piątek, 6 marca 2009

1 2 "Time to say goodbye" Spiewa mi Andrea B.Lzy zalewaly mi twarz, gdy podchodzilam do odprawy paszportowej. Za plecami stali Lu, mamamuta I bu. Nie moglam na nich patrzec, ilez mozna ryczec.Nie lubie pozegnan, bo bola!Boje sie lotow, nigdy nie spogladam w okno. Wysokosc ewentualnego spadania mnie przeraza. Dzis z nosem przylepionym do szyby i przepychanka z Miska, bo ona tez przykleila tam swoj malenki nosek, zegnalam Polske. „O, Misiaczku, zobacz, tam jest kopalnia, moze wlasnie w niej pracuje wujek bu.“ Buuuu, znow polaly sie lzy. Malenkie domki, mniejsze od pudelek po zapalkach i dywany lesne, gama kolorow, przewazal braz. Zloto, zielen i zolc zlaly sie w jeden kolor. Potem byly szczyty gor i nic poza nimi, dumnie wystawaly z powierzchni ziemi, jak kratery. Strzelilam fotke starlszy wczesniej z szyby slady po dwoch nochalkach.Gdzies w okolicach granicy bulgarsko-greckiej pojawily sie chmury, ktore gestym plaszczem, niczym sniegiem przykryly do polowy gory. Widok z samolotu zapieral dech w piersiach. W pewnym momencie chmury utworzyly w przeleczy cos na wizerunek wodospadu. Wymieklam. Nie moglam juz zrobic zdjecia, bo Miska spala oparta o plecak, a tam znajdowal sie aparat.Nad Atenami, kiedy juz zaczelismy obnizac sie do ladowania, mijaly nas, z zawrotna moim zdaniem predkoscia, pojedyncze obloki. Jak wata cukrowa na niebie. A w dole malenkie pudeleczka z niebieskimi kwadracikami…Ogrodowymi basenami. “O, ci maja okragly!”Balam sie myslec, kiedy znow zobacze Ateny z gory. Moze za rok…Na razie czekam na mamamute, potem na lu i bu, a nastepnie…Nie, no ja nie wiem, cos wymyslimy !Ps. Dziekuje wszystkim przyjaciolom za tak ciepla goscine i przepraszam za miskowe fanaberie, dwulatek ma swoje prawa, nie ? Boli mnie dusza, zmasakrowana dusza.athina 2005-10-29 23:46:42skomentuj (8)
1 2


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz