, bo jeszcze nie wiem. W nogach mam mrowienie straszne, wszystko tam dochodzi wlasnie do siebie.Chcialam o zdrabnianiu, bo wczoraj dlugo zasnac nie moglam, przypomniawszy sobie wyklad prof. Miodka o tym, ze herbata stala sie herbatka, kawa, kawka, a auto, autkiem.Zanim przejde do rzeczy dodam, iz natchnieniem do napisania tej notki byla awcholere. Od kiedy ja znam, czyli od bajtla, zapraszala mnie na ciasteczka, potem na winko i papieroska, nastepnie na wspolna kolacyjke z rodzicami. Teraz mowimy o pieluszkach, soczkach, kaszkach, wozeczkach, basenikach, bucikach...Az mnie czasem zczyszcza od tych zdrobnien, bo ja ich wlasnie unikam! A awcholere, zeby mnie dobic, czesto pyta z samego rana: „ Kupisz mi po drodze papieroski, masz pieniazki?“ I wtedy cytuje jej zlosliwie tekst z filmu „Kariera Nikodema Dyzmy“, „Taki przyjacielek moze byc nam w przyszlosci bardzo potrzebniutki“ (!).Prof. Miodek usmiechnal sie do mnie z ekranu, kiedy bylam jeszcze w PL i opowiedzial anegdote. Na skrzyzowaniu ruchliwych ulic stala staruszka, po czym nie zwracajac uwagi na sygnalizacje swietlna wtargnela na ZEBRE. Samochody z piskiem opon zahamowaly, a jeden z kierowcow jal ja upominac: „TY taka, siaka i owaka...NA CZERWONYM SWIATELKU!“.A Wy ile razy dziennie zdrabniacie? Chujki, kurewki leca? He?P.S. Dr.P, lozeczko sie na Ciebie nie rzucilo? Dalej leje z tego! Informuje tez, ze w niedzielke plyne sobie na wysepke,(burdelik zamykamy juz w sobotke, dzieki kobiecej madrosci awcholerke), pobiesiadkowac na plazecze. Ha!UpdateWyjechalam i...A teraz, kochane dzieci, pocalujcie misia w dupe!;)))))))))))))))athina 2005-08-13 01:21:48skomentuj (10)

Red bull

Plan byl prosty i latwy do zrealizowania. Zapakuje torbe, Moj przyjedzie po nia rano I razem z Pandelisem wsiada na wiekszy statek, ktory zabiera rowniez motory. My zas z dziecmi poplyniemy godzine pozniej naszym HYDRA CAT.Prace zakonczylam o dwudziestej szostej, pogadalam chwilke z awcholere, przez co w domu bylam o dwudziestej siodmej! Nawrzucalam do torby prawie cala garderobe Miski oraz plazowe akcesoria. O mlekach, kaszach nie wspomne. No cala torba! I rzucilam sie na lozko, zaatakowalam je od frontu. Zapomnialam tylko o jednym...Nastawieniu budzika.O dziewiatej trzydziesci obudzil nas domofon (Miska tez spala jak zabita). Otworzylam wrota przekonana, ze po torbe przyjechano. Wtem uslyszalam na dole krzyk awcholere:Zbieraj sie, ja jade kupic bilety, bo pozniej nie bedzie miejsc, czekam w porcie!!!!!!!Zanim doszlam do siebie, juz jej nie bylo.Torba dalej stala w przedpokoju! Wielgachne torbiszcze! Kurwa, kurwa! Jak ja sie zabiore z wozkiem i tym tutaj? Zlapalam za telefon, by opierdolic kogo trzeba i widze…25 nieodebranych rozmow. A co mnie to obchodzi...(Telefon byl na dnie torebki):- Jak mam sie zabrac, jak?! Nie jade! Nigdzie nie jade!...To trzeba bylo przyjechac pod dom, walic w domofon!…To mi zamow taxi pod dom, ja nie znam numeruuuuu!!!!Taszczac torbiszcze w porcie, ocierajac pot z czola klelam...Wy juz wiecie jak.Malo mi bylo...Podeszlam do awcholere, rzucilam torba o ziemie i wycedzilam, ze...Nie jade! - Teraz, jak tutaj dotarlas mowisz, ze nie jedziesz? Zwariowalas?!- Mam ochote zrobic Mu na zlosc.- Daj spokoj, sobie na zlosc zrobisz, jedziemy, idz kup cos zimnego do picia.Zimne zawsze ostudza moj temperament, zwlaszcza red bull.To jeszcze nie koniec. Podplynal statek, torba wzynala mi sie w ramie, a ja wciskalam sie w tlum walacy na poklad, oby jak najszybciej zajac miejsce i to dobre. Telefon. Nie mamy pokojow! Babsztyl, u ktorego zarezerwowala awcholere oddal je wczoraj komus innemu! Plyniemy, czy nie? Zaryzykowalismy! CDNathina 2005-08-16 21:07:11skomentuj (31)

Kill bill

Na statku nieco ochlonelam. Napilam sie wody niegazowanej I pozarlam kanapke „made in burdel nasz“. Ale nie, zebym zaraz zapomniala komu trzeba do dupy nakopac, co to, to nie!Wytaszczywszy wozek na brzeg, kopnawszy torbiszcze rozejrzalam sie za objektem wyladowania Kill billowych emocji. Nie ma! Nie widac! Nie wyszedl po mnie!- No patrz, nosem tracany, przestraszyl sie! – Rzeklam do awcholere pokladajacej sie juz ze smiechu.- Tam, tam, widzisz? Szuka nas wzrokiem na statku!- Kogo szuka? Wszyscy juz na brzegu...! Hahahahahahhahahahahahaha! Zeby dwoch bab z wozkami nie zobaczyc, trzeba byc mistrzem!Pandelis zas dawno juz przy nas byl, puscil do mnie oko, co znaczylo mniej wiecej...Kazdy ma swoje emocje...Ja mu dam emocje, poczekaj...- Sa pokoje, czy nie, he?! – Czerwona bylam znow jak burak. – Bo ja nie mam zamiaru dyndac tutaj do wieczora! – Tupnelam ostrzegawczo noga.Moj poslusznie zabral torbe i ruszylismy urlopowi na przeciw! Pokoje znalazly sie cudem i tylko dzieki temu, ze mielismy dzieci, bo inaczej czkaloby nas spanie na plazy, wszystko zajete!- Ale moj pokoj nie ma klimatyzacji!!!!!- Zamknij sie juz, PRZESTAN!Godzine pozniej wykapana, spakowana na plaze wsadzilam Misie do wozka i wywalilam lage na wszystko. Tak bylo przez nastepne cztery tysiace trzysta dwadziescia minut! Bylo bosssssko!P.S. – Juz? Buuuuuuuuuu. A ze ryby jadlysmy, na stolach tanczylysmy, to co?Awcholere zmarszczyla nos.- A tanczylysmy?- Nie, ale zawsze sobie to obiecujemy.- To jak zatanczymy obiecuje, ze przesadze, dobra?- Nudna jestes!- Wiem!athina 2005-08-19 01:31:59skomentuj (17)
1 2


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz