piątek, 6 marca 2009

1 2 Sen

Snilo mi sie, ze ide po legnickim deptaku i nagle widze siedzaca na lawce lu. Wcale nie zdziwila mnie obecnosc lu w Legnicy, jakby tam mieszkala. Ucieszona podchodze, pozdrawiam ja, a ona zaciaga sie papierosem trzymanym miedzy kciukiem, a palcem wskazujacym, mruzy przy tym oko i mowi:- A ty co sie tak cieszysz? Gdzie te kartki, ktore mialas nam wyslac trzy miesiace temu? – Splunela mi pod nogi.- Lu, przepraszam, nie mialam czasu, - serce zalomotalo w piersi.- Przestan pierdolic, leniu jeden, dla chcacego nic trudnego!- Dzisiaj na pewno juz wysle, obiecuje. – Odpowiedzialam skruszona i zrobilam sie malutka jak mrowka.- Bo wiesz, my tutaj trzymamy za ciebie kciuki, a ty co?- Prosze cie przestan juz….- Rozryczalam sie (ostatnio jakis placzek sie ze mnie zrobil).Zerwalam sie rano, nakarmilam Miske i polecialam na poczte. To nie lu ze mna rozmawiala, ona byla moim sumieniem.Oswiadczam, ze kartki poszly dzisiaj i przepraszam, ze tak dlugo to trwalo. Cmok.athina 2005-07-01 15:30:12skomentuj (13)

Wolna sobota

Mam dzis wolne. W koncu fale morza egejskiego obmyly nasze ciala. Ona falowala na moich plecach niczym na grzbiecie delfina, a jej dzieciecy smiech docieral pewnie do pierwszych z trzech tysiecy greckich wysepek. Bawilysmy sie w domu w chowanego biegajac na waleta, bo taki skwar, a potem rzucilysmy sie na arbuza. Siedzac na podlodze w kuchni podawalysmy sobie zdobycze do ust, ona mi pestki, ja jej czerwona slodycz.- Moje serce naslodsze – powiedzialam w pewnej chwili.- Mama – objely mnie te raczeta rozmazujac arbuza na karku.Czy jest cos piekniejszego od dziecka, ktore sie do nas klei, usmiecha, caluje ?UpdateNie wspomne, ze to najpiekniejsze, najmadrzejsze dziecko na swiecie. I kto by pomyslal, ze z takiej jednokilowej pesteczki wyrosnie taka slodka czeresienka!athina 2005-07-02 21:03:04skomentuj (12)

Boskie wyspy

W koncu sie udalo! Nareszcie nie zaspalysmy, nie zmienilysmy planow w ostatniej chwili, spakowalysmy manatki (nasze licz 0,5 malego plecaka, dzieci, a w cholere i ciut ciut. Przeciez kazda matka wie, o czym mowa). Nie wiem jak nam sie udalo wstac o siodmej rano, bo dzien wczesniej oblewalysmy urodziny ojca Pandelisa. A ze chlop ma gest, lalo sie do trzeciej nad ranem!Ale na poklad statku trafilysmy. Dzieciaki byly wypoczete i jakze skore do zabawy, my zas nie wiedzialysmy, czy tak statkiem kolysze, czy nami. I witaj wyspo, niech zyje wolne od roboty! Wyspy saronskie byly celem naszej dzisiejszej wyprawy.Miska zawarla wiele miedzynarodowych znajomosci. Tutaj zabawia pania ze Szwecji.Powrot byl bolesny, nikomu nie chcialo sie wracac do Pireusowego zgielku. Misce tez, prosze, jak ucieka…I to do knajpy! Chyba leci mamie winko zamowic.Jednak nie ma tak dobrze, no nie posiedzisz czlowieku spokojnie. Diably dwa, wszedzie sie wcisna.Zmeczone jestesmy jak greckie kozy, przybralysmy kolory dolnej polowy polskiej flagi (boli!), ale to nic, za tydzien zamierzamy odwiedzic Cyklady. Jak sie bawic, to na calego, ha!athina 2005-07-09 22:57:31skomentuj (11)

Smutne

Wczoraj, kiedy rozkladalysmy graty na plazy, wazyl sie los trzymiesiecznego plodu. W szpitalu panstwowym odmowili zabicia tego dziecka, bo za duze. Zas prywatna klinika obiecala przeprowadzic wlasne badania, zmierzyc itepe i wyskrobac nasza kucharke, lub nie. Podczas gdy my pluskalysmy sie z naszymi pociechami, jednym pociagnieciem jakiegos tam narzedzia zabito istote, ktora miala juz raczki i nozki. Nie obwiniam matki, bo nie mam takiego prawa. W jej zyciu dzieje sie tyle zlego, ze nie podolalaby, a moze by podolala? Nie wiem. Bardzo chciala tego dziecka, choc jej coreczka wlasnie skonczyla siedem miesiecy, ale mowia, ze jedno przy drugim najlatwiej sie chowa. Jednak ktos postawil ja pod sciana i kazal, po prostu kazal.Gdy przyszlam dzis do pracy, przywitaly mnie najsmutniejsze na swiecie oczy, jak u spaniela. Na twarzy odbily sie miliony czastek roztrzaskanego serca i duszy, usta wykrzywione jak po uderzeniu z piesci. Struchlala, mloda jeszcze kobieta, jak stara, zgarbiona babcia smazyla cos na patelni. Nie bylam w stanie nic do niej powiedziec, bo co mialam powiedziec? Ze bedzie dobrze? Nigdy juz nie bedzie, rana pozostanie na zawsze. Zaplakalam.Kiedy patrze na moja spiaca istotke, kiedy juz jestem matka wiem, ze nie zdobylabym sie na taki krok. Ale to tylko moje zdanie i bardzo wspolczuje tej rozsypanej na czasteczki kobiecie.athina 2005-07-11 01:26:52skomentuj (12)

Zakochac sie?

Kolega z pracy, ten, ktory codziennie odwozi mnie do domu delikatnie zaczyna czyscic do mnie buty. Dzis dostalam prezent w postaci paczki fajek, pelny romantyzm. Ale nie o to chodzi.Moj poprzedni adorator, jakze delikatny, meski, opiekunczy dal noge dowiedziawszy sie, ze nie jestem jeszcze gotowa na zawezenie naszych stosunkow. Obrazil sie wrecz, bo jak to? Nie jestem gotowa na bzykanko?Nie jestem i nie wyobrazam sobie wpuszczenia faceta do domu, gdzie zyje z Miska. Poza tym nie wierze, ze pokocha moje dziecko jak wlasne. Moze jestem lekko skrzywiona, bo wychowalam sie bez matki. Tak, to na pewno odbilo pietno na mojej psychice.I zalozmy, ze Miska wylewa sok na podloge, robi to celowo, a on na nia krzyczy. W sumie mialby racje, ale nie dla mnie, o nie. Najezylabym sie jak dziki zwierz, poszlyby teksty typu wara od mojego dziecka, nie podoba ci sie, to spadaj oraz podobne.Po co mam sobie i komus komplikowac zycie? Bo jesli chodzi o Miske, niestety, nie potrafie byc obiektywna. Jestem w niej wrecz fanatycznie zakochana.- Przydalby ci sie drugi potomek, bo zakochasz ja na smierc, staniesz sie zaborcza, kontrolujaca kazdy jej krok matka, toksycznym rodzicem. – Powiedziala do mnie awcholere.- Boje sie i tego, oraz zwiazku w obawie wlasnie o nia.- Wszystko mozna poukladac, ale to wymaga poswiecenia.- Kosztem kogo?- Calej trojki, wszyscy cos tam straca, ale madra inwestycja najczesciej sie oplaca.Z tym, ze ja nigdy nie umialam madrze inwestowac, kurwa mac! athina 2005-07-15 01:25:12skomentuj (11)

Zasrany piatek

Zalozylysmy sie z awcholere, ktora z naszych corek pierwsza zesra sie do basenu, i ktora z nas spotka przyjemnosc wypompowywania wody, mycia oraz odkazania.Bylam pewna, ze to nie bede ja, po prostu bylam tego pewna i juz.Przyszlam dzis do awcholere po tym, jak odebralam paczke od Szeherezady (gramatyka grecka, oraz ksiazka do nauki jezyka wraz z plytami CD, dziekuje Ci serce). Usiadlam przed kompem i pograzylam sie w lekturze blogowej.- Gowno w basenie! – Krzyknela awcholere rzucajac sie, by wyciagac latorosl.- To nie moja, zebys mi tu czasem kitu nie wciskala, - odpowiedzialam.- Twoja jadla wczoraj buraki, nie?- No.- To myjesz, i do tego lecisz po flaszke wina, zaklad byl, nie? Rece opadly mi do podlogi, myslalam, ze jebne organizmem o glebe. Podczas gdy szorowalam basen, dzieci radosnie baraszkowaly po katach z golymi tylkami. “Moje juz wysrane, hehe, jak cos, to teraz ja sie pochichram”, myslalam zlosliwie.- Miska nasrala na moje pranie!- No chyba cie szczyka, jak na pranie? – Bylam pewna, ze sobie zarty stroi.- Wlazla do koszyka, buraki!Kurwa mac, dobrze, ze jutro na wyspe plyne, przez co nawet ten gowniany piatek wydaje sie byc mniej smierdzacym.athina 2005-07-15 14:17:49skomentuj (11)

HHV6-human herpesvirus 6

- Fajna plaza, co?- Pewnie, popatrz jaki wielki parasol, fotele, normalny stolik, piach sie do gaci nie wsypuje.- Mnie ciesza napoje prosto z lodowki, dwa kroki.- Normalnie Kanada.- Zrobic ci drinka ze slomka i parasoleczka?- Zrob, a ja zmierze dzieciakom temperature.Panienki nasze zalapaly wiruska, tak zwana trzydniowke,(rumien nagly). Diagnoze postawil dzis rano lekarz domowy. W zwiazku z czym wyczekiwany przez szesc dni wyjazd spalil na panewce. Miska ma stany podgoraczkowe, sranko troche powstrzymala smecta. Helena zas rozpala sie nawet do 39 stopni. Zbijamy, mierzymy, przebieramy, poimy, bo jesc nie chca. Siedzac na balkonie z zazdroscia wlepiamy galy w plazowiczow, tam na dole.- Powiem ci, ze wczoraj w robocie cos we mnie krzyczalo, zeby nie jechac.- We mnie tez, ale nie chcialam sluchac, myslalam, ze do rana bedzie dobrze.- To co? Skreslamy totka?- Nie chce mi sie dupy ruszac.- Mi tez.- Hihihi!Olac wyspy, cieszymy sie, ze objawy choroby nie sa ekstremalne. Poza tym zmienilysmy plany na przyszly weekend, nie plyniemy na wyspe, jedziemy na Peloponez.UpdateGoraczka szaleje, co przestaje byc wesole...Dla nas, bo panny zachowuja sie tak, jakby nic im nie dolegalo.Ku informacji:http://www.maluchy.pl/artykul/159athina 2005-07-16 16:34:52skomentuj (3)

Ostatnia czesc. Lotto.

Pol roku pozniej.Henka obudzil natarczywy dzwonek do drzwi. Otworzyl szeroko oczy zastanawiajac sie gdzie jest, a dzwonek tarabanil dalej. Dzyn-dzyn, dzyyynnnn-dzyyyyyyynnnnnn.- Moment!!! Nosz kurwa, osma rano, niedziela, co? ZOMO?! – Powiedzial to przesadnie glosno, zeby ktos za drzwiami uslyszal.- Otwieraj Heniu! – Glos matki wywolal panike. Wrocil galopem do sypialni, kopnal tylek mlodej blondynki.- Ubieraj sie, szybko!- Co jest? – Zaspane dziewcze nieznacznie ruszylo noga.- Wstawaj, juz! I wlaz do szafy. Szybko. Zbieraj swoje manele!- Co to kur...- Zamknij sie, juz cie nie ma!Zaczesujac wlosy do tylu, chowajac do barku w saloniku szklanki, pusta flaszke i pelna popielniczke poczul odruchy wymiotne. Pospiesznie wlozyl podkoszulek, w ktorym jeszcze wczoraj kapal sie w szampanie, by przykryc wytatuowany na piersi obraz mezczyzny zamachujacego sie siekiera na kobiete. Kochal ten tatuaz.- Mamo, a co to za najazd? - Zapytal udajac zaspanego. Jak szczeniak, ktory ma nadzieje, ze zwlekanie z otwarciem drzwi nie zostalo zauwazone.- Zejdz mi z drogi, synu! – Ruszyla do saloniku, ale zatrzymala sie w przedpokoju rozjuszona. – Najazd? Szukam cie od tygodnia, moglbys chociaz automatyczna sekretarke wlaczyc, ale po co, nie? Przeciez nie ma czasu. Mialam zaszczyt goscic twoja zone, wraz z jej prawnikiem. No co? Zdziwiony jestes? Uprzedzalam cie, prosilam. Obiecales, ze to zostanie uregulowane.- Ale co? – Myslal tylko o panience w szafie. Zeby sie nie wydalo.- O podziale, synu, podziale, przeciez nie jestes rozwiedziony!Nie wytrzymal, zdazyl tylko odwrocic glowe i wymiociny gesta struga splynely po drzwiach wejsciowych.- Co tu sie dzieje, zesz wasza byla...- Z trzeciego pokoju wytoczyl sie nagi, mlody mezczyzna, zobaczywszy przerazone oczy leciwej kobiety, chrzaknal zmieszany, przykryl dlugimi wlosami sutki, polozyl reke na kroczu, - przepraszam – odwrocil sie na piecie, zaswiecil posladkami i zamknal za soba drzwi.- Wychodze! Skontaktuj sie z zona, skontaktuj sie ze wszechswiatem, z ksiezycem, z pozaswiatem. Umre przez ciebie!- Mamo...- Milcz...Zadzwon do niej. – Przystawila mu wyciagnientego palca wskazujacego przed oczy, a to nie byl dobry znak. Zlym znakiem byl tez obnizony do szeptu glos.Usmiechnal sie, gdy odzyskal sily. „Czas zwiewac, wiza w paszporcie jest od dawna. Przepraszam Cie mamo i nie przejmuj sie, mieszkania nikt Ci nie odbierze. A tobie, szmato, zycze milego bzykanka, bo ode mnie nie dostaniesz nic!“Trzy bluzki, trzy pary gaci, jedne dzinsy, sto par skarpetek i walizka pelna. Przeciez wszystkiego nie mogl przechlac, obiecal! Wypijmy za Henkowa zemste, za nowe zycie;)Kto nie zna losow Henka od poczatku odsylam do: http://athina.blog.pl/archiwum/?rok=2005&miesiac=2athina 2005-07-16 21:59:07skomentuj (12)

Wkurw

Po zaledwie czterech godzinach snu, budzik bezlitosnie postawil mnie na nogi. “Jesssoooo, nigdzie nie jade, spaaac mi sie chce! Sram na wyspe, na morze, slonce, piach, nie jade, nie jade!“„Dzieciom dobrze zrobi slonce, oby wiatru nie bylo.“ Przypomnialy mi sie slowa lekarza. Zebralam do kupy stare kosci, gdybym nie pojechala sumienie by mnie zakatowalo.Telefon.- Wstalas juz?- Chyba tak.- To za pol godziny przy postoju taxowek?- No.Zrobilam Misce kaszke i poczlapalam na balkon sciagnac wyprana w nocy szmate na szelkach kupiona za trzy euro na rynku, w ktorej laze bez przerwy poza godzinami urzedowania przy garach. Awcholere ma taka sama, tylko niebieska. „Ciekawe co ona ubierze?“Pospiesznie przyodzialam Miske, bo juz prawie bylam spozniona i polklusem puscilam sie na postoj.- Hahahahaha! Widze, ze ty tez w obowiazkowym mundurku! – Krzyknela awcholere.- Ano, ja nie wiem w czym my bysmy chodzily, gdybysmy tych kiecek nie mialy!- Ja tez nie wiem.Humor mialam taki, ze wkurwialo mnie wszystko, za duzy tlum walacy na poklad, waskie korytarze, maly chudy Grek, ktory usiadl obok, jakby nie mogl gdzie indziej. Pozajmowane wszystkie kible, jakby sie w domu wyszczac nie mogli i za zimna woda, ktora sprzedawali. No wszystko!Przeszlo mi troche jak zobaczylam to...Tylko zastanawiam sie, kto to upierdolil? I to tak spod siekierki.Za to dzieciaki standardowo bawily sie swietnie. Tym razem pod czujnym okiem dwoch Angielek. Baaardzo nam sie to podobalo, wywalilysmy brzuchy i udawalysmy, ze te dwie, to nie nasze.Wkurw powrocil, kiedy przed odjazdem wstapilysmy do tawerny na kolacje. Do niej podano nam wino pedzone na lakierze do paznokci (chyba)! Normalnie juz chcialam popijac zmywaczem, co to, kurwa za wino? Jakis ichniejszy samogon?W takim nastroju wrocilam do Pireusu, awcholere zaciagnela mnie do naszej knajpy, gdzie natychmist zrobilo mi sie lepiej ujrzawszy moja zmienniczke przy garach. Ja zas siedzielam sobie jak PANI i zlosliwie poprosilam o salatke, ktorej obie nie cirpimy robic, bo niezwykle skomplikowana. No co ja zrobie, ze jestem kobieta i mam zle dni? No co?athina 2005-07-25 01:50:33skomentuj (16)

Dajcie giwere!

Kupuje wiatrowke i bede strzelac. Tak, bede z dzika rozkosza celowac prosto w golebie dupska zasrane. Pomijam, ze balkon mam wiecznie obsrany. To akurat nie jest wielkim problemem, bo lubie myc balkon i lac sobie przy tym wode prosto na stopy.Ale, kurwa, jak wywieszam pranie wychlastane recznie, bo posiadaczka pralki nie jestem, wracam z nastepna tura do wywieszenia, a ta pierwsza juz jest obsrana, to rzuca mna o barierki.Z perspektywy tych sreli wyglada to pewnie tak:Golab A – I co, jest cos nowego?Golab B – Poczekaj, na pierwszym pietrze wlasnie wywiesza. Patrz jaki ladny, czerwony szlafrok dzieciecy, bierz go, ja wezme te czarne spodnie, bo czuje, ze moje dzis bedzie biale.Golab A – Dobrze? Trafie?Golab B – Wystaw sie jeszcze, o, teraz. Wal! Trafiony!Golab A – Zostawilem cos jeszcze na te szara bluzke, teraz ty, dawaj!Golab C – Ej, macie cos? Golab B – Juz tylko majtki, trafisz w sam krok?Golab C – Ja trafie nawet w zylke!Kupie tez kota, nie, tygrysa. Cale stado kupie i wiatrowke. Pif-paf, pifkurwapaf!athina 2005-07-27 14:40:41skomentuj (11)
1 2


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz